Scena do widowni, odbiór! (Drugi spektakl)

Scena do widowni, odbiór! (Drugi spektakl)

Drugi spektakl lekko, celnie i bez zadęcia właściwego tzw. spektaklom walczącym o Coś Bardzo Ważnego analizuje relację widownia – scena. Projekt w reżyserii Anny Karasińskiej należy do tego nurtu teatralnego, w którym poszukiwania twórcze niejednokrotnie wychodzą (i w dodatku z impetem trzaskają za sobą drzwiami) z teatru. Paradoksalnie jednak często też docierają do najbardziej czystych, klarownych i pięknych w swej prostocie elementów teatralności. Działa tu pokrętna zasada mówiąca o tym, że aby lepiej coś widzieć należy odsunąć się, spojrzeć z dystansu.

Na scenie ustawiono równy rząd dziesięciu krzeseł. Scenografia jest nie tyle ascetyczna, ile nie ma jej wcale. Nie licząc jedynie zwiniętego w rulon dywanu i lampy stojącej, wciśniętych w niepozorny kąt. Pokaz zaczyna się od konwencjonalnego komunikatu z prośbą o wyłączenie telefonów komórkowych, ale już chwilę później głos lektora zapowiada, że teraz zostanie przeprowadzony instruktaż jak należy oglądać spektakl i w ogóle zachowywać się teatrze. Do sali wchodzi dziesiątka aktorów. Teraz następuję cała seria zachowań, które możemy obserwować na widowni. Mało tego – które są przecież udziałem nas samych. Stąd też jednego widza rozbawi sekwencja, kiedy aktorzy prezentują jak ukradkiem odpisać na smsa, a innego jak walczyć z zasypianiem podczas przedstawienia. Wszystko zależy indywidualnych doświadczeń odbiorczych, dystansu do siebie i poczucia humoru. Pomysł, aby odegrać „drugi spektakl”, który podczas każdego przedstawienia wydarza się na widowni, jest wręcz genialny w swej prostocie. Brawa należą się szczególnie wykonawcom, którzy świetnie poradzili sobie z wyzwaniem i nie ulegli graniu „pod publiczkę”.
Drugi spektakl dzieli się na dwie odmienne części, przy czym nie jest to podział „od-do”. W strukturę opisanych powyżej, bardzo sformalizowanych działań aktorskich podporządkowanych wykonywaniu poleceń lektora dosłownie wpija coś na kształt fabularnej narośli. Aktorzy nieprzyjmujący do tej pory ról żadnych postaci, teraz mają za zadanie odegrać konkretną scenę, w dodatku na życzenie widza. Przy czym dzieje się to na poziomie metateatru – widz zostaje wyłoniony z aktorów i ze sceny przechodzi na widownię, aby stamtąd wyrazić swoje życzenie. Aktorzy zmieniają się, ich prośby także bardzo różnią się między sobą – jeden chce zobaczyć coś wesołego, inny jak kogoś pożera dzika bestia. Niektórzy mają ściśle sprecyzowane pragnienia (o nieporozumieniu podczas żniw), inni dryfują ku abstrakcji (coś jakbym był, ale jednak mnie nie było). Tutaj też wystrzeli Czechowska strzelba – aktorzy wykorzystają wspomniany dywan i lampę, dosyć przewrotnie zresztą. Sceniczna realizacja narzuconego tematu często sprawia wrażenie nietrafionej, nieadekwatnej do życzenia widza. Dzieję się tak nie bez powodu. Wykonawcy próbują zwrócić uwagę publiki na to, że nawet najbardziej konkretne polecenia na scenie mogą przybrać niespodziewaną formę. Trzeba pamiętać o banalnym, a jednak często pomijanym, fakcie, że aktor jest tutaj zarówno narzędziem jak i efektem końcowym, wszelkie polecenia reżysera (w tym wypadku – wykreowanego widza) chcąc nie-chcąc zawsze przefiltrowuje przez siebie – swoje predyspozycje, ograniczenia, temperament, doświadczenia artystyczne i życiowe itd. Stąd też koszenie żniw może być dalekie od tego zaprojektowanego w głowie widza. Warto więc schować do kieszeni swój idealny obraz danej sceny i otworzyć się na dialog, z całym bogactwem niespodzianek, niedopowiedzeń i zaskoczeń.
Niezwykle istotny był kontekst powstania projektu Anny Karasińskiej. Praca nad Drugim spektaklem przypadła na okres jeszcze świeżych zmian w Teatrze Polskim w Poznaniu – od września 2015 stanowisko dyrektora artystycznego objął Maciej Nowak. Karasińska opowiadała, że był to czas wzajemnego poznawania się ukształtowanej za poprzedniej dyrekcji widowni z nowym zespołem teatru. Czas konfrontacji, wypracowania dialogu, wypowiadania swoich oczekiwań wobec teatru. I co ważne – w dużej mierze chodziło o oczekiwania widzów, którzy z reguły w teatrze nie mają za wiele do powiedzenia. Często też czują się transparentni i nie mają świadomości, że ich fizyczna obecność jest dla aktorów niezbędna do gry. I nie w tym rzecz, żeby tylko nie grać do pustych krzeseł, raczej chodzi o przepływ energii między sceną a widownią i wzajemną uważność na siebie. W rezultacie prób, rozmów z aktorami oraz obserwacji widowni powstał właśnie Drugi spektakl, czyli krótko mówiąc – rzecz o komunikacji.

Agnieszka Dziedzic, Teatralia Kraków
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 186/2016

9. Międzynarodowy Festiwal Boska Komedia 2016, 7-17 grudnia 2016 w Krakowie
Teatr Polski w Poznaniu
Drugi spektakl
Reżyseria: Anna Karasińska
Współpraca dramaturgiczna: Ewelina Pankowska
Ruch sceniczny: Magdalena Ptasznik
Kostiumy: Anna Nykowska
Światła: Szymon Kluz
Asystent reżysera, inspicjent: Agnieszka Misiewicz
premiera: 13 maja 2016

fot. mat. festiwalu