Ogród rozkoszy ziemskich (Retro Porno Bajka)

Ogród rozkoszy ziemskich (Retro Porno Bajka)

Dla widzów, którzy zdecydowali się w chłodny, marcowy wieczór zaczerpnąć odrobinę kultury w towarzystwie artystów z Teatru Bez Rzędów, przygotowana była pewna atrakcja. Publiczność witano nie chlebem i solą co prawda, ale kieliszkiem wódki z intrygującą uwagą: „proszę się znieczulić, bo inaczej będzie trudno”! Trzeba przyznać, że ciekawość rosła z minuty na minutę, a to z kolei oznacza, że dramaturgię pozasceniczną udało się twórcom umiejętnie zbudować.

Za kanwę przy konstruowaniu scenariusza do spektaklu Retro porno bajka posłużyła reżyserowi Lechowi Walickiemu Baśń o trzech braciach i królewnie Aleksandra Hrabiego Fredry. Odbiorcy, którzy łączą słynnego pisarza głównie z takimi utworami jak Zemsta czy Śluby Panieńskie mogli przeżyć niemały szok, gdyż owa baśń jest niczym innym, jak rubaszną, pełną perwersji i wulgaryzmów historyjką o pewnej arystokratycznej nimfomance.

Spektakl rozpoczyna prolog konferansjera (Jakub Sochacki), który tłumaczy, że determinantem sztuki nie są jedynie wzniosłe idee i patetyczne gesty, ale również proste, orgiastyczne odruchy, o czym ma świadczyć mniej znana twórczość wielkich poetów, jak wspomnianego już Fredry, Boya-Żeleńskiego czy Kochanowskiego (oraz malarzy m.in. Pabla Picassa czy Hieronima Boscha, których dzieła wyświetlają się w tle). Zabieg ten może sugerować (wbrew stereotypom), że sztuka nie jest odległą, hermetyczną dziedziną przeznaczoną jedynie dla wybrańców, a wręcz przeciwnie, każdy może odnaleźć w niej coś dla siebie.

Po tymże wstępie zaczyna się właściwa akcja – aktor Lech Walicki przez następne czterdzieści minut wciela się we wszystkich bohaterów bajki i performuje kolejne wydarzenia i sytuacje. Artysta posiada wysoką świadomość swojego ciała oraz głosu, dzięki którym może pozwolić sobie na nieustanne transformacje i przy tym ciągle zaskakiwać widzów. Warto wspomnieć też, że Walicki używa wielu rekwizytów (stół, kostki do gry, drewniany penis, miecze, noże) i ciągle zmienia kostiumy, a w dodatku jest bardzo kreatywny – wykorzystuje materiały, jakie znajdują się w przestrzeni scenicznej. Gdy przywdziewa obrus, przeistacza się w postać babci, gdy pelerynę – w mgnieniu oka staje się czarodziejem. Te metamorfozy mają na celu wypełnienie bardzo prostej konstrukcji fabularnej.

Cała historia toczy się bowiem wokół losów księżniczki Pizdolony, której oczekiwań seksualnych nikt nie jest w stanie spełnić. Zdruzgotany ojciec-król zamknął ją przez to w wieży (by nie odbierała pracy lokalnym prostytutkom) i ogłosił, że mężczyzna, który sprosta pożądaniu arystokratki, dostanie ją za żonę dodatkowo w pakiecie z połową królestwa. Do owego konkursu stanęło wielu śmiałków, w tym między innymi trzech synów niegdysiejszej stróżki burdelowej – z których każdy posiadał odmienną strategię na sukces, ale już o tym, czy któraś z tych taktyk okazała się gwarantem zwycięstwa, trzeba się przekonać na własnej skórze, wybierając się do siedziby Teatru Bez Rzędów.

Monodram Walickiego to propozycja skierowana do wszystkich tych, którzy lubują się w lekkich konwencjach podszytych frywolnym humorem. Jest to intrygująca próba spojrzenia na twórczość Fredry z nieco innej strony – tej wyzutej z pruderii. Bo przecież w gruncie rzeczy, cielesne przyjemności (nawet te, które wywołują nieśmiałe rumieńce) nie są nam obce, zatem dlaczego nie mówić o nich w teatrze?

Wiktoria Tabak, Teatralia Kraków

Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 233/2018

Teatr Bez Rzędów

Na podstawie bezwstydnej twórczości polskich poetów

Retro Porno Bajka

reżyseria: Lech Walicki

muzyka: Stefan Ghiocel

przedmowa, światło i dźwięk: Jakub Sochacki

scenografia: Tomasz Ludzia, Jakub Popławski, Lech Walicki

obsada: Lech Walicki

premiera: 17 września 2017

Wiktoria Tabak – rocznik ’96, studentka wiedzy o teatrze.