Windowiskowy gabinet osobliwości

Windowisko po raz kolejny udowadnia swoją różnorodność, zarówno w doborze tematów podejmowanych przez twórców teatralnych, jak i sposobie przekształcania ich w dzieło (choć z racji czasu trwania spektakli bardziej zasadne byłoby użycie słowa dziełko) sceniczne, nadawania im formy. Trzy wieczorne spektakle konkursowe pierwszego dnia festiwalu były tego najlepszym przykładem. Ich autorzy i wykonawcy postawili na monodramy, czyli niełatwą sztukę skupienia uwagi widza wyłącznie na jednej postaci, i utrzymania jej do końca przedstawienia. To zawsze balansowanie na cienkiej linie, gdzie każde potknięcie może się zakończyć bolesnym upadkiem.

Mateusz Nowak z Lublina wziął na warsztat powieść Karola Zbyszewskiego Niemcewicz od przodu i tyłu. Tekst wyśmiewający społeczeństwo polskie XVIII wieku, czyli w przededniu rozbiorów, jest z pozoru mało atrakcyjny dla teatru. Na scenie widzimy aktora w sukni z gorsetem i szerokim stelażem w pasie, który rozpoczyna spektakl od podawania tekstu poprzez donośne i, niestety, irytujące sylabizowanie. Na szczęście chwilę potem kończy je i dopiero wtedy ujawnia w pełni umiejętność wcielania się w kolejne postaci, płynnego przechodzenia z jednej w drugą. Nie można odmówić mu potencjału komediowego i wielkiej ekspresji w wyrazie. Nowak jest dla publiczności przewodnikiem, dzięki któremu ta wkracza w życie Niemcewicza, dorasta wraz z nim, przeżywa jego podboje miłosne i zagrywki polityczne ówczesnych władców. Trzeba dodać, że aktor za swoją kreację w spektaklu Od przodu i od tyłu otrzymał Grand Prix – Nagrodę Marszałka Województwa Pomorskiego.

Kolejna propozycja teatralna zabrała publiczność w podróż do Stanów Zjednoczonych. Magdalena Płaneta ze słupskiego Teatru Planeta M sięgnęła do biografii legendy Hollywood, Marilyn Monroe, czyli postaci, do wizerunku i życiorysu której nieustannie odwołują się artyści rozmaitych dziedzin sztuki. Daleko nie trzeba szukać – dwa lata temu festiwal Windowisko gościł Ewelinę Niewiadomską z monodramem To moja Marilyn Monroe. Gdy po wejściu na salę teatralną ujrzałam przechadzającą się po scenie blondynkę (a jakże) w białej koszuli nocnej podkreślającej atrybuty kobiecości, bardzo poważnie zaczęłam zastanawiać się, co ten spektakl wniesie nowego do postrzegania tej gwiazdy kina i popkultury. Kiedy wszystko wskazywało na to, że będzie to monodram o Marilyn Monroe, jakich wiele (pomimo naprawdę przyciągającej uwagę gry Płanety, za co zresztą została uhonorowana Nagrodą Dyrektora Gdańskiego Archipelagu Kultury), aktorka niespodziewanie wykonała gwałtowny zwrot w akcji i wyszła poza ramy typowego spektaklu o Marilyn. Swoją po trosze osobistą, po trosze związaną z biografią MM wstawką, wniosła dużo świeżości i humoru do tego, w gruncie rzeczy, niewesołego przedstawienia.

Na zakończenie wieczoru zaprezentował się aktor teatru Miniatura Jacek Majok, który w ramach Sceny Inicjatyw Aktorskich stworzył spektakl przenoszący widzów do świata cyrku. U stóp drabiny powstało na podstawie opowiadania Henry’ego Millera, które z kolei stanowiło tekst towarzyszący cyklowi ilustracji dotyczących cyrku i clownów francuskiego kubisty Fernanda Légera. Związek tekstu sztuki z malarstwem został wyraźnie zaakcentowany za pomocą scenografii. Tak jak w przypadku spektakli Nowaka i Płanety była ona znikoma, tak u Majoka gra dużą rolę. Ze stropu Sceny Kameralnej zwisają tytułowe drabiny ukręcone z folii, na które aktor raz po raz się wspina, błyszczy podwieszony u sufitu gong w roli księżyca, w tle stoi przepastna szafa. Artysta ubrany w połyskujący frak i charakterystyczne przyduże buty wykorzystuje całą powierzchnię sceny – wkracza na nią dziarsko, zaprasza niektórych widzów do improwizowanych scenek, po chwili zwalnia, staje się melancholijny, by znów próbować wkupić się w łaski widzów, rozdając żurawie origami. Jako clown August chce dać publiczności nieprzemijającą radość. Udaje się to Majokowi-aktorowi – swobodnie wypełnia sobą scenę, nawiązuje kontakt z widownią i co najważniejsze, jest w tym wszystkim zajmujący.

Festiwal Windowisko co roku zaskakuje. Obok spektakli naprawdę ciekawych, stoją zupełnie przeciętne. Dominują te z regionu Pomorza, choć organizatorzy otwierają się na prezentacje konkursowe z całego kraju. Okraszone to wszystko jest jednak nieformalną, prawie rodzinną, kameralną atmosferą, w której przeżywanie teatralnych doznań zawsze smakuje lepiej. A nuż wyłapie się jakąś perełkę w festiwalowym miszmaszu?

Agnieszka Domańska, Teatralia Trójmiasto
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 149/2015

Mateusz Nowak

Od przodu i od tyłu

inspirowane tekstem Niemcewicz od przodu i od tyłu Karola Zbyszewskiego

reżyseria: Stanisław Miedziewski

scenariusz: Stanisław Miedziewski i Mateusz Nowak

obsada: Mateusz Nowak

kostium: Magdalena Franczak

premiera: 27 marca 2014

Teatr Planeta M

Ćma

scenariusz i reżyseria: Magdalena Płaneta na podstawie tekstów własnych

obsada: Magdalena Płaneta

premiera: 13 września 2014

Teatr Miniatura

U stóp drabiny

na motywach opowiadania Henry’ego Millera Uśmiech u stóp drabiny

tłumaczenie: Zygmunt Łanowski

scenariusz i reżyseria: Marek Brand

scenografia: Anna Molga

obsada: Jacek Majok

premiera: 9 maja 2015

Agnieszka Domańska – magister kulturoznawstwa znad morza. W Teatraliach również w roli tropicielki przecinków i podwójnych spacji. Lubi zapach sceny. Duchowo związana z Mironem Białoszewskim. Gdańszczanka.