Rzecz o samotności, walce o szczęście i nadziei (Obietnica)

Rzecz o samotności, walce o szczęście i nadziei (Obietnica)

 „Ludzkie życie na ziemi jest jak niekończąca się sztuka teatralna” – to słowa Josteina Gaardera z książki W zwierciadle, niejasno. – „Za każdym razem gdy na świat przychodzi dziecko, świat jest tworzony od nowa”. Te słowa idealnie pasują do historii, którą serwuje publiczności Aneta Adamska w spektaklu Obietnica w Teatrze Przedmieście. Klimat jak z opowiadań Tokarczuk, garść szekspirowskiej myśli, szczypta opowieści ludowych i wydarzenia z przeszłości – to wszystko znajdzie widz w tym przedstawieniu.

Każdy z nas ze swojego życia mógłby stworzyć kilka, jeśli nie kilkanaście sztuk. Mnożąc to razy miliardy ludzi, można by zgeneralizować, że świat jest jedną wielką sztuką teatralną, która jest jednocześnie jedną wielką absolutną autentycznością. Tym bardziej cieszę się, że pani reżyser zechciała podzielić się z odbiorcą swoją niezwykłą historią. Mimo, iż każdy mógłby napisać sztukę opartą na swoim życiu, każda taka sztuka byłaby unikatowa. Tak też jest i w tym wypadku.

Spektakl rozpoczyna i kończy się nagraniem rozmowy reżyserki z jej mamą. Słyszymy głos starszej kobiety, która ani trochę nie przejmuje się samym przedstawieniem opartym na jej historii, najbardziej niepokoi ją myśl, że będzie w nim jej wnuczek. Obie rozmówczynie krótko mówią o tym, co za chwilę nastąpi. Widz jest więc wtajemniczany w historię, zanim ta rozegra się na scenie.

Tak też dowiadujemy się, że młodą kobietę – Halinkę, czyli mamę reżyserki, gra Iwona Żytecka, która świetnie wypadła w tej roli. Widz odczuwał jej ból i strach. Ponadto jej grze towarzyszyło poczucie autentyczności podczas jej rozmowy z malutką córeczką, która w rzeczywistości jest zwojem materiału i szpuli nici. Kiedy troszczy się o dziecko, poprawia je, mówi do niego – chwilami ma się wrażenie, że ono naprawdę żyje.

Aneta Adamska gra staruszkę, wiejską znachorkę, która wróży i radzi ludziom. Jest to osoba wnosząca do całej historii nutkę magii. Razem z Aniołem czuwa nad Halinką – odgania złe duchy zarówno od młodej matki, jak i od małej kruszynki. Starsza kobieta wnosi też odrobinę humoru do przedstawienia. Dzięki tej roli aktorka opowiada swoją historię niczym narrator – w pewnym sensie poprzez swoją bohaterkę kieruje całą akcją. Znachorka zjawia się, gdy historia niebezpiecznie chyli się ku jakiejś tragedii. Wróżąc przyszłość, wie, co nastąpi i próbuje zaradzić złemu, a wspomóc to, co dobre.

Drugą postacią, która czuwa nad Halinką jest anioł grany przez Jakuba Adamskiego. On również jest poniekąd narratorem, który pilnuje na świecie równowagi pomiędzy dobrem a złem. Jedną z najciekawszych scen z jego udziałem w sztuce jest symboliczna scena przedstawiająca coś na kształt współczesnego zwiastowania anielskiego, kiedy pojawia się na świecie mała córeczka Halinki. Jednocześnie aktor odpowiada za oprawę muzyczną, grając na akordeonie.

W sztuce pojawiają się jeszcze trzy wiedźmy – mojry, które w trakcie rozwijania się akcji przeobrażają się w nietrzeźwych kolegów męża Halinki albo niekompetentnych lekarzy. Te trzy postaci kojarzyć się mogą zarówno z szekspirowskim Hamletem, jak również z mitologicznymi boginiami losu, córkami Zeusa i Temidy: Kloto, Lachesis i Atropos. Postaci bawią się szpulą włóczki niczym nićmi życia, które zamieniają się w noworodka. Według mnie, pomimo swojej drugoplanowości, Paweł Sroka, Łukasz Lisowski i Maciej Szukała niepostrzeżenie kradną tę sztukę.

Spektakl nie ma rozbudowanej scenografii, pojawia się w nim też mało rekwizytów. Podoba mi się taki minimalistyczny teatr, w którym występujące przedmioty są niezbędne, a główną rolę tak naprawdę spełniają aktorzy i światło.

Na stronie internetowej teatru czytamy, że „jest to opowieść o oczekiwaniu, walce, chorobie, aniołach i przeznaczeniu”. I faktycznie tak jest. Przedstawienie jest też w gruncie rzeczy o samotności, walce o szczęście i nadziei. Podczas Obietnicy uśmiechałam się i wzruszałam. To był pięknie spędzony wieczór niedzielny.

Kamila Potapiuk, Teatralia Rzeszów
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 82/2014

Teatr Przedmieście

Obietnica

Aneta Adamska

reżyseria: Aneta Adamska

muzyka: Jakub Adamski

obsada: Iwona Żytecka, Aneta Adamska, Jakub Adamski, Paweł Sroka, Łukasz Lisowski, Maciej Szukała

premiera: 2 kwietnia 2011

fot. Daniel Kucharski

Kamila Potapiuk – rocznik: ‘92, lokalizacja: Rzeszów – od urodzenia i pewnie po grób. Cytując Śliwiaka: „To miasto jest nawykiem serca/znam jego wszystkie erozje/i wszystkie pleśnie”. Na co dzień studentka Dziennikarstwa i komunikacji społecznej – specjalizacja: Reklama i Public Relations. Główny redaktor działu kulturalnego pressja.wsiz.pl oraz sekretarz Koła Naukowego Antropologii Kultury. Z pasji fotografik z bzikiem na punkcie analogów i eksperymentów, poeta z bzikiem na punkcie dadaizmu, okazjonalnie twórca opowiadań opartych na otaczającej ją rzeczywistości, miłośnik czasów francuskiego Króla Słońce i zwariowanego dwudziestolecia międzywojennego. Teatr – cytując klasyków – jako jedyny jest syntezą wszystkich sztuk tworzących kulturę. Teatr jest aktywną refleksją nad samym sobą.