Przymiot tak zwykły, że aż trudny do zrealizowania…(Bromance)

Przymiot tak zwykły, że aż trudny do zrealizowania…(Bromance)

Powoli gasną światła, panuje całkowita ciemność. Dźwięki dochodzące ze środka sceny stają się coraz głośniejsze. Zdaje się, że to dwaj osobnicy płci męskiej wzdychają niepokojąco. Sytuacja jest co najmniej enigmatyczna. Światła zapalają się, a oczom wszystkich ukazują się zapaśnicy w trykotach.

Bohaterami spektaklu są dwaj przyjaciele koegzystujący w trudnej do zrozumienia przez otoczenie relacji. Dominik to rudy, piegowaty i bardzo szczupły mężczyzna, który czuje się napiętnowany przez społeczeństwo. Jest tancerzem, co ujmuje mu męskości w oczach ogółu. Nie czuje się dobrze w swoim ciele, inni traktują go gorzej tylko dlatego, że nie wpisuje się w obowiązujący schemat wyglądu swojej płci. Michał zaś to adonis pożądany przez kobiety. Ma problemy w relacjach z ojcem, nie potrafi z nim rozmawiać, a właściwie dobrze go nie zna. Jest gejem, a więc członkiem nieakceptowanej mniejszości, co nie poprawia jego sytuacji w rodzinie.Mężczyźni poznali się na badaniach u lekarza medycyny pracy. Zaczęło się niewinnie, ponieważ Dominik myślał, że łatwo będzie się im zaprzyjaźnić,skoro mają zacząć razem pracować. Jak się okazało, nie było to takie proste, ponieważ w poczekalni Michał nie miał ochoty z nim rozmawiać – wolał zająć się telefonem. Ich historia jednak nie skończyła się na tym spotkaniu, a początkowo chłodna i niezbyt udana relacja przerodziła się w bromance, czyli coś znacznie bardziej głębokiego niż przyjaźń, ale niemającego nic wspólnego z seksualnością.

Szczególnym  środkiem wyrazu artystycznego w spektaklu był niezwykły kontakt aktorów z publicznością, która brała czynny udział w przedstawieniu. Jako przykład bezpośredniego angażowania widzów można wskazać chociażby moment, gdy Dominik poprosił jednego z mężczyzn obecnych na sali, aby przeszedł się z nim po scenie, trzymając go za rękę. Inną sytuacją tego typu było wkraczanie aktorów w przestrzeń zarezerwowaną dla publiczności.  Jeden z panów miał też okazję odczytać list napisany przez Dominika do ojca Michała, w którym to liście autor stwierdził, że nie jest w stanie uzewnętrznić swoich uczuć: obawia się tego, co może się stać, gdy rodzic dowie się o tym, co naprawdę czuje.

Doskonałym sposobem na obalenie stereotypu męskości było zatańczenie tanga przez Dominika i Michała. Dzisiaj kojarzy się ono z miłością damsko-męską, erotyzmem, wysublimowaniem, a pierwotnie wykonywali je mężczyźni należący do najuboższych warstw Argentyny. W scenie tańca można doszukiwać się też nawiązania do epilogu Tanga Sławomira Mrożka, które miało symbolizować nowy porządek nadchodzący wraz ze zmianą struktury społecznej. Podkład  muzyczny użyty w czasie końcowego tańca został odegrany na żywo przez Przemka Degórskiego na akordeonie, co udramatyzowało scenę oraz nadało niezwykłego wyrazu artystycznego całemu przedstawieniu. Pisząc o Dominiku Więcku i Michale Przybyle, nie da się pominąć kwestii samego tańca. Każdy najdrobniejszy szczegół, gest czy przemieszczenie aktorzy wykonali z niezwykłą dokładnością, płynnie oraz na doskonałym poziomie technicznym.

Jedynymi rekwizytami w bardzo oszczędnej scenografii były materac, długopis, kartka papieru i gumki do włosów, jednak w przypadku tego spektaklu nie trzeba było niczego więcej, a każdy użyty przedmiot został wykorzystany w bardzo wymowny i interesujący sposób – chociażby do wystylizowania dość niezwykłej fryzury jednego z aktorów.

Spektakl ukazuje ograniczenia wynikające ze schematycznego sposobu myślenia. Gdy wyjdzie się poza stereotypy związane z męskością, można zyskać prawdziwego przyjaciela, który nie będzie zwracał uwagi tylko na wygląd czy orientację seksualną. Przedstawienie niesie ze sobą głęboki przekaz na poziomie światopoglądowym, kształtuje i poszerza horyzonty widzów, co stanowi jedno z najważniejszych zadań sztuki.

 

Jagoda Woźniak, Teatralia Poznań

Internetowy Magazyn „Teatralia” 269/2019

 

Scena Robocza w Poznaniu

Bromance

reżyseria, choreografia i wykonanie: Michał Przybyła, Dominik Więcek

muzyka: Przemysław Degórski

opieka dramaturgiczna: Anna Królica