Ofiara spełniona (Iwona, księżniczka Burgunda)

Ten, kto odstaje od wszystkich, jest niebezpieczny. Wyciąga na wierzch tajemnice, które powinny pozostać w ukryciu. Harmonia na królewskim dworze powróci dopiero kiedy, niepasujący, odpychający element zostanie usunięty. Odmienność musi zostać unicestwiona, bo tylko to może odbudować porządek.

Drugi dyplom tegorocznych absolwentów Szkoły Filmowej, umiejscowiony został w trudnej przestrzeni. Sala widowiskowa odremontowanej łódzkiej elektrowni EC1 wyłożona czerwoną cegłą i wysoka na kilkadziesiąt metrów, zapewnia akustykę bliższą kaplicy niż sali teatralnej. I  tę właściwość postanowili wykorzystać twórcy Iwony, księżniczki Burgunda. Anna Augustynowicz stworzyła obraz teatralno-religijnego obrzędu. Widzów wita zapach kadzidła i dzwonki liturgiczne. Nie obejdzie się też bez zbierania na ofiarę.

Niezbyt atrakcyjna Iwona (Natalia Klepacka) przyciąga uwagę Księcia (Konrad Eleryk), który postanawia uczynić ją swoją narzeczoną. Przekornie, bo kto powiedział, że tylko piękne kobiety mają mu się podobać. Przy jej niedoskonałości i brzydocie wreszcie w pełni czuje swoją władzę. Odnalezienie kogoś gorszego, pozwala mu poczuć upragnioną wyższość. Na przekór wszystkim, wprowadza ją na królewski dwór, gdzie okazuje się ona „elementem” jeszcze bardziej odpychającym i wyprowadzającym z równowagi. Im dłużej Iwona przebywa na dworze, tym więcej osób wpędza w zakłopotanie. Jednym przypomina ich dawne grzechy, innym wstydliwe tajemnice, ostatecznie wszyscy dochodzą do wniosku, że trzeba się jej pozbyć.

Przestrzeń EC1 stwarza wiele możliwości, jak choćby wykorzystanie pogłosu, który jeszcze bardziej utwierdza nas, że nie jesteśmy w teatrze, tylko w miejscu religijnego rytuału. Na niekorzyść działa fakt, że wszystkie kwestie, które nie są wypowiadane w stronę publiczności są po prostu niezrozumiałe. Scenę i widownię dzieli zaledwie parę metrów. Aktorzy grają bardzo blisko widzów siedzących w półokręgu, często zwracają się do nich bezpośrednio, a nawet siadają na krzesłach obok. Bliskość artystów stwarza atmosferę pewnej jedności, uczucia, że wszyscy na równi uczestniczymy w jakimś zupełnie niecodziennym wydarzeniu. Na szczególną uwagę zasługuje królewska para wykreowana przez Aleksandrę Bogulewską i Michała Floriańczyka. Młodzi aktorzy grają bardzo świadomie i świetnie odnajdują się w budowaniu postaci symbolizujących majestat władzy.

Wszyscy bohaterowie poza Iwoną ubrani są na czarno. Jako oczywisty symbol odrębności i niewinności zarazem, księżniczka Burgunda występuje w bieli. Przez większość spektaklu zapalone jest jednolite światło, dopiero w scenie finałowej się to zmienia. Skromna scenografia, brak zmienności oświetlenia i niewielkie wstawki muzyczne grane na żywo (fortepian), mogą być nużące. Cały ciężar skupienia uwagi publiczności spada na aktorów, którzy chociaż bez wątpienia dają z siebie wiele, nie wszystkich widzów utrzymają w teatralnym napięciu przez dwie godziny spektaklu.

Królewskie korony zastępują czarne rajstopy. W scenie finałowej wszyscy bohaterowie zakładają je na głowy. Dworski świat okazuje się światem przestępców. Morderców, którzy muszą pozbyć się jednostki, która nie potrafi przystosować się do obowiązujących zasad. Ostatnie kwestie są dopełnieniem religijnego rytuału. Los Iwony się wypełnił – karasie podano. Wszyscy klękają przed zmarłą. Tylko Książę nie może. Kiedy porządek został przywrócony, zrozumiał, że nie jest to porządek, z którym może się zgodzić.

 

Agata Wlazło, Teatralia Łódź
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 157/2015

 

Teatr Studyjny w Łodzi

Witold Gombrowicz

Iwona, księżniczka Burgunda

reżyseria: Anna Augustynowicz

scenografia i kostiumy: Waldemar Zawodziński i Katarzyna Zbłowska

obsada: Aleksandra Bogulewska (Królowa Małgorzata),Konrad Eleryk (Książę Filip),

Aleksandra Frączek  (Ciotka II/ Dama), Michał Floriańczyk (Król), Sabina Karwala (Iza), Natalia Klepacka (Iwona), Mateusz Kocięcki  (Innocenty/Żebrak), Jakub Nosiadek (Szambelan), Damian Potębski (Cyryl), Daniel Sołtysiński (Cyprian),  Oskar Stoczyński (Walenty), Joanna Zagórska (Ciotka I/Dama)

premiera: 7 listopada 2015

fot. Michał Siarek

 

Agata Wlazło (ur. 1987) - absolwentka filologii polskiej i produkcji teatralnej. Z „Teatraliami” związana od 2010 roku. Niepoprawna miłośniczka dramatu współczesnego. Szczególne interesują ją przedstawiciele nurtu in-yer-face oraz teatr absurdu.