Recytujące narratorki (Wrocławskie Spotkania Teatrów Jednego Aktora)

W przestrzeni Wrocławskiego Domu Literatury widzowie mieli okazję zobaczyć trzy monodramy. Cechą wspólną spektakli jest wyrazista, magnetyczna postać kobieca – będąca zarówno narratorką, jak i bohaterką. Przedstawienie Mit Victorii Szopińskiej to zabawna historia z morałem, zachowana w bajkowej konwencji. Irmina Liszkowska wciela się w Sonię Marmieładową, tworząc postać pełną dramatyzmu. Lidia Danylczuk wychodzi do widzów z własną, artystyczną interpretacją narodowej tragedii Ukrainy – Hołodomoru. Unieruchomiona postać kobiety w długiej, antycznej sukni, wyłaniająca się z półmroku, jak i jedyne rekwizyty – tajemnicze arkusze papieru sprawiają, że spektakl zyskuje mityczny i metaforyczny wydźwięk.

Aktorki, które widzowie mieli szansę obejrzeć 19 października, to laureatki 61. Ogólnopolskiego Konkursu Recytatorskiego organizowanego w Słupsku.

Inspiracją do stworzenia monodramu Mit była filozoficzna opowiastka Leszka Kołakowskiego Jak Bóg Maior utracił tron. Twórcy spektaklu tworzą bajkowy świat, w którym „to wszystko, co dla Boga znajduje się na dole, dla ludzi jest na górze”. Oznacza to definitywny podział na „lepsze” i „gorsze”. Kobieta stoi za mównicą i recytuje prawa ustanowione przez Stwórcę, co nadaje spektaklowi bardziej doniosłą oprawę. Metaforyczna bajka ukazuje różnice między światem ludzkim i światem boskim, by w dosłownym znaczeniu ukazać przepaść między ludźmi żyjącymi „na górze”, w szczęściu i dobrobycie, a ludźmi żyjącymi „na dole”, czyli w biedzie. Tekst charakteryzuje się sporą dawką ironii, a do spektaklu zostają wprowadzone ruch i gestykulacja. Reżyser Grzegorz Szlanga wykorzystuje dźwięki imitujące burzę z piorunami – w głośnikach pojawia się także charakterystyczne „Alleluja”, kiedy narratorka opisuje zaświaty. Wśród wykorzystanych rekwizytów znajduje się hasło „Co na dole to na górze” zapisane na tekturze oraz biała flaga, której dolną część kobieta maluje sprayem na czerwono.

Mit to monodram lekki i zabawny, sugerujący, że nieco ironiczna opowieść o dwóch braciach, z których jeden żył „na dole”, a drugi „na górze”, jest pewnego rodzaju metaforą sytuacji w Polsce – zwraca uwagę na brak perspektyw dla jednych i cały wachlarz możliwości dla drugich.

Sonia Marmieładowa w wykonaniu Irminy Liszkowskiej to spektakl emocjonalny i wyrazisty. Bohaterka próbuje rozprawić się z uczuciami pogardy, które wzbudza u innych – pragnie rozgrzeszyć się z prostytucji. Wrażliwość aktorki rzutuje na powodzenie monodramu – jest poetycki, a kreacja głównej postaci kobiecej pełna wdzięku i subtelności. Spektakl w reżyserii Jolanty Hinc-Mackiewicz przenosi widzów do XIX-wiecznego Petersburga – tłem dla monologu Sonii jest sceneria mieszczańskiego, skromnego mieszkania. Religijność kobiety podkreśla Biblia stojąca na stole. Bohaterkę widzowie mają okazją zobaczyć w dwóch odsłonach – w jasnej sukni oraz czerwonym kostiumie. Biel przywodzi na myśl niewinność, a czerwień kokieteryjność. Według Starego Testamentu karmazyn symbolizuje grzech i zepsucie, co twórcy wykorzystali, by możliwie najpełniej oddać dramatyczne losy Sonii. Reżyserka nie odchodzi od klasyki – Irmina Liszkowska buduje postać zgodnie z kreacją literacką Fiodora Dostojewskiego. Gestykulacja i gra aktorska są przepełnione smutkiem, emocjami – mimika ukazuje wewnętrzne rozdarcie, z którym kobieta próbuje się zmierzyć. Dramatyczność monologu eksponuje przejmująca muzyka Borodina, Szostakowicza, i Czajkowskiego.

Sonia Marmieładowa to wyrazisty monodram, kreujący sceniczną rzeczywistość przy użyciu charakterystycznych narzędzi – gestu, głosu i magii kolorów.

Do źródeł. Głos cichego odmętu to dramat powstały na podstawie sztuki Nedy Neżdany, sięgający do historii Ukrainy. Poetycki spektakl opowiada o Hołodomorze – czasach Wielkiego Głodu, podczas którego zginęło około 7.5 miliona ludzi. Bohaterka monodramu sprawia wrażenie zniewolonej. Początkowo postać przybiera nienaturalny kształt, co daje wrażenie, że kobieta nie może się poruszać. Zabieg eksponuje mimikę i głos, które zdają się być doskonale zintegrowane. Jedynym rekwizytem są arkusze papieru, które Danylczuk z powodzeniem wykorzystuje, by w stosownym momencie przy użyciu gestów nadać im nowe, wyimaginowane znaczenie. Zabieg sprzyja tendencji, by narodową tragedię ukazać w kontekście baśni, poezji i mitu. Ograniczone ruchy bohaterki monodramu potęgują wrażenie, że postać kobieca próbuje się wydostać z przytłaczającej ją rzeczywistości, a prosta, długa suknia i gra świateł przywodzą na myśl antyczny mit. Fatum zdaje się nie przekreślać całkowicie nadziei – spektakl nie jest mroczną historią o czasach zagłady, a raczej lirycznym doświadczeniem czyjegoś lęku, oczyszczenia i odrodzenia.

Angelika Szubert, Teatralia Wrocław

Internetowy Magazyn "Teatralia", numer 182/2016

Wrocławskie Spotkania Teatrów Jednego Aktora

Wrocławski Dom Literatury

Leszek Kołakowski

Jak Bóg Maior utracił tron

Mit

scenariusz i reżyseria: Grzegorz Szlanga

scenografia: Danuta Wolińska

występuje: Victoria Szopińska

Fiodor Dostojewski

Zbrodnia i Kara

Sonia Marmieładowa

reżyseria: Jolanta Hinc-Mackiewicz

scenariusz: Jacek Sawicki i Jolanta Hinc-Mackiewicz

kostiumy: Małgorzata Wojdełko

opracowanie muzyczne: Anna Szafranowska i Jacek Sawicki 

występuje: Irmina Liszkowska

premiera: 6 grudnia 2015 roku

Spektakl Fabryki Monodramów

Neda Neżdana

Do źródeł. Głos cichego odmętu

scenariusz: Iryna Wołyćka-Zubko i Lidia Danylczuk

reżyseria: Iryna Wołyćka-Zubko

występuje: Lidia Danylczuk

patronat: Stowarzyszenie Współpracy Polska-Wschód

Angelika Szubert – absolwentka historii sztuki i dziennikarstwa. Estetka, miłośniczka surrealizmu i teatru dramatycznego.