Teatralne misterium pieśni - 2. edycja Festiwalu Teatru Nie-Złego

Teatralne misterium pieśni – 2. edycja Festiwalu Teatru Nie-Złego

W czasie wrześniowego weekendu z Festiwalem Teatru Nie-Złego legnicka publiczność została zaproszona do udziału w wydarzeniu niecodziennym, można by rzec – teatralnym misterium. Klimat tryptyku Ewangelie dzieciństwa chyba najlepiej oddają słowa Juliusza Osterwy, na które powołują się twórcy wrocławskiego Teatru ZAR: „Bóg stworzył teatr dla tych, którym nie wystarcza Kościół”. Ich spektakle niewątpliwie urzekają  niekonwencjonalnością, ale równocześnie silnie zanurzają się w mistycyzmie i odcinają się przy tym od oryginalnego kontekstu źródła inspiracji, przez co utrudniają widzom odbiór.

Teatr ZAR można określić mianem teatru pieśni – to właśnie liturgiczne hymny są inspiracją dla twórców i rdzeniem ich przedstawień. Wszystkie mają swoje „żywe źródła” w praktykowanych od wieków obrzędach religijnych, niejednokrotnie bardzo odległych od naszej kultury: gruzińskich, swańskich – z rejonów Kaukazu, korsykańskich czy sardyńskich. Wiele z nich jest wykonywanych wyłącznie w lokalnych wspólnotach religijnych, a umocowane setki czy nawet tysiące lat temu w kontekście konkretnej tradycji – gdzie indziej po prostu tracą swoje znaczenie. I to jest właśnie słabością tryptyku – kantyki zmieszane ze sobą i osadzone w zupełnie nowej, stworzonej przez ZAR, historii tracą swoją pierwotną, źródłową prawdę. Na szczęście, aby ułatwić interpretację, widzowie zostają wyposażeni w specjalne libretto, w którym każdej scenie przyporządkowany jest poetycki komentarz i pieśń – wraz z opisanym miejscem pochodzenia i charakterem: żałobnym, błagalnym czy pochwalnym. A trzeba przyznać, że wszystkie wykorzystane w tryptyku hymny są nośnikiem potężnej dawki energii, jakiej – przyzwyczajeni do polskiej tradycji liturgicznej – czasem już nie odczuwamy.

Na zaprezentowany w Legnicy tryptyk (nieczęsto wystawiany w całości) składają się Uwertura. Fragmenty o przeczuciach nieśmiertelności ze wspomnień wczesnego dzieciństwa, Cesarskie cięcie. Próby o samobójstwie oraz Anhelli. Wołanie. Pierwsza i ostatnia część są do siebie bardzo podobne stylistycznie – obie przepełnione religijnymi nawiązaniami, mistycyzmem i scenami-znakami, które zmieniają się jak w kalejdoskopie, czasem nie dają nawet widzom możliwości ich odczytania. W uwerturze znaleźć można kilka znanych z Ewangelii postaci: Martę i Marię – siostry Łazarza czy Marię Magdalenę. Ich historie nie są jednak ze sobą ściśle powiązane, a spektakl to raczej ciąg muzycznych i teatralnych impresji, uderzających w bardzo podniosłe, niemal patetyczne tony.

Podobnie podniosła jest trzecia część, paradoksalnie – równocześnie bliska i obca widzowi. Opowiada o odczuciach i sytuacjach bardzo ludzkich: poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi, świadomości swojego istnienia, ale misteryjność widowiska buduje pewien dystans. Anhelli. Wołanie już w tytule nawiązuje do poematu Juliusza Słowackiego i – zgodnie z zamysłem twórców – jest hołdem dla tego artysty i jego podróży z Neapolu do Ziemi Świętej. Można odnieść wrażenie, że – podobnie jak Słowacki – twórcy stylizują swoje dzieło na przypowieść biblijną, w której jest miejsce na moce anielskie, mistyczną ekstazę, śmierć.

Najbardziej rozbudowaną teatralnie, a zarazem najciekawszą częścią tryptyku, jest Cesarskie cięcie. Próby o samobójstwie. Z duchowych wyżyn schodzimy na ziemię, patos zostaje przełamany ironią (świetna jest choćby scena nieudanych pomysłów na samobójstwo). Nadal, dzięki wykorzystaniu energetycznych pieśni korsykańskich, spektakl balansuje na granicy misterium i teatru, jednak warstwa inscenizacyjna jest tu znacznie bardziej rozbudowana, a zamiast świec i płócien pojawiają się codzienne rekwizyty: kieliszki, krzesła, owoce. Wśród rozbitego szkła rozgrywają się piękne, bardzo emocjonalne (i ryzykowne!) sceny taneczne. Krwistoczerwone wino rozlewane przez aktorów jest wymownym znakiem cierpienia, ale to niemy krzyk wieńczący spektakl jest jego najsilniejszym przesłaniem.

W pamięć zapada nie tylko przejmująca muzyka, ale także plastyczne obrazy-symbole, a ich połączenie tworzy niezwykłą, bardzo podniosłą atmosferę Ewangelii dzieciństwa. Obcowanie z Teatrem ZAR, nawet jeśli niełatwe, jest doświadczeniem doprawdy niecodziennym. Pieśń jest w ich ręku narzędziem o niebywałej sile rażenia, a to we współczesnym teatrze rzadkie zjawisko.

Agnieszka Misiewicz, Teatralia Poznań

2. Festiwal Teatru Nie-Złego, Legnica 21 kwietnia – 18 listopada 2012

Teatr ZAR (Wrocław)

Jarosław Fret

Ewangelie dzieciństwa. Tryptyk

Część I Uwertura. Fragmenty o przeczuciach nieśmiertelności ze wspomnień wczesnego dzieciństwa

obsada:
Marta/Maria: Kamila Klamut/Ditte Berkeley
oraz Przemysław Błaszczak, Daniel Cunningham, Alessandro Curti, Jean François Favreau, Jarosław Fret, Aleksandra Kotecka, Matej Matejka, Ewa Pasikowska, Tomasz Wierzbowski
prowadzenie projektu: Jarosław Fret
realizacja świateł: Bartosz Radziszewski

Część II Cesarskie cięcie. Próby o samobójstwie

obsada:
Kobiety: Kamila Klamut/Ditte Berkeley
Mężczyzna: Matej Matejka
oraz: Nini Julia Bang, Przemysław Błaszczak, Alessandro Curti, Jarosław Fret, Aleksandra Kotecka, Ewa Pasikowska, Tomasz Wierzbowski
prowadzenie projektu: Jarosław Fret
współpraca muzyczna: Marjana Sadowska
współpraca nad partyturą ruchową: Vivien Wood

Część III Anhelli. Wołanie

obsada:
Anhelli: Matej Matejka
Ellenai/Eloe: Ditte Berkeley/Kamila Klamut
oraz: Nini Julia Bang, Przemysław Błaszczak, Alessandro Curti, Jean François Favreau, Jarosław Fret, Aleksandra Kotecka, Ewa Pasikowska, Tomasz Wierzbowski
prowadzenie projektu: Jarosław Fret
realizacja świateł: Bartosz Radziszewski

premiera: 2009 rok