W stronę teatru dramatycznego

W stronę teatru dramatycznego

Podczas IV edycji Maat Festival pokazano trzy spektakle wyreżyserowane przez Tomasza Bazana, kuratora i pomysłodawcę lubelskiego festiwalu, odbywającego się razem z Konfrontacjami Teatralnymi. I Ifigenia Teatru Nowego im. Kazimierza Dejmka z Łodzi, Orlando i Station de corps Teatru Maat Projekt to spektakle kompletnie różne, które łączą jedynie osoby ich twórców.

I Ifigenia i Station de corps miały swoje premiery już jakiś czas temu, ale do tej pory nie były pokazywane w Lublinie – w mieście, z którym Teatr Maat Projekt był związany od samego początku. Maat Festival stanowił świetną okazję, aby wreszcie zaprezentować je lubelskiej publiczności. Festiwalowe prezentacje uświadomiły, jak bardzo zmieniła się stylistyka twórczości Tomasza Bazana. Dawniej jego spektakle oparte były wyłącznie na ruchu, często bliskiemu tańcowi butoh. Teraz nie znajdujemy niemal śladu tych tradycji w multimedialnych widowiskach z obecnego repertuaru Teatru Maat. Bazan w dużej mierze zmienił kierunek swojego dotychczasowego rozwoju, rozpoczął współpracę z dramaturgiem i profesjonalnymi aktorami. Czy wyszło mu to na dobre?

W spektaklu I Ifigenia Teatru Nowego im. Kazimierza Dejmka w Łodzi Bazan jest reżyserem i choreografem, a  także sam w dwóch momentach pojawia się na scenie. Spektakl  został oparty na dramacie Eurypidesa Ifigenia w Aulidzie i mitologicznej historii Ifigenii, która ma zostać złożona w ofierze, aby zapewnić przychylne wiatry statkom na morzu podczas wojny trojańskiej. Ten motyw mitologiczny wiele razy stawał się tworzywem dla reżyserów teatralnych, którzy za każdym razem proponowali zupełnie inne interpretacje. W tym przypadku powstał spektakl o kłamstwie. Ifigenia, świetnie zagrana przez Piotra Trojana, jest kuszona przez ojca obietnicą małżeństwa, jednak od początku w słowach Klitajmestry i Agamemnona wyczuwa fałsz i obawia się planowanej wyprawy. Ostatecznie, gdy odkrywa swoje przeznaczenie, zgadza się na poniesienie ofiary. Postać Ifigenii zagrana przez mężczyznę staje się mniej jednoznaczna. Trojan używa żeńskich form gramatycznych, doskonale oddaje naiwność dziewczyny i wszystkie jej obawy przed tym, co nieznane. Uwidacznia się to zwłaszcza w rozmowie z matką o małżeństwie i byciu żoną. Widać tu także rozpad rodziny, w jakiej żyje Ifigenia. Pomiędzy jej członkami nie ma prawdziwych i szczerych relacji, dlatego tak dużo pośród nich kłamstwa. Przez to spektakl staje się bardziej uniwersalny, ma wiele odniesień do współczesności – nie tylko w strojach bohaterów i używanym języku, ale także w swojej ogólnej wymowie. Czy Ifigenia tak naprawdę ma wpływ na swoje życie, czy może coś w nim zmienić? Zobrazowaniem jej obaw i lęków, a może właśnie losu, jest pojawiający się na początku i końcu Tomasz Bazan, który toczy momentami bardzo brutalną walkę z Trojanem.

Cały spektakl jest bardzo dobrze dopracowany wizualnie. Scenografię tworzy czerwony podest oraz biała mata, które ciągną się przez całą szerokość sali. W tle wyświetlane są obrazy z kamer pokazujące głównie zbliżenia na twarze bohaterów. Jednak to wykorzystanie najnowocześniejszych technik wydaje się być tu nadużywane i męczące. Dziewczyna z kamerą na scenie przeszkadza i rozprasza uwagę widzów. O ile jednak obrazy wideo faktycznie czemuś służą, to robienie zdjęć polaroidem i wieszanie ich w malutkim formacie, określonego celu nie posiada.

Kolejny spektakl pokazany na Maaat Festiwalu w reżyserii Bazana, tym razem pod szyldem rodzimego Teatru Matt Projekt, to Orlando, który miał tu swoją premierę. Jego opracowaniem dramaturgicznym, podobnie jak w poprzednim przypadku, zajął się Szczepan Orłowski. Tym razem sięgnął po dość trudny i niejednoznaczny tekst powieści Orlando Virginii Woolf. W wyniku tego powstał spektakl o trójce ludzi, którzy żyją w całkowitej izolacji od świata. Jacek Poniedziałek, Natalia Kalita i Piotr Trojan kreują bardzo charakterystyczne postaci. Być można każda z tych osób tworzy odrębny byt, a może to jedna osoba o kilku twarzach i różnych osobowościach? Ta kwestia pozostaje do interpretacji widza. Spektakl również należy do bardzo dopracowanych pod względem wizualnym i muzycznym. Scenografia Małgorzaty Szczęśniak to wyznaczona przestrzeń, odgrodzona od reszty sceny, przedzielona pośrodku rodzajem wybiegu.

Niestety, wielką krzywdą dla Orlando była jego prezentacja o zbyt późnej godzinie (około 23.00), na zakończenie kolejnego festiwalowego dnia. Spektakl nie należał do łatwych w odbiorze, wymagał od widza dużego skupienia, a zmęczenie mogło zdominować jego odbiór.

Ostatniego dnia Maat Festival zaprezentowano Station de corps, gdzie Bazan jest reżyserem, choreografem i głównym tancerzem. Spektakl zadedykowany zostało Renate Jett –  austriackiej aktorce, znanej z występów u Krzysztofa Warlikowskiego. W Station de corps widać powrót twórcy do teatru fizycznego. Prezentację można podzielić na trzy części. Pierwsza nich to solo Bazana, w którym łączy elementy tańca współczesnego i klasycznego. Niestety solo jest nieco za długie, a przez to nudne. W drugiej części na scenę wychodzi także Patrycja Płanik i staje naprzeciwko poruszającego się Bazana. W pewnym momencie zaczynają uderzać dłonią we fragmenty swojego ciała, jakby chcieli sprawdzić, jaki odgłos może wydać uderzenie np. w mostek. Dzięki odpowiedniemu nagłośnieniu widzowie dobrze słyszą wybijany rytm. Po pewnym czasie fragment zaczyna nużyć i wydaje się wręcz żenujący, zwłaszcza w momencie, gdy dziewczyna zaczyna śpiewać piosenkę z tekstem Pocałuj mnie w melodii znanego klasyka Besame mucho.

Ostatnia część stara się ratować całość, jest zdecydowanie najciekawsza pod względem ruchowym. Na scenie pojawia się Paweł Korbus, którego ciało stanowi swojego rodzaju podporę dla Bazana, który mówi wprost – „Pomóż mi” i wydaje się dość nieporadnym, niesamodzielnym. Dzięki obecności innych osób na scenie spektakl pokazuje, jak bardzo może się zmienić sposób poruszania tancerza pod wpływem pojawienia się nowego człowieka. Szansa wejścia w interakcję z drugim ciałem daje większe możliwości ruchowe. Mimo to choreografia ani koncepcja całości nie rzucają widzów na kolana. Pokazuje to zwłaszcza końcówka, gdzie prezentowane jest wideo z dość długim fragmentem spektaklu, a w tle słychać hymn anielski Gloria in Excelsis Deo. Spektaklowi wyraźnie brak spójności, wydaje się, że twórcom zabrakło jednolitej koncepcji.

I Ifigenia, Orlando i Station de corps to spektakle utrzymane w zupełnie różnych stylistykach. Łączy je brak jednoznacznej wymowy oraz duży nacisk położony na wizualną stronę realizacji. Odpowiadając na zadane wcześniej pytanie, można chyba powiedzieć, że Tomaszowi Bazanowi zmiana repertuarowa wyszła raczej na korzyść. Nie raz udowodnił jak dobrym jest tancerzem, teraz okazuje się, że ma także wiele do zaproponowania w teatrze dramatycznym.

Wioleta Rybak, Teatralia Lublin

IV Maat Festival, Konfrontacje Teatralne 13-20 października 2012, Lublin

Teatr Nowy im. K. Dejmka w Łodi

I Ifigenia

dramaturgia: Szczepan Orłowski na podstawie Ifigenii w Aulidzie Eurypidesa w przekładzie Jerzego Łanowskiego
reżyseria, choreografia, światło: Tomasz Bazan
kostiumy, realizacja video, kamera live: Patrycja Płanik
muzyka i opracowanie muzyczne: Marcin Janus
realizacja światła, projekcje video: Maciej Połynko
współpraca scenograficzna: Martin Shwitzsh, Patrycja Płanik
współpraca kostiumograficzna: Aleksandra Adamczuk
obsada: Piotr Trojan , Tomasz Bazan, Mirosława Olbińska, Sławomir Sulej,
premiera: 4 stycznia 2012 r.

 

Teatr Maat Projekt

Orlando

na podstawie dramatu 0 Szczepana Orłowskiego oraz Orlando Virginii Woolf

reżyseria i choreografia: Tomasz Bazan

dramaturgia: Szczepan Orłowski

scenografia: Małgorzata Szczęśniak

muzyka: Justyna Wasilewska

kostiumy, grafika, video: Patrycja Płanik

współpraca: Monika Kotecka

realizacja spektaklu: Maciej Połynko

asystent reżysera: Alicja Radkowska

obsada: Tomasz Bazan, Natalia Kalita, Jacek Poniedziałek, Piotr Trojan

premiera: 19 października 2012 r.

 

Teatr Maat Projekt

Station de corps

reżyseria, choreografia, taniec: Tomasz Bazan z udziałem Patrycji Płanik i Pawła Korbusa

video: Paweł Korbus i Maciej Połynko

muzyka: Joanna Duda

kostiumy: Patrycja Płanik

konsultacje choreograficzne: Tania Androwska