Oops na Festiwalu Tańca Współczesnego w Krakowie

Oops na Festiwalu Tańca Współczesnego w Krakowie

Ile rzeczywiście wiemy o tańcu współczesnym, możemy najlepiej oceniać przez pryzmat naszej niewiedzy. Programy telewizyjne typu: You can dance, Taniec z gwiazdami i inne, fundują nam całkowite przeciwieństwo tego, co prawdziwie rozwija się w samym sercu artystycznego świata artystów-tancerzy. Taniec nie dość, że kiedyś z klasycznym baletem zerwał, to teraz korzysta z niego świadomie. Taniec nie jest już samym sobą, a jest krokiem, dźwiękiem, oddechem, pocałunkiem, gestem, manifestem. Przedstawienie, a jeszcze lepiej – totalny performans, bo to określenie najlepiej odpowiada produkcji Anity Wach zrealizowanej we współpracy z Via Negativa (Słowenia), jest najpełniejszą realizacją połączonych sztuk. Nie bez powodu większość grup i niezależnych artystów zaproszonych na festiwal KRoki to ludzie, którym teatr tańca nie jest obcy.

Ciemność ma wyciszać, zrelaksować czy zaniepokoić i wybijać z rytmu? Przez pierwsze piętnaście minut siedzimy w ciemności, a przed dezorientacją, ratuje nas tylko wyświetlany tekst, bo chodząca po scenie artystka nieustannie milczy. Widzimy zarys jej szczupłej sylwetki, która, na chwiejnych obcasach, przemierza scenę powolnym krokiem, przystając i patrząc na widownię. Tekst jest prosty, informujący, czasem do bólu ironiczny. Towarzyszy całemu spektaklowi równocześnie jako opozycja i alter ego artystki, która po wyjściu z cienia, nie dość, że tańczy, to gra z widownią i rozmawia ze swoim komputerowo wyświetlanym na ścianie towarzyszem.

To, co robi sama artystka, jest tutaj kluczowe, ponieważ układa ona choreografię poszczególnym częściom ciała w precyzyjnej grze między tradycyjnym rozumieniem tańca, a kwestią ruchu i własnej kobiecości. Pierwsza sekwencja to taniec włosów, poruszanych rękami tancerki, do muzyki Jeana Baptiste’a -Lully’ego. Kolejne, przerywane jej wyjściami i gasnącym światłem, to rytmiczne dotknięcia językiem różnych części ciała, czasem w swojej niemożliwości (próba dotknięcia językiem łopatki) ocierające się o parodię. Parodystyczne konotacje ma również  taniec dworski, w którym artystka pociąga się za sutki podczas zwrotów i ukłonów. Ciało jest elastycznym i posłusznym narzędziem do zabawy, ale i kontestacji, mówienia o swojej, wyzwolonej w ruchu, kobiecości. Wach świadomie angażuje tu widownię, nie epatując ciałem, a raczej nim zachęcając. Maluje na swoim ciele uśmiechnięte buzie i o to samo prosi widzów; przy czym przyzwyczajona publiczność nie wzbrania się przed sympatyczną artystką wypinającą w ich stronę nagie udo.

Wszystkie elementy performansu mają coś znaczyć oraz skłaniać do refleksji, szczególnie podczas rozmowy autorki z białym tekstem na ścianie. Kolejno ona i napisy, próbują dominować nad sobą i wprowadzać swoje zasady do przebiegu przedstawienia. Artystka jest tą silniejszą, dyktującą reguły stroną, nie pozwalając skończyć spektaklu za wcześnie. Wciąż próbuje zagrać, dać od siebie coś więcej. Formalnie, jest to jednak kolaż różnych pomysłów, niekoniecznie zgrabnie ze sobą powiązanych, ale odwołujących się do pewnych konkretnych idei. Pojawia się myśl oświeceniowa Kanta, światło Edisona i Orwellowski Rok 1984. Wszystko łączy wielokrotne użycie słowa Enlightement, co w połączeniu z wcześniejszą ciemnością sceniczną i ponawianymi wyciemnieniami i rozjaśnieniami dyktuje sensy spektaklu.

Taniec ciężko opisać, chcąc oddać złożoną strukturę jego przebiegu. Należy być blisko ciała, które się porusza, by odczuć złożoność przekazu, szczególnie jeśli w grę wchodzą prywatne doświadczenia i obserwacje artystki, obcującej ze sceną od wielu lat. Oops jest spektaklem o niej samej, a przede wszystkim o jej ciele, wdzięcznym Jeanowi Baptistowi -Lully’emu, który dopuścił udział kobiety w balecie francuskim.

Kaja Podleszańska, Teatralia Kraków
Magazyn Internetowy „Teatralia” numer 51/2013

Festiwal Tańca Współczesnego KRoki, Kraków, 9-16 marca 2013 r.

Oops

reżyseria: Anita Wach, Bojan Jablanovec

oświetlenie: Janko Oven

producent: Spela Trost

premiera: 11 marca 2013 roku

Kaja Podleszańska (rocznik 1992), studentka Teatrologii UJ, feministka, miłośniczka szeroko pojętej literatury i zdrowego jedzenia, lubi słońce, mieszka w Krakowie.