Padwa Vice (Poskromienie złośnicy)

Czy można dzisiaj wystawić Poskromienie złośnicy jako komedię? To pytanie towarzyszyło mi w drodze do Teatru Bagatela. Byłam bardzo ciekawa, jak Michał Kotański wraz z zespołem rozwiążą problem „niepoprawności” politycznej dramatu. Okazało się że nijak. Twórcy spektaklu stara się o to, by był on wszystkim naraz, bo i komedią, i dramatycznym głosem stłamszonej przez patriarchalne społeczeństwo kobiety, przez co w najlepszym wypadku kończy się nudą, a w najgorszym – poczuciem zażenowania.

Brak spójnej koncepcji reżyserskiej widać już od samego początku. Akcja dzieje się w bliżej niedookreślonym bezczasie: hipsterskie okularki i kubki ze Starbucksa (Lucentio) pojawiają się w świecie jakby wyrwanym z popkulturowego imaginarium lat 90., plastikowe palmy, okropne (ale i okropnie piękne) marynarki z wężowej skóry, okulary króla disco (Baptysta Minola) i sprane garnitury akwizytorów (Wincentio). Do tego w warstwie słownej nie dokonano tak drastycznego uwspółcześnienia. Rekiny disco mówią Szekspirem, ale Poskromieniu daleko do kiczowatego rozpasania Baza Luhrmanna, choć jego twórczość wyraźnie stanowiła inspirację. Skończyło się jednak na niemrawym poblasku estetyki króla kampu.

Widać też odwołania do słynnej inscenizacji Krzysztofa Warlikowskiego. Zwłaszcza ewidentne jest to w dwóch kluczowych elementach spektaklu, czyli przy rozpoczęciu i zakończeniu. W pierwszej scenie aktorzy też wchodzą z impetem od strony widowni, a całość wieńczy dramatyczny monolog Katarzyny o posłuszeństwie wobec męża, wygłaszany ze łzami w oczach, prosto z rampy. Niestety grającej ją Magdzie Grąziowskiej brak polotu i aktorskich umiejętności Danuty Stenki. Ale przecież miała być komedia! Na to przynajmniej wskazywały starania reżysera i aktorów, których celem było rozbawić widzów. I to się udaje – zwłaszcza przy monologach wiecznie pijanego Petrukia, który wygląda, jakby chciał jechać na Open’era, ale stać go tylko na Woodstock. Kwestie wywołujące tak wielką wesołość, podsycaną przez umiejętną grę Michała Majnicza, dotyczą „poskramiania” Katarzyny przez jej głodzenie i zamykanie w pokoju.

Chwytem, mającym chyba uzasadnić działania Petrukia, było silne zdziecinnienie obu kobiecych bohaterek. Katarzyna zachowuje się (i wygląda) jak zbuntowana nastolatka na kacu, robiąca to, co robi z przekory i po trosze z głupoty. Mało przekonująco wypada kwestia, w której bohaterka wyznaje, że musi mówić to, co mówi, bo inaczej by zwariowała. Grąziowska jako Katarzyna po prostu gra, ale nie zna jeszcze podstawowej zasady tej gry – silniejszy zawsze wygrywa. W przedstawieniu ten fakt został podkreślony przez wielokrotnie powracające projekcje ze złowrogo pływającymi rekinami. Pojawiają się one zwłaszcza w scenach negocjacji. Te odbywają się wyłącznie w męskim gronie, bo kobiety tutaj to tylko małe rybki, na które się poluje. Doskonale wie o tym Bianka, która z nieco naiwną przewrotnością Lolity kusi mężczyzn po to, aby jak najwięcej osiągnąć. W finale to właśnie ona oraz Wdowa Dorota, czyli postaci pozornie uległe, ale wykreowane na manipulatorki, wygrywają. Na tyle, na ile jest to dla nich, jako kobiet, możliwe. Wiem, że w gruncie rzeczy tak napisał to Szekspir. Ale skoro już uwspółcześniamy dramat, to czy puenta, żeby nie powiedzieć morał, tej historii naprawdę musi tak wyglądać?

 

Aleksandra Spilkowska, Teatralia Kraków
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 148/2015

 

Teatr Bagatela im. Tadeusza Boya-Żeleńskiego w Krakowie

William Szekspir

Poskromienie złośnicy

tłumaczenie: Jerzy S. Sito

reżyseria: Michał Kotański

scenografia: Tomasz Brzeziński

kostiumy: Anna Chadaj

muzyka: Lubomir Grzelak

ruch sceniczny: Cezary Tomaszewski

projekcje: Michał Jankowski

reżyseria świateł: Marek Oleniacz

asystent reżysera/inspicjent/sufler: Monika Handzlik

asystent reżysera: Maksym Teteruk

obsada: Magda Grąziowska (Katarzyna), Kinga Suchan (Bianka/Modystka), Alina Kamińska (Wdowa Dorota), Kamila Pieńkos (Kurtis), Michał Majnicz (Petrukio), Maurycy Popiel (Lucentio), Dariusz Starczewski (Baptista Minola), Piotr Urbaniak (Wincentio), Paweł Sanakiewicz (Gremio), Jakub Bohosiewicz (Hortensjo), Marek Bogucki (Bakałarz), Przemysław Branny (Tranio), Marcin Kobierski (Biondello), Tomasz Lipiński (Grumio), Sławomir Sośnierz (Krawiec)

premiera: 17 czerwca 2015

fot. Piotr Kubic

 

Aleksandra Spilkowska – ur 1992, studentka krytyki literackiej, gdańszczanka mieszkająca w Krakowie.