Odpodmiotowienie cierpiącego (Moja córeczka)

Realizacja sceniczna znanego utworu Tadeusza Różewicza odbyła się w niezwykle intymnej atmosferze. Moja córeczka w reżyserii Michała Salwińskiego to opowieść o pustce i rozpaczy w obliczu ojcowskiej tragedii. O powolnym zamieraniu i znikaniu bohatera, który stracił sens życia.

Wigilijny wieczór. ,,Pokój urządzony trochę teatralnie.” Przejmująca cisza. Już po wszystkim. Znieruchomienie i apatię siedzącego na krześle Henryka przerywa dopiero postać spoza tekstu Różewicza. Reżyser wkracza na scenę, aby podpisać znajdujące się na niej rekwizyty. Rzeczowym tonem wymienia komponenty świata przedstawionego i, za niemal bezgłośnym wskazaniem mężczyzny, etykietuje porozrzucane przedmioty. Kiedy wszystkie zostają opatrzone stosowną sygnaturą, główny bohater wstaje z krzesła i odwraca się tyłem do widzów. Nie patrząc publiczności w oczy, rozpoczyna swój monolog utkany ze wspomnień.

Historia opowiadana przez odtwórcę głównej roli, Huberta Popiołka, zostaje jednak w pewnym momencie przerwana. Ta sama postać, która opisała wnętrze pokoiku, teraz spycha je w głąb sceny, a razem z dekoracjami trafia tam ojciec tytułowej córeczki. Schowany za białym płótnem staje się jeszcze dotkliwiej (nie)obecny. Po chwili na ekranie pojawiają się (w zmieniających się konfiguracjach) ukryte przed chwilą artefakty. Narracja jest kontynuowana głosem z offu. Mimo pozornego ,,dziania się” scena pozostaje niepokojąco opuszczona.

Twórcy spektaklu nawiązali do pierwotnego przeznaczenia opowiadania, które powstało z myślą o ekranizacji i przez samego autora zostało określone „nowelą filmową”. Włączenie nagranego wcześniej materiału do struktury przedstawienia ukazało przeżycia cierpiącego z zupełnie innej perspektywy. Przedmioty codziennego użytku, wysunięte na pierwszy plan i zestawione w nietypowych kompozycjach, podkreśliły rozbicie i dezintegrację rzeczywistości. Przytłoczyły i niejako odpodmiotowiły bohatera, uwypukliły tym samym jego bezsilność wobec śmierci dziecka. Salwiński w subtelny i przekonujący sposób udowodnił podczas zaledwie trzydziestominutowego spektaklu, że nic nie determinuje bardziej niż nieobecność.

Agnieszka Sosnowska, Teatralia Kraków
Internetowy Magazyn „Teatralia”, nr 117/2014

Forum Młodej Reżyserii, 21-23 listopada 2014

Państwowa Wyższa Szkoła Teatralna im. Ludwika Solskiego w Krakowie

Moja córeczka (według Tadeusza Różewicza)

reżyseria: Michał Salwiński

obsada: Hubert Popiołek