Ten diabeł, co w nas siedzi (Diabeł, który…)

W małym miasteczku, gdzie wszyscy się znają, nie da się utrzymać niczego w tajemnicy. Stojący na straży moralności mieszkańcy nie pozostaną bierni wobec zła, które zagnieździło się blisko ich domów. Zwłaszcza jeżeli w grę wchodzi sam diabeł, który opętał… no właśnie, kogo?

John Osborne napisał dramat The Devil Inside mając zaledwie 19 lat, w czasie podróży po prowincji z zespołem teatralnym. Sztuka nigdy wcześniej nie była wystawiana w Polsce. Tym większe zasługi dla Mariusza Grzegorzka, który zdecydował się wprowadzić ten utwór na deski teatralne.

Akcja toczy się w domu państwa Prosserów, którzy żyją z wynajmowania pokoi gościnnych. Pracują dla nich dwie służące: roztropna Pani Evans (Aleksandra Chapko) i niezwykle urodziwa Dilys (Marianna Zydek). Gospodarze mają syna Huwa (Maciej Musiałowski), który nie jest podobny do swoich rówieśników. Z akceptacją jego odmienności ma problem pan domu (Wojciech Lato), który twardą ręką zarządza życiem rodziny, nie dopuszczając żony (Aleksandra Przesław) do głosu. Na początku Huw jawi się jako nierozumiany, wrażliwy chłopiec, prowadzący tajemny dziennik i wzdychający do pięknej Dilys, którą uważa za ideał kobiety. Kiedy ojciec przyłapuje go na pisaniu nieprzyzwoitych rzeczy, natychmiast wzywa pomoc. A kto pomoże w takiej sytuacji, jak nie ksiądz (Cezary Kołacz), który bez problemu wytropi diabła i wypędzi go nie tylko z chłopca, ale i z wioski.

Osaczony Huw czuje się niesprawiedliwie oskarżany i nierozumiany. Kiedy wydaje mu się, że zdobył względy Dilys, zaczyna rozumieć, że dziewczyna chciała go tylko wykorzystać. Idealna wizja kobiety rozpada się. Bohater, który chciał jedynie „odrobiny piękna na tym paskudnym świecie”, staje się mordercą. Na scenie szaleją diabły, a na widowni niepokój. Bo zło jest w każdym z nas.

Patrząc na postać wykreowaną przez Macieja Musiałowskiego, trudno uwierzyć, że aktor ma dopiero dwadzieścia trzy lata. Rola ta wymagała ogromnego wysiłku – również fizycznego – co najlepiej widać na jego twarzy już po zakończeniu spektaklu. Aktor miał również okazję zaprezentować swój talent wokalny, co uczyniło postać Huwa jeszcze bardziej fascynującą. Ale nie tylko główny bohater zasługuje na wyróżnienie – cały zespół spisał się na medal. Nie sposób oderwać wzroku od Wojciecha Lato i Aleksandry Przesław, którzy wykreowali atmosferę panującą w tradycyjnym purytańskim domu. To na ich barkach spoczywało zadanie wciągnięcia widzów w świat, w którym pierwsze miejsce zawsze odgrywa religia. Marianna Zydek pokazała dwoistość postaci Dilys: z jednej strony bezwzględnej i świadomej swoich atutów piękności, a z drugiej – zagubionej dziewczyny, która chce jedynie odmienić swój los. Aktorka nie ocenia swojej postaci, pozostawia to trudne zadanie widzom.

Grzegorzek jak nikt inny potrafi stworzyć oniryczną atmosferę historii, która łączy w sobie pierwiastki ludzkie i duchowe (jak w niezapomnianym Dybuku z łódzkiego Teatru Jaracza). Tworząc oszczędną scenografię, której główny element stanowią zapalone świece, przenosi widzów do mrocznego, pełnego tajemnic domu. Bohaterowie ubrani są w skromne ciemne stroje, co sprawia, że zlewają się ze scenografią w spójną całość, w której jak na dłoni widać, kiedy ktoś wyróżnia się na tle pozostałych. W spektakl wplecione są projekcje zawierające materiały z prób, w których młodzi aktorzy opowiadają o mierzeniu się ze swoimi rolami. Zabieg ten stanowi ciekawe podsumowanie pracy młodych adeptów nad dyplomem. Filmy nie są jednak w żaden sposób związane z fabułą rozgrywającą się na scenie, co wybija z rytmu przedstawienia i nie każdemu może przypaść do gustu.

Pierwszy tegoroczny dyplom Szkoły Filmowej w Łodzi postawił poprzeczkę wysoko. Stworzył wielkie wyzwanie przed pozostałymi adeptami wszystkich polskich (i nie tylko!) szkół teatralnych – jako spektakl, który może zgarnąć nie tylko wszystkie festiwalowe trofea, ale i te najważniejsze dla aktorów – serca widzów.

Agata Wlazło, Teatralia Łódź

Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 183/2016

Teatr Studyjny w Łodzi

Diabeł, który…

na motywach dramatu Johna Osborne’a

przekład: Małgorzata Semil

adaptacja, reżyseria, scenografia: Mariusz Grzegorzek

kostiumy: Matylda Leśnikowska

obsada: Aleksandra Chapko (Pani Evans), Aleksandra Przesław (Pani Prosser), Wojciech Lato (Pan Prosser), Maciej Musiałowski (Huw Prosser), Marianna Zydek (Dilys), Tomasz Marczyński (Burn), Cezary Kołacz (Pan Gruffuyd)

premiera: 22 października 2016

fot. Anita Andrzejczak

Agata Wlazło (ur. 1987) – absolwentka filologii polskiej i produkcji teatralnej. Z „Teatraliami” związana od 2010 roku. Niepoprawna miłośniczka dramatu współczesnego. Szczególne interesują ją przedstawiciele nurtu in-yer-face oraz teatr absurdu.