Trujący zapach szczęścia - o V Letnim Przeglądzie Dramatu w Warszawie pisze Marta Kaszuba

Trujący zapach szczęścia – o V Letnim Przeglądzie Dramatu w Warszawie pisze Marta Kaszuba

Mimo że w sezonie ogórkowym warszawskie życie kulturalne wydaje się stać w miejscu, co bardziej wytrwali teatromani mieli szansę zaspokoić pragnienie obcowania ze sztuką. I to nie byle jaką. Niemal przez cały lipiec trwał V Letni Przegląd Laboratorium Dramatu, w trakcie którego na dwóch warszawskich scenach – Teatru na Woli i Sceny Przodownik – widzowie mogli oglądać zarówno spektakle młodych dramaturgów, jak i nowe interpretacje klasyków gatunku.

W repertuarze znalazła się także Gardenia Elżbiety Chowaniec w reżyserii Aldony Figury – spektakl o czterech pokoleniach silnych kobiet, z których każda walczy o lepsze jutro dla siebie i swoich najbliższych, jednak traci to, co stanowi sens i radość życia. Bohaterki spektaklu nie mają imion, dzięki czemu każda z nich staje się swoistą everywoman i reprezentantką swoich czasów. Kobieta numer 1 (babcia), łączniczka podczas II wojny światowej, oddaje się esesmanowi, by uratować swojego męża z niewoli. Gdy ten porzuca ją i jej córkę – owoc największego poświęcenia i miłości do męża – kobieta popada w alkoholizm i oddaje dziecko do sierocińca. Kiedy dziewczynka dorasta, postanawia nigdy nie być taka jak własna matka. Dzięki ciężkiej pracy w warunkach peerelowskiej Polski udaje jej się zdobyć mieszkanie i środki na leczenie chorej na Heinego-Medina córki, której stara się zapewnić jak najlepsze warunki życia. Dziewczynka jednak nie widzi poświęcenia i miłości matki, czuje się odsunięta na drugi plan i mści się na niej, wydając jej pieniądze na prawo i lewo. Dużo lepiej za to dogaduje się z babcią – dawna łączniczka, teraz z nieodłączną butelką wódki i elegancką fifką w ustach, pokazuje wnuczce uroki zabawy, która staje się sensem życia dorosłej już Kobiety numer 3. Widz wierzy jej, gdy ta mówi, jak bardzo kocha swoją małą córeczkę, ile radości sprawia jej kupowanie dziecięcych ubranek… Szkoda, że zaraz po tym zwierzeniu matka, przy akompaniamencie szklanych butelek, znika na całą noc, zostawiając dziecko samo w domu – przestraszone, zapłakane, szukające pomocy u babci. Jednak nawet tak trudne warunki dorastania nie mogą stanąć na przeszkodzie tej małej dziewczynce, która w wieku trzydziestu lat jest nowoczesną kobietą sukcesu z wyższym wykształceniem, w pięknym mieszkaniu na warszawskim Ursynowie. I spodziewa się dziecka – na pewno córeczki.

Te cztery historie opowiedziane są w sposób przejmujący, niepozbawiony jednak dawki humoru. Ostatnia scena, w której spotykają się wszystkie cztery kobiety (z duchem babci-alkoholiczki włącznie), zabawnie i trafnie ukazuje konflikt młodego pokolenia ze starszym – ale jak to, dziecko bez ślubu? I bez gardenii w bukiecie? Przecież każda kobieta w rodzinie miała gardenię w bukiecie – bo to przynosi szczęście!

To dowcipne i nieco idealistyczne zakończenie obudziło we mnie wątpliwości: czy to możliwe, żeby wybaczyć tak wielkie krzywdy? Żeby odbić się od samego dna? Nawet jeśli możliwe, to na pewno nie takie proste i z pewnością niewielu może się to udać. Problem alkoholizmu kobiet jest bardzo rzadko poruszany przez teatralnych twórców – zastanawiam się więc: czy warto prowadzić postać od tragicznej, wykorzystanej bohaterki wojennej popadającej z rozpaczy w alkoholizm – do komediowej bohaterki na lekkim rauszu?

Spektakl ten porusza wiele problemów – nie tylko uzależnienie od alkoholu i pracy czy konflikt pokoleń, ale także – jak mówi sama autorka – problem specyficznej miłości, którą najlepiej wyraża zdanie: „Ja cię ranię, ale przecież kocham”. Dlatego – mimo wielu wyrządzanych sobie nawzajem krzywd – wszystkie cztery kobiety potrafią spędzać ze sobą czas i mówić o sobie z szacunkiem. A jak potoczą się losy współczesnej nam bohaterki? Czy powieli życiorys swojej babki i skoncentruje się wyłącznie na sukcesie zawodowym? Zgodnie ze schematem przedstawionym przez Elżbietę Chowaniec właśnie taki scenariusz wydaje się najbardziej prawdopodobny. Jednak zakończenie pozostaje otwarte, a losy wszystkich „Kobiet numer 4” zależą już tylko od nich.

Marta Kaszuba, Teatralia Warszawa

V Letni Przegląd Laboratorium Dramatu, Warszawa 7–31 lipca 201

Laboratorium Dramatu (Warszawa)

Elżbieta Chowaniec

Gardenia

reżyseria: Aldona Figura
scenografia: Katarzyna Paciorek

muzyka: Bartłomiej Woźniak

występują: Dorota Landowska, Agnieszka Warchulska/Anna Gajewska, Paula Kinaszewska, Martyna Peszko/Julia Wyszyńska

prapremiera: 8 grudnia 2007 roku