Wyzwolenie z mitu (Media Medea)

Wyzwolenie z mitu (Media Medea)

Historia, w której urzeczywistniają się kobiece, rozpuszczone w pianie morskiej  złudzenia o prawdziwej miłości. Twórcy inspirowanego mitologią multimedialnego widowiska Media Medea opowiadają o głęboko zakorzenionych pragnieniach  i niespełnionych marzeniach. Mityczne postaci tracą swą moc, boginie spadają z piedestału, kobiety zabijają w sobie instynkty. Dzieciobójczynie modlą się do świętego bólu. Zdrada jest początkiem i końcem.  Pojawiająca się w czterech wcieleniach, cierpiąca Medea  rozrywa teatralną przestrzeń na strzępy.

Media Medea w reżyserii Marcina Libera to spektakl poruszający, przekraczający polityczną i społeczną strefę bezpieczeństwa oraz nawiązujący do tematów bardzo trudnych. Jest zarazem poetycki, feministyczny i nieokiełznany. Opowiada o trwającej od wieków damsko-męskiej walce, której ofiarami najczęściej są niewinne dzieci. Owoc wielkiej miłości, według zranionej kobiety, nie ma racji istnienia. Okazuje się, że palić dzieci można z tych samych pobudek, co niszczyć miłosne listy i fotografie. W dosłownym znaczeniu.

Inspiracją do napisania dramatu Media Medea była antyczna sztuka Eurypidesa. Tekst Marzeny Sadochy i nowatorska, multimedialna inscenizacja reżysera to udana próba połączenia mocnych słów z mocnymi obrazami. Bogaty w metafory, poetycki język tekstu tworzy specyficzny nostalgiczny nastrój, a zastosowanie nowoczesnych technik wizualnych czyni spektakl bardziej dynamicznym. Reżyser za pomocą projekcji filmowych i obrazów multimedialnych rozszerza pole teatralnej realizacji, dzięki czemu możemy zobaczyć więcej i śledzić losy Medei z jeszcze większym poruszeniem. Jednocześnie, dzięki wykorzystanym w spektaklu multimediom, główna bohaterka staje się osobą biorącą udział w medialnym show. Na projektorze wyświetlają się filmowe sceny. Za pomocą obrazów, które przedstawia kamera w zbliżeniu, widz przygląda się mimice i wypisanym na twarzy emocjom.  Cztery kobiety biorą udział w widowisku, którego celem jest intymna, szczegółowa analiza psychiki dzieciobójczyni. Marzena Sadocha sama przyznaje: „Media nagłaśniają bardzo prywatne sprawy, sami obnażamy się w mediach społecznościowych. Nie ma już intymności, jest mediaintymność”.

Medea w inscenizacji Libera traktowana jest jako symbol zdradzonej kobiety, która uśmierca własne potomstwo lub decyduje się na aborcję. W Medeę wcielają się cztery różne osoby, a każda z nich to aktorska kreacja niespełnionej matki, która boryka się z rolą, jaką przydzieliło jej społeczeństwo. Charakter postaci podkreśla strój: neonowa kurteczka, body z delikatnego, lejącego się materiału, elegancki płaszcz czy nawet szal z lisa to ubrania typowe dla nowoczesnej kobiety. Współczesna dzieciobójczyni na pierwszy rzut oka nie ma w sobie nic z bestii. Pozornie. Wie przecież, co to  morderstwo z premedytacją. W Media Medei doprowadzona do ostateczności sięga po benzynę.

Twórcy inscenizacji proponują nowe rozwiązania dla starych historii. Postać Medei zdaje się zyskiwać na sile, mocy i wiarygodności, jest bliżej codziennych zmartwień i problemów. Utożsamia się ją z przybyłą z dalekich lądów imigrantką (w tej roli – charyzmatyczna Agnieszka Kwietniewska). Jest samotna, obca, niebezpieczna. Widać, że sporo przeszła. W końcu ma już „lat czterysta przed naszą erą”. Ostatecznie jednak nie kończy na łodzi, ale niczym dzika kotka ląduje na kanapie i przygląda się jak w imieniu jej wewnętrznych pragnień walczą inne kobiety. Tragizm tej uniwersalnej postaci polega na desperackiej żądzy zemsty. Głównym celem jest poniżenie przeciwnika – niewiernego kochanka – i usunięcie wszystkiego, co może się z nim kojarzyć (łącznie z jego narodzonym i nienarodzonym dzieckiem).

Widz nie może zostać obojętnym obserwatorem wydarzeń, spektakl składa się bowiem ze scen mocnych i wstrząsających. Klimatyczna scenografia dzieli przestrzeń na trzy części: salon, łazienkę i jadalnię. Na tle kanapy, wanny i stołu rozgrywa się scena trzech rozstań, opowiadana jest trójwarstwowa historia o związkach, których definitywny koniec powoduje zdrada. W tym tragizmie postaci twórcy znajdują również miejsce na romantyczność. Przedmioty są nacechowane sentymentalnie. Fortepian, na którym cudownie grają Elżbieta i Andrzej Januszowie, to rekwizyt-symbol, stanowiący jedynie wspomnienie z życia pary.

Na koniec przytulne wnętrze zamienia się w pole bitwy. Wszystko, od wspomnień po porcelanę, ulega degradacji. Władcza i mściwa Medea nie zna litości. Pali papierosy i samochody. Wulkan wybucha i zalewa swoją lawą całą teatralną przestrzeń.

W spektaklu Media Medea tytułowa bohaterka reprezentuje nie tylko dziką, pierwotną kobiecość, ale również inność. Jest odcięta od rzeczywistości, jednocześnie pozostając jej najbardziej stałym elementem. Pyta w swych emocjonalnych monologach: „Co można zrobić z bólu?”. Kobieca moc potrafi nie tylko tworzyć i rodzić, ale też niszczyć i zabijać.

Media Medea to spektakl niezwykły. Jeden z tych, które na długo zapadają w pamięć. Inny.

Angelika Szubert, Teatralia Wrocław
Internetowy magazyn „Teatralia”, numer 148/2015

Teatr Polski we Wrocławiu

Marzena Sadocha

Media Medea

reżyseria: Marcin Liber

dramaturgia: Marzena Sadocha

scenografia, światło i wizuale: Mirek Kaczmarek

wideo: Krzysztof Skonieczny/głęboki OFF, współpraca Jacqueline Sobiszewski

kostiumy: Grupa Mixer: Monika Ulańska, Dorota Gaj-Woźniak, Robert Woźniak

muzyka: Filip Kaniecki/MNSL

obsada: Małgorzata Gorol (Medea), Agnieszka Kwietniewska (Medea), Katarzyna Strączek (Medea), Janka Woźnicka (Medea), Marcin Pempuś (Jason), Piotr Nerlewski (Jason), Andrzej Kłak (Jason), Michał Mrozek (Immigrant)

pianiści: Elżbieta i Andrzej Januszowie

prapremiera: 3 października 2015

fot. Natalia Kabanow

Angelika Szubert – studentka historii sztuki. Absolwentka dziennikarstwa. Estetka, sentymentalistka, miłośniczka surrealizmu i teatru dramatycznego.