Samo życie w Teatrze Komedia

Samo życie w Teatrze Komedia

Któż nie zna tych małżeńskich problemów, ukazanych w październikowej premierze Trzy × łóżko? Spektakl dotyka spraw codziennych, uniwersalnych, przez co też bardzo bliskich ludziom. Widzowie, siedzący obok mnie i za mną, wielokrotnie podczas przedstawienia wzdychali z uśmiechem, szepcząc do swoich drugich połówek „samo życie”. Czy to nie najlepsza recenzja?

Chociaż na scenie jest tylko jedno łóżko, to tytuł nie jest zwodniczy, bo spektakl ukazuje małżeństwo w trzech jego etapach, najbardziej przełomowych, a wraz z każdym z nich zmienia się wygląd wspomnianego łóżka. W pierwszym akcie oglądamy więc młode jeszcze małżeństwo, wciąż bezdzietne. To para aktorów, którym życie słodko upływa na miłości, drobnych sprzeczkach o wydatki, a także rywalizacji w pracy. Scena nabiera tempa, gdy kością niezgody okazują się kupione przez żonę truskawki (ich pluszowa wersja zawisła nad głowami małżonków jako jeden z elementów dekoracji), według męża – zdecydowanie zbyt drogie. Czar intymnej, łóżkowej atmosfery pryska, gdy na dokładkę on sprzeciwia się perspektywie jej nagich piersi w reklamie społecznej, a ona drwi z jego angażu w reklamie schabu bez kości. Sprzeczają się z pozoru niegroźnie. Na tym – właściwie złudnie mało znaczącym – epizodzie urywa się pierwsza scena. Gasną światła, a z głośników rozbrzmiewa głos Krystyny Czubówny – tworzy telewizyjny klimat programów przyrodniczych, ale domyślamy się, że – mówiąc o samcu i samicy orangutana – opowiada o bohaterach spektaklu.

Po chwili wracamy znów do sceny łóżkowej, ale zmieniony zostaje kolor pościeli, co przenosi spektakl do innego miejsca – tym razem do hotelu. Akcja zmienia bieg i to dwukrotnie. Pierwszy raz, gdy okazuje się, że para, która przed chwilą oddawała się miłosnym uniesieniom, jest już tylko byłym małżeństwem, ale za to z kilkuletnim synem. Drugi – kiedy oboje dochodzą do wniosku, że rozwód był błędem i powinni do siebie wrócić. Wracają, a konsekwencje tej decyzji oglądamy już w akcie trzecim (ponownie w domu), zresztą dramaturgicznie zdecydowanie najciekawszym. Żona i Mąż są kilkanaście lat starsi, noszą grube i raczej pruderyjne piżamy, mają dwójkę dorosłych dzieci. Problemów rzecz jasna nie ubyło – tym razem drą koty o przyszłość córki, aspirującej do zawodu aktorki („po moim trupie!” – mówi ojciec), oraz o zbyt frywolny stosunek syna do młodych kobiet (temu z kolei sprzeciwia się matka).

Trzy × łóżko to komedia małżeńska, która została przyjęta bardzo ciepło szczególnie przez widzów w średnim wieku. Jak należy sądzić, jest to historia bardzo życiowa, do tego opowiedziana z przymrużeniem oka. Żarty nie są wyszukane, ale zaspokoją głód publiczności w tym konkretnym teatrze. Siłą spektaklu wydaje się właśnie jego wierna, fotograficzna niemal projekcja naturalnych ścieżek życia. Choć Mąż i Żona żyją trochę jak pies z kotem, to przecież są ze sobą szczęśliwi – klamra kompozycyjna spektaklu opiera się właśnie na radosnym początku i takiej samej poincie. Niech nikogo jednak nie zwiedzie krotochwilny charakter małżeńskich debat – kiedy nadstawi się uszu, uda się wyciągnąć kilka bardziej refleksyjnych wątków, na przykład o charakterze społecznym lub ekonomicznym. Ponadto można odnieść wrażenie, że autorzy spektaklu kpią sobie lekko ze szkół aktorskich i późniejszych losów absolwentów różnych artystycznych kierunków. Już w pierwszej części, zaraz po kłótni z Mężem, Żona zastanawia się głośno, kierując pytanie w stronę widzów: „Co jest lepsze: być piersiami reklamy społecznej czy twarzą wieprzowiny?”.

Kałuzinska i Dąbrowski dźwigają przedstawienie dzięki swoim ogromnym pokładom poczucia humoru. Są dobrymi aktorami komediowymi, może nawet kabareciarzami. W wersji niemieckiej – bo i taką można obejrzeć (Drei mal das bett) – zastępują ich Kinga Zabokrzycka i Paweł Okoński. Czy z równym sukcesem – tego nie wiem, należy wypatrywać recenzji w prasie naszych zachodnich sąsiadów. Na polską wersję zapraszam w niedzielne popołudnie. Jest to spektakl lekkostrawny i w swojej kategorii – nie zawodzi.

Karolina Obszyńska, Teatralia Wrocław

Teatr Komedia we Wrocławiu

Trzy × łóżko

Jan Jakub Należyty

reżyseria: Piotr Dąbrowski

autor: Jan Jakub Należyty

scenografia: Paweł Motas

kostiumy: Bajka Tworek

muzyka: Bartosz Pernal

obsada:

Żona: Małgorzata Kałuzinska

Mąż: Wojciech Dąbrowski

Boy: Mirosław Zarzycki

głosu użyczyła: Krystyna Czubówna

premiera: 20 października 2012