Słowo przeciwko słowu (Sytuacja codzienna O)

Słowo przeciwko słowu (Sytuacja codzienna O)

Oleanna Davida Mameta jest uznawana za jeden z lepiej napisanych dramatów, stąd jest łakomym kąskiem dla twórców teatralnych, zarówno w Polsce, jak i na całym świecie. Jednak w przypadku Oleanny szkopuł tkwi w tym, że jako dramat oparty wyłącznie na dialogu między dwójką jego bohaterów, stanowi nie lada wyzwanie aktorskie. Takie wyzwanie podjęli, chyba nie do końca świadomi trudności, młodzi aktorzy wrocławskiej PWST w spektaklu Sytuacja codzienna O w reżyserii Krzysztofa Boczkowskiego.

On jest wykładowcą uczelnianym. Poznajemy go tuż  przed obiecaną nominacją i kupnem wymarzonego domu. Ona jest jego studentką, ładną, ale niezbyt bystrą. Nie przepada za wykładami profesora, bo ma problemy z ich zrozumieniem. Nie zaliczyła również pracy semestralnej i dlatego przyszła (w minispódniczce i szpilkach na niebotycznych obcasach) do niego, by prosić o jej zaliczenie. Ma jednak nieodparte wrażenie, że pojawiła się w złym momencie. Telefon wykładowcy dzwoni co kilka minut: a to żona z pretensjami, że się spóźnia, a to prawnik chcący zakończyć transakcję kupna. Za każdym razem, gdy dziewczyna próbuje wypowiedzieć swoje racje, przerywa jej dźwięk komórki. Zdenerwowana do granic możliwości  w końcu się rozkleja, a profesor nie wiedząc jak ją uspokoić, delikatnie obejmuje ją ramieniem i obiecuje, że jej pomoże. Zaliczy jej przedmiot, jeśli będzie do niego przychodziła częściej. Niedługo później łaskawy mężczyzna dowiaduje się, że studentka, której chciał pomóc, złożyła na niego skargę o molestowanie i seksizm, tym samym zagrażając nie tylko jego nominacji, ale również przyszłości na uczelni.

Można śmiało powiedzieć, że Oleanna jest dramatem uniwersalnym. Traktuje nie tylko o sile i wieloznaczności słów, ale też o zdobywaniu władzy i  poświęceniu swoich idei. Ukazuje niezwykle trafnie, jak nie kłamiąc wprost, można zmienić znaczenie słów i gestów. Studentka przecież nie skłamała, pisząc skargę do komisji nominacyjnej, ale umiejętnie zmodyfikowała słowa, które padły z ust jej nauczyciela akademickiego, tak, by prawda była po jej stronie. Jest to zatem także opowieść o niszczycielskiej mocy słów i ich wieloznaczności. Również o tym, że dobre chęci nie zawsze zostają nagrodzone. Przecież John chęć pomocy dziewczynie przypłacił swoją karierą i reputacją.

Boczkowski przezornie zdecydował się na przeniesienie spektaklu do jednej z wykładowych sal wrocławskiej PWST. Był to słuszny zabieg, choć początkowo zdezorientowani widzowie dopytywali się, czy aby na pewno tutaj będzie wystawiana Sytuacja… Dzięki niewymuszonej scenografii udało się uchwycić klimat dramatu. Niestety tylko tyle.

Spodziewałam się gry wzajemnych niedomówień, a nawet walki płci, słownej wojny między profesorem i studentką, a przede wszystkim dużych emocji. Niestety niewiele  tego otrzymałam. Aktorzy (Agata Bykowska i Michał Kosela) jedynie przerzucali się zdaniami, bez większego zaangażowania. O ile o Koseli można jeszcze powiedzieć, że był dość ekspresyjny i całkiem przekonujący, o tyle Bykowska w roli oskarżającej była bierna i nijaka. Uwagę zwracała na siebie tylko w końcowych scenach, gdy podnosiła głos. Wygląda na to, że tej dwójce zabrakło nie tylko warsztatu aktorskiego, aby przebrnąć przez dość trudny tekst, ale także wspólnej interakcji na scenie. W konsekwencji pewne aspekty ważne dla dramatu zwyczajnie umknęły.

Szkoda, bo Oleanna ma w sobie ogromny potencjał, a to za sprawą niezwykle aktualnej tematyki molestowania i seksizmu, od których obecnie coraz trudniej uciec również na uczelni. Niestety twórcy spektaklu Sytuacja codzienna O wykorzystali ten potencjał w zaledwie niewielkim stopniu. Pozbawili dramat niezbędnych emocji a widza – możliwej refleksji nad jego tematyką.

Agnieszka Jedynak, Teatralia Wrocław
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 67/2013

Teatr PWST Wrocław

David Mamet

Sytuacja codzienna O

Reżyseria: Krzysztof Boczkowski

Obsada: Agata Bykowska, Michał Kosela

premiera: 24 czerwca 2013

Agnieszka Jedynak – każdą wolną chwilę poświęca swoim pasjom, pochłania książki, nałogowo chodzi do kina i teatru. Ponieważ robi to po godzinach, swój blog, prowadzony wspólnie z siostrą bliźniaczką nazwała Kulturalnie Po Godzinach (www.kulturapogodzinach.blogspot.com). Uwielbia teatr - każdy, byle umiał zaskoczyć, kino – o ile zmusza do refleksji, muzykę – jeżeli można ją określić mianem niebanalnej.