Wyginam śmiało ciało (Boylesque Show)

Wyginam śmiało ciało (Boylesque Show)

Może właśnie na tym polega optymizm, żeby w stanach skrajnego niesmaku odnaleźć pozytywy. Może być nim możliwość sprawdzenia swoich estetycznych granic. Jak długo będziemy potrafili znieść widok rozbierającego się biblijnego Adama, hitlerowca czy orła białego, zależy od indywiduum. Pozytywne może być również otwarcie swojego umysłu na niekonwencjonalne zachowania sceniczne. I na tym niestety kończą się zalety spektaklu Teatr Druga Strefa Boylesque Show.

Osią show jest reżyserka, wodzirejka i profesjonalna performerka burleski – Betty Q. Jej suche dowcipy i przeciętne zagajenia jako przerywniki między rozbieraniem się showmanów mają funkcję jedynie rozrywkową. Jej numer, pod względem dopracowania tanecznego i estetycznego show, najbardziej przypomina burleskę. Nie dotyczy to pozostałych, czyli głównych uczestników zabawy, których amatorskim tańcom daleko do jakiejkolwiek estetyki. Widzowie mogą czuć się z góry przegrani – poświęcając swoją uwagę, nie otrzymując nic w zamian.

Każdy z numerów to osobna historia złożona z przaśnej pieśni, symbolicznej scenografii, rekwizytu i wygibasów. W zasadzie każda składa się z ubranego początku i rozebranego zakończenia. Wyróżnić można Kim Lee za pomysł i oryginalność (choć i tak kończy rozebrany/a). Obiecana dyskusja nad ciałem, a nie słowem również zwodzi za nos. Nad prezentowanymi ciałami nie ma co dyskutować – tak jak taniec pozostawiają wiele do życzenia. Nie ma na co patrzeć (i to dosłownie, gdy na scenie stoi nago tylko on sam). Pytanie, po co to robią. Wielu z performerów wygląda na nieśmiałych, którzy wyszli na scenę w przypływie odwagi do publicznego coming outu. Być może zdają sobie sprawę z nieudolności prezencji, ale nadrabiają uśmiechem i wyuzdanymi ruchami. Ot co, przynosi zamierzony efekt – rozbawioną publiczność.

Jednych spektakl szokuje, innych bawi. Połączenie kontrowersji i humoru jest jednak formą najbardziej pożądaną przez zniszczone popkulturą społeczeństwo. Tej kulejącej parodii burleski nie da się zinterpretować – jest płytka, podana dosłownie. Prezentowana nagość nie ma żadnego symbolu, wnosi do spektaklu samą erotykę. Spektakl nie niesie za sobą założonego artyzmu, a raczej nacechowane ideologicznie wartości społeczno-kulturowe. Można je łatwo odsiać, po tym zostanie już tylko niewymagający, kolorowy i radosny show dobry na zimowe (karnawałowe!) wieczory. Jako lekarstwo na chandrę sprawdza się też na odmóżdżenie, o każdej porze roku.

Izabela Lewkowicz, Teatralia Warszawa
Internetowy Magazyn „Teatralia” nr 127/2015

Teatr Druga Strefa
Boylesque Show

Reżyseria: Betty Q

Obsada: Master Bee, Gladky Adaś, Werewolf_Boi, Kim Lee, Mr Tutti Hide, Betty Q

rys. Zbigniew Flakus