Robili z nami, co chcieli (Zapiski z wygnania)

Robili z nami, co chcieli (Zapiski z wygnania)

Mimo że osią dramaturgiczną warszawskich Zapisków z wygnania są wspominki wydarzeń marcowej nagonki antysemickiej z 1968 roku, to ostatnim obrazem wyświetlanym na scenicznym ekranie jest dokumentacja wideo ubiegłorocznego Marszu Niepodległości. Ten sugestywny epilog niejako z góry projektuje horyzont interpretacyjny, na którym przymusowa emigracja ponad kilkunastu tysięcy obywatelek i obywateli polskich pochodzenia żydowskiego przyrównywana jest przez twórczynie do zajść bardziej współczesnych.

Magda Umer, we współpracy z Krystyną Jandą, stworzyła spektakl na podstawie (wydanych w postaci książki) wspomnień Sabiny Baral – ofiary obowiązkowej akcji przesiedleńczej. Równo 50 lat temu władza oraz obywatele naszego kraju poprzez drobne codzienne gesty jak wytykanie palcami, krzywe spojrzenia na ulicy, ale też szkalujące nagłówki w gazetach czy bezpodstawne zwolnienia z pracy, dali do zrozumienia wyznawcom i wyznawczyniom judaizmu, że nie są wystarczająco polscy, by zamieszkiwać tutejszą ziemię. Kilkanaście tysięcy ludzi wyjeżdżając z dnia na dzień, nie mogło zabrać ze sobą nawet dokumentów osobistych. Wszystko to jawi się dzisiaj jako niewyobrażalne piekło; z tego powodu krytyka przedstawienia Teatru Polonia wydaje się problematyczna. Dlatego nie uzurpuję sobie prawa do oceny przeżyć kobiety, która stała się ofiarą ostracyzmu społecznego, a także nasilającego się wówczas antysemityzmu. Moje wątpliwości natomiast budzi sama forma scenicznej adaptacji Zapisków z wygnania.

Od samego początku nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że odbiór spektaklu został z góry zaprojektowany. Wszystkie środki teatralne użyte przez twórczynie służą wytworzeniu przymusowej atmosfery wzruszenia. Na wielkiej scenie, oświetlona reflektorem punktowym, przy mikrofonie stoi Krystyna Janda. Po lewej stronie, z boku, majaczy orkiestra. Aktorkę od widowni oddziela ekran, wykonany z siateczkowego, półprzezroczystego materiału, gdzie wyświetlany jest symultaniczny obraz wideo jej powiększonej twarzy, a także, od czasu do czasu, autentyczne fotografie emigrantów czy nagrane przemówienie Władysława Gomułki oraz fragment spotkania z Sabiną Baral. Warstwę wizualną uzupełnia sugestywnie melancholijna dramaturgia dźwiękowa (budowana na żywo przez zespół muzyczny w składzie: Janusz Bogacki, Tomasz Bogacki, Mateusz Dobosz, Bogdan Kulik, Marek Zebura), mogąca wywoływać u odbiorczyń i odbiorców reakcje afektywne. W dodatku podczas półtorej godziny trwania monodramu forma ta nie ulega żadnym zmianom. Niestety, tak zaprogramowana sytuacja teatralna, jest najprostszym z możliwych sposobów na opowiedzenie wydarzeń sprzed pół wieku. A warto tutaj zaznaczyć, że z okazji obchodów Marca ’68, powstało także kilka innych spektakli, proponujących widzkom jak również widzom nieoczywiste narracje na ten sam temat.

Dla przykładu Anna Smolar w Kilku obcych słowach po polsku, rezygnując z dosłowności, sprawnie manewrując między dramatami osobistymi oraz społecznymi, stworzyła opowieść o granicach i braku tolerancji. Ponadto przedstawiła ją z perspektywy dzieci marcowego pokolenia, dla których ojczyzną już wcale nie była Polska. Michał Zadara w Sprawiedliwości sformułował natomiast oskarżenie o popełnieniu „zbrodni przeciwko ludzkości” w stronę osób, w pewnym stopniu odpowiedzialnych za antyżydowską nagonkę. Przedstawienie zakończył informacją, że składa zawiadomienie do prokuratury, a jedną z pozwanych jest posłanka (nieprzerwanie obecna w Sejmie od 1991 roku, a wcześniej dziennikarka), Iwona Śledzińska-Katarasińska.

Każda z przytoczonych tutaj inscenizacji, choć bazowo dotykająca tych samych zdarzeń, proponowała nieoczywistą formułę sceniczną oraz intrygującą interpretację, co z kolei mi, jako odbiorczyni, wydało się ciekawsze. Niemniej pomimo szeregu obiekcji dotyczących struktury Zapisków z wygnania, jest to spektakl wart zobaczenia, a właściwie doświadczenia. Choćby dla sprawdzenia własnej recepcji czy chęci porównania z pozostałymi przedstawieniami, wyprodukowanymi na tę niechlubną rocznicę.

Wiktoria Tabak, Teatralia Kraków

Internetowy Magazyn „Teatralia” nr 269/2019

11. Międzynarodowy Festiwal Teatralny Boska Komedia

Teatr Polonia

Zapiski z wygnania

Sabina Baral

adaptacja: Magda Umer i Krystyna Janda

reżyseria: Magda Umer

opracowanie i kierownictwo muzyczne: Janusz Bogacki

realizacja dźwięku: Michał Cacko

projekcje: Radosław Grabski

producent wykonawczy i asystentka reżysera: Ewa Ratkowska

obsada:

Krystyna Janda i Janusz Bogacki z zespołem muzycznym w składzie: Tomasz Bogacki (gitara), Mateusz Dobosz/Paweł Pańta (kontrabas), Bogdan Kulik (perkusja), Marek Zebura (skrzypce)

premiera: 9 marca2018

fot. Katarzyna Kural-Sadowska

Wiktoria Tabak – studentka wiedzy o teatrze i zarządzania międzynarodowego na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jedna z czterech redaktorek naczelnych „Teatraliów”.