Odważmy się marzyć (Baloniarze)

Odważmy się marzyć (Baloniarze)

Któż kiedyś nie marzył o lataniu? Niektórym udało się to marzenie ziścić – tak, jak bohaterom najnowszego spektaklu Teatru Miniatura. Przedstawienie opowiada o tym, że każde życzenie jest do spełnienia. Nawet takie najdziwniejsze i, wydawałoby się, nie do zrealizowania.

Bohaterami i prowadzącymi spektakl są Tak i Nie, którzy swoimi ubiorami, zachowaniem, ruchami nawiązują do Charliego Chaplina – noszą meloniki, ubrani są na czarno, ich twarze są pobielone. Tak i Nie to różniący się od siebie, ale bardzo się lubiący koledzy. Tak to postać wesoła, komiczna, pozytywnie nastawiona do wszystkiego. Nie, jak samo imię wskazuje, wszystko neguje, z niczym się nie zgadza i nic nie chce robić. Kiedy Tak wpada na pomysł zabawy w teatr, Nie dopiero po obiecaniu otrzymania nagrody-niespodzianki zgadza się pomóc swojemu kompanowi. Wspólnie postanawiają opowiedzieć historię chłopca, którego imię wybierane jest przez dzieci (premierowa publiczność wybrała imię Stefek). Stefek to mieszkaniec pewnego miasta, w którym zły Burmistrz z wąsem postanawia postawić mur, aby nikt nie opuszczał miejsca swojego zamieszkania. Sprawia to, że ludzie są smutni, nie czerpią przyjemności ze swojej pracy, a przede wszystkim o niczym nie marzą. Główny bohater od pierwszych chwil swojego życia mówi tylko jedno słowo: nie (ku uciesze Nie). Stefek ma jednak jedno marzenie: chce wzbić się w niebo. Poprzez przypadkowe połknięcie balonika udaje mu się to. W przestworzach spotyka bohaterów, którzy mimo wielu przeciwności potrafili spełnić swoje marzenia. Są to m.in. zdobywczyni dwóch Nagród Nobla Maria Curie-Skłodowska, bracia Wright, pionierzy lotów samolotem, czy wynalazca żarówki Thomas Edison.

W spektaklu występuje trójka aktorów, która doskonale daje sobie radę zarówno w scenach lalkarskich, jak i tych wymagających umiejętności wyrażania emocji poprzez ciało. Gościnnie występująca na deskach Miniatury Zofia Nather jako Tak jest pełna energii i optymizmu. Szybko łapie kontakt z siedzącymi tuż przed sceną widzami. Bardzo dobrze wychodzą jej także partie wokalne. Magdalena Żulińska jako do wszystkiego nastawiona negatywnie postać Nie jest bardzo wiarygodna. Od pierwszego momentu pojawienia się jej na scenie mali widzowie darzą aktorkę sympatią. Być może dlatego, że trochę się z nią utożsamiają, bo każde dziecko lubi się czasem buntować. Dobrze znana dzieciom aktorka (występuje w wielu spektaklach Miniatury) nie ma problemu z wcieleniem się w rolę przekornego, podążającego swoją ścieżką i niesłuchającego nikogo bohatera. Momenty śpiewane również nie sprawiają jej większej trudności. Andrzej Żak w przedstawieniu ma dwa wcielenia: przeraża jako Burmistrz miasteczka oraz śmieszy w roli ubranego w sombrero i przywoływanego słowami: „Ale, ale, ale” trudnego do określenia bohatera, który pomaga Tak i Nie zdecydować, czy mają kontynuować opowieść. W obydwu kreacjach radzi sobie świetnie i po raz kolejny udowadnia widzom, że posiada talent do wcielania się zarówno w role dramatyczne, jak i komediowe.

Scenografia oraz lalki autorstwa Justyny Bernadetty Banasiak robią duże wrażenie. Wykonane z niezwykłą precyzją wyglądają jak rodem z filmów Tima Burtona. W większości to malutkie laleczki sterowane przez aktorów głównie za pomocą drucików. Jedyną dużą lalką jest Stefek. Na skrzętnie wykonaną scenografię, która kolorami nawiązuje do ponurego miasta, składa się wiele elementów. Najbardziej rzucają się w oczy wieża z dużym zegarem oraz komoda, która przekształca się w kamienice, a jej szuflady – w domki. Niektóre elementy scenografii pełnią kilka funkcji i zmieniają się w zależności od akcji.

Dużą rolę odgrywa muzyka skomponowana przez Adriana Jerzego Amrugewicza. Wypełnia ona spektakl prawie od początku do końca. W chwilach radosnych jest skoczna, w smutnych – nieco melancholijna. W momentach pojawiania się Burmistrza melodia ilustruje jego złowrogi charakter – na premierowym przedstawieniu wywołało to chwilowy strach i płacz wśród dzieci, który minął zaraz po pojawieniu się na scenie Tak i Nie.

Tekst Sandry Szwarc i Joanny Zdrady jest zabawny, błyskotliwy i zrozumiały zarówno dla młodszej części widowni, jak i starszej. Jest to typowy spektakl familijny, na którym rodzice, dziadkowie oraz przede wszystkim ich pociechy świetnie się bawią .

Sztuka Baloniarze to opowieść o marzeniach i o dążeniu do ich realizacji. Przedstawienie jest bardzo ciekawe i wciągające – godzina mija niezauważalnie. Wszystkie elementy spektaklu współgrają ze sobą. Jego atrakcyjność i forma nie pozwalają widzom się nudzić. Z premierowego spektaklu wyszłam umocniona w przekonaniu, że warto marzyć, bo każde nasze życzenie może się spełnić, jeśli skrzętnie dążymy do celu. Przesłanie to dotyczy nie tylko dzieci, ale i dorosłych, którzy często zatracają się w pośpiechu życia i zapominają o tym, co tak naprawdę jest ważne. A przecież nie od dzisiaj wiadomo, że gdyby nie marzenia, nasze życie byłoby monotonne i pozbawione smaku.

 

 

Julia Lewandowska, Teatralia Gdańsk

Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 199/2017

 

Miejski Teatr Miniatura w Gdańsku

Baloniarze

scenariusz: Sandra Szwarc, Joanna Zdrada

reżyseria: Joanna Zdrada

scenografia i lalki: Justyna Bernadetta Banasiak

muzyka: Adrian Jerzy Amrugiewicz

obsada: Zofia Nather, Andrzej Żak, Magdalena Żulińska

premiera: 8 kwietnia 2017

fot. Piotr Pędziszewski

Julia Lewandowska – rocznik ’94. Studiuje teatrologię oraz zarządzanie kulturą na Uniwersytecie Gdańskim. Od wielu lat pracuje przy organizacji wydarzeń o charakterze kulturalnym w Trójmieście i nie tylko. Sympatią do teatru zapałała, gdy miała trzy lata. W wolnych chwilach praktykuje tzw. turystykę teatralną. Gdy nie jest w teatrze, nadrabia filmowe zaległości lub spotyka się ze znajomymi.