Pomiędzy obsesją a relacją rodzinną

Pomiędzy obsesją a relacją rodzinną

Wieczór ze spektaklem Agnieszki Dudy-Gracz zaczyna się intrygująco. Widzowie nie są wpuszczani na widownię przed rozpoczęciem spektaklu, do ostatniej minuty czekają we foyer. Aż w końcu, prowadzeni przez obsługę widowni przez korytarze teatralnego zaplecza, zostają wprowadzeni na scenę zastawioną scenografią. Przechodzą całą jej długość, ostrożnie omijając rekwizyty, by w końcu usiąść na widowni.

Spektakl Ojciec, którego inspiracją był utwór Świętokradztwo Oskara Jana Tauschinskiego, jest przedsięwzięciem udanym. Fabuła opowiada o artyście mającym wyrzeźbić krucyfiks. Jednak każda wersja dzieła okazuje się niewystarczająco perfekcyjna. Praca twórcy zostaje zestawiona z jego życiem rodzinnym. Przez zatracenie w dążeniu do doskonałości artysta popada w obsesję czy rodzaj szaleństwa, nie zwraca większej uwagi na to, co dzieje się w jego domu.

Spektakl zachwyca pod względem wizualnym: spójna kolorystycznie, ponura scenografia wzbudza niepokój, a wyważone posługiwanie się światłem i kompozycja sceniczna zasługują na najwyższe uznanie. Po bokach sceny ustawione są wysokie drabiny, na których stoją aktorzy grający rzeźby. Wydają odgłosy będące „komentarzami” do spektaklu, nie zawsze używają przy tym poprawnie artykułowanych słów. Zabieg ten wzmaga napięcie podczas oglądania przedstawienia. Największe wrażenie robi jedna z ostatnich scen – ukrzyżowanie modela (mającego odgrywać postać Jezusa), co stanowiło desperacką próbę zbliżenia się do doskonałości. W moim przekonaniu epatowanie tak wielkim okrucieństwem w teatrze było przekroczeniem dopuszczalnej granicy estetycznej.

Układ scenograficzny przedstawia pracownię i dom artysty. Jednak widz ma wrażenie, że nie znajduje się w zwykłej pracowni, ale w świątyni. Nastrój tego miejsca przypomina atmosferę panującą w pustym kościele. Klimat ten podkreślony jest kreacjami aktorskimi. Może nie wybitnymi, jednak zasługującymi na uznanie. Ważne jest to, że wszyscy aktorzy grają na równie wysokim poziomie. Z jednej strony ich postacie rysowanie są realistycznie, z drugiej – sprawiają wrażenie odległych, nierzeczywistych figur. Mimo to relacje między postaciami pozostawiają pewien niedosyt. Największe wrażenia zrobiła na mnie rola Karoliny Kominek (Córka). Aktorka przejmująco oddała przemianę, jaka zaszła u dziewczyny dorastającej u boku Ojca ogarniętego obsesją doskonałości.

Ojciec jest jedną z najciekawszych propozycji Teatru im. Juliusza Słowackiego. I chociaż spektakl może wydać się trochę banalny, a poruszane w nim problemy niczym nie zaskakują bardziej wymagającego widza, warto zobaczyć to przedstawienie ze względu na formę.

Katarzyna Dreszer, Teatralia Kraków

Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie

Ojciec

na motywach opowiadania Oskara Tauschinskiego

scenariusz, reżyseria i scenografia: Agata Duda-Gracz

muzyka: Jakub Ostaszewski

ruch sceniczny: Kamila Jankowska, Witold Jurewicz

reżyseria światła: Katarzyna Łuszczyk

Obsada:

Matka:  Ewa Worytkiewicz

Córka: Karolina Kominek

Ojciec: Tomasz Międzik

Jur: Krzysztof Piątkowski

Czeladnik: Tomasz Wysocki

Św. Dionizy: Sławomir Rokita

Św. Sebastian: Maciej Nerkowski

Św. Julianna: Teresa Lipinski

premiera: 27 listopada 2011