Pogrzebana tożsamość (Antygona w Nowym Yorku)

Pogrzebana tożsamość (Antygona w Nowym Yorku)

Sztuka Antygona w Nowym Jorku Janusza Głowackiego doczekała się swojej premiery w teatrze IMKA. Jest to opowieść o poszukiwaniu własnej tożsamości we współczesnym świecie. Postacie znane z antycznego dramatu zostały przeniesione do realiów Nowego Jorku i mierzą się z jednym z najważniejszych problemów naszych czasów – multikulturalizmem. Sztuka, która święciła swoje sukcesy na całym świecie została perfekcyjnie zaaranżowana, dzięki wybitnym kreacjom aktorskim i budującej atmosferę oprawie muzycznej.

Kiedyś Paul Auster powiedział, że „Nowy Jork jest jedynym miejscem na świecie, które należy do wszystkich”. W Central Parku – samym centrum tej międzynarodowej metropolii poznajemy trójkę głównych bohaterów sztuki. Są nimi imigranci z Rosji (Sasza), Polski (Pchełka) i Portoryko (Anita), którzy przybyli do „wielkiego jabłka” spełnić swój amerykański sen. Niestety ich los potoczył się inaczej i wylądowali na bruku bez środków do życia. To brutalne zderzenie z rzeczywistością i ciągła walka o przetrwanie doprowadza ich do porzucenia swoich marzeń. Pewnego dnia Anita wpada w rozpacz z powodu śmierci swojego przyjaciela i nie może pogodzić się z faktem, że zostanie on pochowany w bezimiennym grobie na cmentarzu dla bezdomnych. W związku z tym zleca Saszy i Pchełce wykradnięcie ciała zmarłego i przywiezienie z powrotem do Central Parku. Całość wydarzeń jest obserwowana przez nowojorskiego policjanta, który pozostaje ślepy na cierpienie bohaterów.

Symboliczne przeniesienie antycznej bohaterki dramatu Sofoklesa do realiów współczesnego Nowego Jorku odsłania pewne wartości takie jak godność i tożsamość, które pomimo upływu czasu pozostają niezmienne. Dzieło Janusza Głowackiego ma znamiona paraboli, której kontekst możemy odczytać dzięki komentarzowi wygłaszanemu przez policjanta patrolującego miasto. Nowy Jork jest współczesną stolicą świata, która jeszcze do niedawna była celem podróży dla wszystkich osób, które zdecydowały się porzucić swoje dotychczasowe życie i spełnić marzenia o wielkiej karierze i bogactwie. Realia wielkiej metropolii sprawiają jednak, że imigranci bez odpowiedniej wiedzy i przygotowania staczają się coraz bardziej i lądują pomiędzy innymi „marzycielami” okupującymi ławki w Central Parku. Anita pragnąc oddać ostatnią przysługę swojemu przyjacielowi decyduje się pochować go zgodnie z należytym szacunkiem i tym samym ocalić jego tożsamość. Bezimienny grób do jakiego ma trafić John jest symbolem globalnej kultury, która wchłania indywidualizm i narodowe wartości produkując masowo identyczne kopie pierwowzoru. Nowy Jork jest kolebką współczesnej demokracji, ale masowy napływ międzynarodowych gości sprawił, że system ten przestał poprawnie funkcjonować i imigranci, którzy nie potrafią się dostosować do nowych wymagań tracą wszystko to, na co pracowali całe życie.

Na wielkie słowa uznania zasługuje cała aranżacja spektaklu. Skromna dekoracja w postaci ławki, śmietnika i porozrzucanych gazet doskonale oddaje klimat nowojorskich slumsów. Prawdziwą ucztą dla widzów jest natomiast oprawa muzyczna. Melodyjne dźwięki saksofonu są ilustracją dla całej historii i prowadzą widzów poprzez poszczególne części spektaklu. Ta subtelna aranżacja powoduje zatarcie granicy pomiędzy widownią a aktorami i przenosi uczestników widowiska do nowojorskiej rzeczywistości rodem z utworów Franka Sinatry i filmów Woodiego Allena. Gwiazdami sztuki Janusza Głowackiego są aktorzy z Państwowego Akademickiego Teatru Dramatycznego im. Tarasa Szewczenki w Charkowie. Na wstępie trzeba jednak zaznaczyć, że spektakl odbywa się w języku rosyjskim i osobom nieznającym dialektu Dostojewskiego może być trudno połączyć wydarzenia na scenie z tłumaczeniem wyświetlanym na górnym ekranie. Na szczęście doskonała gra aktorska trójki bohaterów ułatwia zrozumienie przekazu. Każda z postaci jest wielką indywidualnością i posiada swój własny świat, na który składa się bagaż doświadczeń zbieranych przez całe życie. Anita grana przez Maję Strunnikową nie potrafi odróżnić rzeczywistości od fikcji i nieustannie poszukuje kogoś, kto będzie w stanie się nią zaopiekować. Sasza w którego wcielił się Siergiej Biereżko to wykształcony artysta zdystansowany wobec innych i wspominający z utęsknieniem czasy swojej świetności. Największe laury należą się natomiast Jewgienijowi Romanience odgrywającemu przebiegłego nieudacznika Pchełkę, który rozbawia widzów do łez. Ekspresja i pozytywna energia, które „wylewa” się ze sceny powodują zacieranie się wszelkich granic językowo-kulturowych.

Antygona w Nowym Jorku jest sztuką, która każdemu przypadnie do gustu, dzięki swojej uniwersalności i emocjonalnemu przekazowi. To sprawia, że jeszcze lepiej oddaje różnorodność Nowego Jorku.

Robert Borowski, Teatralia Warszawa
Internetowy Magazyn „Teatralia”, nr 139/2015

Teatr Dramatyczny w Charkowie

Janusz Głowacki

Antygona w Nowym Jorku

przekład: Ołeksandr Irwaneć

reżyseria: Andrzej Szczytko

scenografia i kostiumy: Tatiana Sawina

muzyka: Gienadij Frołow

asystent reżysera: Maja Strunnikowa

światła: Władimir Minakow

obsada: Maja Strunnikowa (Anita), Siergiej Bereżko (Sasza), Jewgienij Romanienko (Pchełka), Piotr Raczyński (Policjant), Siergiej Gusiev (John)

fot. Alex Polyakh