Odszedł Jerzy Jarocki

Odszedł Jerzy Jarocki. Reżyser należący do pokolenia najwybitniejszych powojennych twórców obok Adama Hanuszkiewicza, Erwina Axera czy Jerzego Grotowskiego.

Jeszcze kilka dni temu nagrywał dla Teatru Telewizju swoje „Tango” Mrożka w Teatrze Narodowym. Miał po raz kolejny za pomocą tekstu Witkacego opowiedzieć o współczesności w swoim nowym spektaklu. Dawno śmierć artysty nie wywołała takiego smutku wśród wielbicieli teatru.

To on odkrywał dla polskim scen, a także czytelników, utwory największych współczesnych pisarzy: Mrożka, Gomrowicza i Różewicza. Niejednokrotnie zmieniając je tak, by jeszcze trafniej mówiły o rzeczywistości.

Stworzył w teatrze unikalny język, za pomocą którego, traktując tekst jako swoją główną materię, pokazywał współczesny świat. Doskonałym tego przykładem jest „Kosmos”, który zrealizował w 2005 roku w Teatrze Narodowym. Był to spektakl, który pokazał Gombrowicza z innej perspektywy; pokazał, jak można przedstawić w teatrze nieuchwytną materię jego twórczości. Wielość wątków i przesłań zawartych w „Kosmosie” umieścił w niesamowitej, nieprzystającej do powszechnego wyobrażenia o Gombrowiczu przestrzeni teatru, przez co powiedział o współczesnym świecie więcej niż można się było spodziewać.

Wymagający dla siebie, swoich aktorów i współpracowników. Jego dorobek artystyczny jest ogromny, a opowieści i anegdot z nim związanych można przytaczać wiele.

Teraz jednak wystarczy powiedzieć, że skończyła się pewna epoka w polskim teatrze.

Jerzy Jarocki odszedł nagle 10 października 2012 r. w Warszawie. Miał 83 lata.

Magdalena Zielińska, Teatralia Warszawa