Tradycja (Skrzypek na dachu)

Tradycja (Skrzypek na dachu)

Prawie pięćdziesiąt lat po premierze musicalu na Broadwayu Opera Krakowska postanowiła wystawić Skrzypka na dachu na swój sześćdziesięcioletni jubileusz. Decyzja zaprezentowania sztuki łączącej tradycję z nowoczesnością wydaje się bardzo odpowiednia na taką uroczystość. Jeszcze trafniejszy okazał się wybór miejsca.

Krakowski Kazimierz jest niezwykłą dzielnicą. Gdy przechodzi się jego ulicami można sobie wyobrazić, że przenosi się w odległą rzeczywistość. Bez wprowadzania zbędnej scenografii kręcono tu filmy historyczne i wydaje się on naturalnym tłem dla opowieści Szolema Alejchema. To właśnie tej oryginalnej przestrzeni, wzbogaconej o kilka podestów, spektakl zawdzięcza swój wyjątkowy klimat. Na zaledwie kilka dni przed rozpoczęciem Festiwalu Kultury Żydowskiej można było poczuć atmosferę dawnego żydowskiego Krakowa.

Propozycja Opery Krakowskiej jest bardzo tradycyjna, nie ma tu miejsca na odwołania do aktualnej sytuacji czy eksperymenty. Kostiumy dobrane są zgodnie z czasem historycznym. Aktorzy trzymają się słów libretta. Pomimo zachowanych realiów z początku XX wieku, sztuka nie nuży i nie traci uniwersalności. Współczesny człowiek nadal marzy o bogactwie i szczęściu dla swoich dzieci, a jak wiadomo wizje rodziców rzadko kiedy pokrywają się z zapatrywaniami młodych. Można pomyśleć: „co to za archaiczne czasy, żeby swatka wybierała męża”, ale prawda jest taka, że część rodzin podczas organizacji wesela nadal kieruje się licznymi zabobonami i przesądami. Część z nich wydaje się nawet naturalna, a wszelkie odstępstwa od reguły uznaje się za dziwactwa nowoczesności. Jednak największą wartością, fundamentem Skrzypka na dachu jest rodzina, która okazuje się ważniejsza niż obyczaj. To wszystko właśnie jest zawarte w tekście utworu Tradycja, powracającym motywie przewodnim spektaklu.

Musical podejmuje trudne tematy walki powinności z pragnieniami, biedy i trudu życia ludności żydowskiej na terytorium Imperium Rosyjskiego. Pomimo tego w realizacji Emila Wesołowskiego nie brakuje komizmu. Doskonale zagrana przez Agnieszkę Cząstkę komediowa kreacja Jenty (swatki) jest bardzo żywa, rozładowuje napięcie i ubarwia spektakl. Humor, zawarty już w samym tekście, potęguje powaga, z jaką aktorka wypowiada słowa przepełnione autoironią. Z doskonałym wyczuciem poprowadzona została również drugoplanowa postać Rabina, w którą wcielił się Stanisław Knapik. Samo pojawienie się Rebe na scenie z jego wystudiowanymi gestami i groteskowym sposobem poruszania się wywoływało salwy śmiechu.

Wybór Przemysława Reznera na odtwórcę głównej roli Tewje mleczarza okazał się idealny. Aktor z niespotykanym wyczuciem łączy powagę zatroskanego ojca z wyjątkowo dobrze zaprezentowanym komizmem. Jego gra nie jest przesadzona, lecz, pomimo musicalowej konwencji, zaskakująco przekonująca. Głęboki baryton artysty przepięknie wybrzmiał w popularnym utworze „Gdybym był bogaczem”. Rola Tewje jest wymagająca aktorsko, jednak szybkie przejścia z partii śpiewanych do dialogowych oraz pełnienie funkcji komentatora wydarzeń, wydają się nie sprawiać Reznerowi najmniejszej trudności.

Jedną z najbardziej udanych scen, podczas której wykorzystano naturalną zabudowę Kazimierza, było pojawienie się ducha Frumy Sary (w tej roli Karolina Wieczorek), pierwszej żony Lejzora Wolfa. Podświetlona na czerwono zjawa ukazała się, schodząc ze ściany budynku, lewitując nad przerażoną Gołdą i Tewjem. Upiorna wizja miała być zaledwie ilustracją mrocznej opowieści mleczarza. Pogoda współgrała z nastrojem przedstawienia. Kiedy zaczęło się ściemniać i ochładzać, fabuła stawała się coraz bardziej smutna i przerażająca. Zmierzch dnia oznaczał koniec żydowskiej społeczności w Anatewce spowodowany koniecznością wysiedlenia.

Marta Goławska, Teatralia Kraków
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 109/2014

Opera Krakowska

Skrzypek na dachu

według opowiadań Szolema Aleichema za specjalnym zezwoleniem Arnolda Perla

kompozytor: Jerry Bock

libretto: Joseph Stein

muzyka: Jerry Bock

teksty piosenek: Sheldon Harnick

wyprodukowany w New York Stage przez Harolda Prince’a.

reżyseria i choreografia oryginalnego wystawienia w New York Stage Jerome’a Robbinsa.

obsada: Przemysław Rezner (Tewje, mleczarz), Bożena Zawiślak-Dolny (Gołda, żona Tewjego), Monika Korybalska (Cajtla, córka), Katarzyna Oleś-Blacha (Hudel, córka), Iwona Socha (Chawa, córka), Paweł Wójtowicz (Skrzypek), Agnieszka Cząstka (Jenta, swatka), Krzysztof Kozarek (Motel Kamzoil, krawiec), Adam Sobierajski (Perczyk, student), Adam Zdunikowski (Fiedka, młody Rosjanin), Janusz Dębowski (Lejzor Wolf, rzeźnik), Stanisław Knapik (Rabin), Rafał Pawłowski (Mordka, kramarz), Karolina Wieczorek (Fruma Sara, pierwsza żona Lejzora Wolfa), Marta Abako (Babcia Cajtla), Vasyl Grokholskyi (Rosjanin), Volodymyr Pankiv (Policjant), Jan Migała (Abram, księgarz), Rafał Piętka (Mendel, syn Rabina), Wiesław Popiołek (Naum, żebrak), Władysław Guzik (Pop), Jarosław Diuk (Rosjanin I), Paweł Szczepanek (Rosjanin II), Dezyderiusz Boroni (Klarnecista)

Marta Goławska (ur. 1988), absolwentka teatrologii UJ oraz Szkoły Artystycznego Projektowania Ubioru, w „Teatraliach” publikuje od 2008 roku, w teatrze najbardziej interesuje się scenografią i kostiumami oraz teatrem tańca.