Zostawcie swoje troski na zewnątrz (Cabaret)

Przez wielu filmowy przebój Cabaret z 1972 roku uważany jest za najlepszy musical wszechczasów. Za rolę w tym filmie Liza Minelli otrzymała Oscara. Cabaret wystawiany na deskach Teatru Dramatycznego jest bardziej wierny pierwowzorowi z Brodwayu niż ekranizacji, a różnice w fabule filmu i przedstawienia są znaczące. Nie zawiodą się jednak fani wersji filmowej, gdyż jedna rzecz nie zmienia się w obu produkcjach – klimat. Pióra, brokat, sztuczne rzęsy i wszechobecny kicz. Do tego półnagie tancerki i głośna muzyka. Tak właśnie wygląda kabaret Kit Kat, do którego zostajemy zaproszeni.

1931 rok. Młody amerykański pisarz Cliff przybywa do Berlina, aby znaleźć inspirację do napisania powieści. Tam poznaje Sally – bezpośrednią i roztrzepaną gwiazdę kabaretu. Już po kilku dniach znajomości dziewczyna wprowadza się do niego, a pisanie książki schodzi na drugi plan. Cliff traci głowę dla Sally i zachłystuje się światem, który ta mu pokazuje. To nic, że co chwila kończą im się pieniądze. Dopóki mają siebie, a muzyka gra, wszystko jest dobrze. W tle obserwujemy rozkwitający romans Fräulein Schneider – dojrzałej właścicielki kilku pokoi do wynajęcia i Herr Schultza – jednego z jej najemców żydowskiego pochodzenia. Nie można nie wspomnieć też o perypetiach mieszkającej w tym samym budynku Fräulein Kost – kobiety, u której co wieczór gości inny marynarz.

Lata 30. w Niemczech to też czas, kiedy do władzy zaczynają dochodzić narodowi socjaliści. Nazwisko Hilter słychać coraz częściej, a swastyka staje się coraz bardziej rozpoznawalnym symbolem. Niemieckie społeczeństwo zdaje się jednak w większości nie zauważać rosnącego zagrożenia. Tak jak Cliff i Sally bawią się w najlepsze, nie myśląc o tym, co będzie jutro.

Zmierzenie się z legendą musicalu Cabaret wymagało od reżyserki Eweliny Pietrowiak pewnej odwagi, gdyż nie sposób uwolnić się od porównań z wersją filmową czy innymi wersjami teatralnymi wystawianymi na całym świecie. Pietrowiak świadomie nie angażuje jednak do swojego spektaklu najlepszych tancerzy i zawodowych śpiewaków, aby nie być gorszą od poprzedników. Cała obsada pochodzi z Teatru Dramatycznego i nie jest wyspecjalizowana w gatunku musicalowym. Mimo tego aktorzy świetnie radzą sobie z partiami śpiewanymi. Taniec wypada trochę gorzej. Tancerki różnią się nieco umiejętnościami, i przy niektórych trudniejszych figurach (nie ma ich zbyt wielu) widać pewne niedociągnięcia części zespołu. Ogólnie jednak cały obraz ogląda się dość przyjemnie.

Trudno wydać jednoznaczną opinię o spektaklu. Niektóre sceny są pięknie zrealizowane, na przykład ta, gdzie Cliff spotyka w pociągu człowieka, który stanie się jego przyjacielem po przyjeździe do Berlina. Światło i dźwięki są tak dobrze skomponowane, że czuje się, jakby rzeczywiście przyglądało się sytuacji mającej miejsce w pociągu, podczas gdy na scenie znajdują się tylko dwa krzesła. Ale są też sceny mniej udane, tak jakby Pietrowiak nie zawsze panowała nad wszystkimi aktorami − ich ruchy czy miejsce na scenie nie do końca mają uzasadnienie w odniesieniu do rozgrywającej się w danej chwili akcji. Widać jednak, że reżyserka próbowała zagospodarować jak największą przestrzeń teatru. Znajdziemy więc w spektaklu sceny na balkonach – aktorzy wychodzą na widownię, co można uznać za urozmaicenie nadające spektaklowi bardziej dynamiczny charakter.

Pietrowiak zazwyczaj sama zajmuje się scenografią do swoich spektakli. Tym razem jednak ze względu na rozmiar przedsięwzięcia zdecydowała się na zlecenie tego zadania Katarzynie Nesteruk. Najbardziej rzucającą się w oczy częścią scenografii jest ogromne lustro podwieszone nad sceną, które odgrywa ważną rolę podczas zakończeń obu aktów. Całość jest oszczędna, ale interesująca – w nienachalny sposób przyciąga uwagę widza, jednocześnie nie przeszkadzając w śledzeniu akcji i odbiorze skomponowanych scen. Nesteruk odpowiedzialna jest również za kostiumy. Można powiedzieć, że w tej kwestii jej praca nie była zbyt skomplikowana, bo stroje wszystkich tancerek kabaretu wydają się naprawdę bardzo skąpe. Oczywiście to tylko pozór, gdyż przygotowanie kostiumów składających się z różnego rodzaju tkanin od koronek po lateks wymagało dużych umiejętności.

Spośród aktorów na szczególne wyróżnienie zasługuje Krzysztof Szczepaniak w roli Mistrza Ceremonii, który jest naszym przewodnikiem w trakcie przedstawienia. To postać od początku do końca zagrana fenomenalnie. Szczepaniak zarówno świetnie śpiewa, jak i tańczy. Fantastycznie wpasowuje się w konwencję perwersyjnego show i pomimo tego, że ta postać jest niezbyt istotna dla fabuły całego przedstawienia, jego gwiazda lśni najjaśniej. I chociaż wydawałoby się, że to powinno przypaść w udziale odtwórczyni głównej roli, Annie Gorajskiej (Sally), jednak tak się nie staje, gdyż aktorka jest poprawna, ale niestety nie zachwyca. Dość ciekawie wypada za to Mateusz Weber w roli Cliffa, zaskakując świetnym głosem.

Cabaret nie jest spektaklem, po którym opuszcza się teatr z uśmiechem na ustach. Nawet mimo tego, że mistrz ceremonii namawia do zapomnienia o wszystkich kłopotach, a Sally wyśpiewuje, że życie kabaretem jest i tak je trzeba brać. A może właśnie dlatego.

 

Milena Lenarciak, Teatralia Warszawa
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 159/2016

 

Teatr Dramatyczny m.st. Warszawy

Cabaret

na podstawie sztuki Johna Van Drutena i opowiadania Christophera Isherwooda

libretto: Joe Masteroff
muzyka: John Kander
piosenki: Fred Ebb
przekład libretta: Kazimierz Piotrowski
przekład piosenek: Wojciech Młynarski i Szymon Żuchowski (piosenki Don’t go i I don’t care much)
reżyseria: Ewelina Pietrowiak

scenografia: Katarzyna Nesteruk

kostiumy: Katarzyna Nesteruk

choreografia: Artur Żymełka

kierownictwo muzyczne i aranżacja: Urszula Borkowska

przygotowanie wokalne: Anna Chmielarz

reżyseria światła: Łukasz Różewicz

inspicjent: Tomasz Karolak

kierownik produkcji: Mateusz Karoń

obsada: Krzysztof Szczepaniak (Mistrz Ceremonii), Anna Gorajska (Sally Bowles), Mateusz Weber (Cliff Bradshaw), Tomasz Budyta (Ernst Ludwig), Agnieszka Wosińska (Fräulein Schneider), Magdalena Smalara (Fräulein Kost), Piotr Siwkiewicz (Herr Rudolf Schultz), Anna Gajewska (Lulu/Dama), Anna Szymańczyk (Rosie), Agata Wątróbska (Franchie), Natalia Sakowicz (Helga/Goryl), Waldemar Barwiński (Bobbie), Maciej Radel (Victor/Dama)

premiera: 8 stycznia 2016

fot. Katarzyna Chmura-Cegiełkowska

 

Milena Lenarciak, urodzona w 1991, studentka dziennikarstwa. Uwielbia podróżować i czytać reportaże. Zafascynowana kulturą innych krajów – w szczególności Japonii.