Z wysokiego C (Kilka sposobów na to jak schudnąć, ale zostać szczęśliwym, czyli jak kapitalizm nas tuczy i nie pozwala dojeść/Jamie Cullum)

Z wysokiego C (Kilka sposobów na to jak schudnąć, ale zostać szczęśliwym, czyli jak kapitalizm nas tuczy i nie pozwala dojeść/Jamie Cullum)

Drugi dzień 38. Przeglądu Piosenki Aktorskiej sponsorowała literka C – w podziemiu Caturian Artur, na głównej scenie Cullum Jamie. Pierwszy spektakl to gratka dla stałych bywalców PPA, w lot wyłapujących autoironiczne żarty zwycięzcy ubiegłorocznego Konkursu, a koncert gwiazdy tegorocznej edycji to rozkosz dla każdego, kto docenia muzyczne szaleństwo. W sobotę Capitol (znów to C…) zadrżał w posadach dzięki żywiołowo reagującej publiczności – wpierw z powodu wybuchów śmiechu, później za sprawą dzikich wiwatów. Konstruktorzy budynku szczęśliwie to przewidzieli, obyło się bez katastrof architektonicznych i bez ofiar, wszyscy przeżyli. I to nie byle co przeżyli!

Kilka sposobów na to jak schudnąć, ale zostać szczęśliwym, czyli jak kapitalizm nas tuczy i nie pozwala dojeść (w imieniu wszystkich dziennikarzy opłacanych za wierszówkę wypada wyrazić wdzięczność twórcom za ten tytuł) daje się sklasyfikować jako spektakl muzyczny. Premierowy pokaz projektu quasi-monodramatycznego ubiegłorocznego zdobywcy Złotego Tukana na kolejnym Przeglądzie Piosenki Aktorskiej staje się nową tradycją. W tym roku mogliśmy się przekonać, co ciekawego przygotował Artur Caturian. Laureat Konkursu Aktorskiej Interpretacji Piosenki podzielił się miejscem na scenie z Patrykiem Szwichtenbergiem oraz odpowiedzialnym za muzyczną warstwę spektaklu Kamilem Tuszyńskim. Młodzi, zdolni, zdystansowani – tak można byłoby określić ten twórczy kolektyw. Dystans akurat dotyczy głównego bohatera spektaklu, a konkretnie jego wyglądu, a jeszcze konkretniej – jego wagi. Caturian nie bije bodaj żadnych rekordów w tej materii, ale ubranie go w sportowy kostium i zmuszenie do niemal ciągłego, godzinnego ruchu na scenie niesie za sobą spory pierwiastek komiczny. Nie jest to oczywiście komizm wysokich lotów, ale ponieważ stanowi jednocześnie element autoironii, może z powodzeniem stać się siłą napędową przedstawienia. Najmocniejszą stroną spektaklu jest właśnie ironiczny komentarz pod adresem Caturiana jako zwycięzcy PPA, a krytyka wspominanego w tytule kapitalizmu schodzi na dalszy, ledwie dostrzegalny plan. W tekście pojawiają się co prawda wzmianki dotyczące tematów szerszych i powszechniejszych, ale ich sens wymyka się gdzieś za sprawą dużo bardziej intrygujących popisów sportowych i wokalnych (a czasem równocześnie – sportowo-wokalnych). Wśród autoironicznych komentarzy Caturiana ,obok odniesień do pracy na etacie w Capitolu, pojawia się stwierdzenie, że mało który tak młody artysta może pozwolić sobie na swój benefis. Takie określenie wydaje się bardzo trafne, ze względu zarówno na formę, temat jak i celowość całego projektu. Twórcom bez większej straty nie do końca udało się dyskutować o kapitalizmie, bo niby czemu tak świetnie zapowiadający się artysta jak Artur Caturian miałby ustępować na scenie miejsca bieżącym problemom gospodarczym?

Ciekawy i bardzo oryginalny spektakl w reżyserii Jakuba Skrzywanka stał się preludium do tych emocji, które czekały jeszcze na widzów drugiego wieczora PPA na dużej scenie Capitolu. Koncert Jamiego Culluma był zapowiadany przez organizatorów jako występ największej gwiazdy tegorocznego Przeglądu i jeszcze przed rozpoczęciem budził ogromne oczekiwania. Spełnił wszystkie, chyba te najbardziej wygórowane również. Charyzmatyczny artysta pogodził wszelkie gusta i preferencje muzyczne, czyniąc z każdego widza zgromadzonego na widowni wiernego fana Culluma – wiernie zasłuchanego w jego muzyce od lat lub całkiem nowego, może nawet nieco zaskoczonego swoimi reakcjami. Świetne wykonania utworów nie są na Przeglądzie Piosenki Aktorskiej czymś odkrywczym, więc nie na tym zasadzał się cały urok tego koncertu. O niekwestionowanym sukcesie zadecydowała więź z publicznością, którą nieprzewidywalny artysta nawiązał od pierwszych niemal chwil. Z jednej strony wspomniał o swoim zainteresowaniu historią polskiego kina, pochwalił Wrocław, jako piękne miasto i uczynił szereg temu podobnych, popularnych pochlebstw, na jakie decydują się muzycy przyjeżdżający z innych krajów. Ale z drugiej strony – co o wiele istotniejsze – zachęcił publiczność do odrobiny szaleństwa. Cullum zachowuje się podczas swoich występów nieprzewidywalnie, przy czym ta nieprzewidywalność przejawia się także w kontekście samej muzyki, bo wykonuje utwory z dużą dozą improwizacji. Oprócz tego również chętnie oddaje się skakaniu po fortepianie, wchodzeniu pomiędzy publiczność, podpisywaniu płyt w trakcie trwania występu. Nic więc dziwnego, że artysta pragnie mieć równie nietuzinkowych odbiorców i wprost zachęcał widzów zgromadzonych w Capitolu, by zachowywali się swobodnie. Wspomniał o pewnych przeciwnościach, na które taki wyzwolony widz może napotkać – obsługę widowni – mówiąc: „Oni będą próbowali was powstrzymać, ale jeśli wszyscy zaczniecie robić coś jednocześnie, nie dadzą rady”, po czym poprosił osoby zasiadające w ostatnich rzędach, o podejście pod samą scenę. W tej sytuacji rzeczywiście obsługa niewiele mogła zdziałać, a na muzyka żywiołowe reakcje widzów skupionych tak blisko działały jeszcze bardziej zachęcająco. W połowie koncertu już niemal wszyscy zrezygnowali ze swoich miejsc siedzących, by dać się porwać płynącym ze sceny dźwiękom. Występ Culluma zapewne przejdzie do historii PPA, choćby dlatego, że kilkaset osób biorących udział w koncercie na pewno nigdy o tym muzycznym doświadczeniu nie zapomni.

 Katarzyna Mikołajewska, Teatralia Wrocław

Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 197/2017

38. Przegląd Piosenki Aktorskiej (24 marca – 2 kwietnia 2017)

Kilka sposobów na to jak schudnąć, ale zostać szczęśliwym, czyli jak kapitalizm nas tuczy i nie pozwala dojeść

Reżyseria: Jakub Skrzywanek

Scenariusz: Mateusz Atman

Muzyka: Kamil Tuszyński

Choreografia: Agnieszka Kryst

Wystąpili: Artur Caturian, Patryk Szwichtenberg

Jamie Cullum

Wystąpili: Jamie Cullum, Brad Webb, Loz Garratt, Tom Richards, Rory Simmons

Teatr Muzyczny Capitol we Wrocławiu, 24 marca 2017

fot. Sławek Przerwa

Katarzyna Mikołajewska – rocznik 89. Absolwentka kulturoznawstwa ze specjalnością krytyka artystyczna. W teatraliach od 2010 roku. Recenzuje spektakle także dla artPapieru, Czasu Kultury i redaguje dział Teatr w „2Miesięczniku. Piśmie ludzi przełomowych”. Kiedy nie przesiaduje we wrocławskich teatrach lubi uprawiać turystykę teatralną, choć żałuje, że wciąż nie ma na to zbyt mało czasu.