Od zera do bohatera (Najdroższy)

Komedia bulwarowa, będąca domeną Francuzów, to najlepszy dowód na to, że i śmiech niekiedy może być nauką. Najdroższy jest dziełem lekkim, wdzięcznym, a jednocześnie bezlitośnie kpiącym ze snobizmu i materializmu współczesnego świata.

Najdroższy? Owszem, ale dopiero wówczas, gdy ma pieniądze. Nikt ich wprawdzie nie widział, ale wszyscy są świecie przekonani, że bezbarwny wcześniej François Pignon dysponuje znacznymi funduszami, sprytnie ukrytymi w którymś z podatkowych rajów. Stąd też nagła miłość Marie, jego byłej żony, stąd zainteresowanie Christine, nieco ekscentrycznej dekoratorki wnętrz czy szacunek przyjaciela ze studiów. Śmiejemy się z losu bezrobotnego nieudacznika, porzuconego przez żonę, zapomnianego przez dzieci; nieudacznika, którym nawet urząd skarbowy nie raczy się zainteresować. Nieoczekiwanie to właśnie ta instytucja przyczynia się do zmiany jego położenia…

Inspektor podatkowy Toulouse to wręcz stereotypowy przedstawiciel swojej profesji – jest arogancki, nieprzyjemny w obyciu, antypatyczny, skrupulatny, dokładny, przekonany o własnej nieomylności i… zachwycony posiadaną nad ludźmi władzą. To postać, której po prostu nie da się lubić. Z kolei Andrzej Zieliński w roli ofiary losu odnajduje się wyśmienicie. To kreacja aktorska dopracowana w najdrobniejszych szczegółach – ciapowaty jest jego sposób poruszania się, ubiór, fryzura czy gestykulacja.

Najdroższy to komedia, na której wszyscy dobrze się bawią, ale w tym spektaklu nie chodzi tylko o wywołanie ogólnej wesołości (choć udaje się to z całą pewnością). Francis Veber kpi z czasów konsumpcjonizmu, w których przyszło nam żyć, z umiłowania dóbr materialnych, ze snobizmu, który niezauważalnie wkracza w nasze życie, a z którym nie wiadomo co zrobić. Wszak w luksusowym i nowoczesnym apartamencie Jonville’a (świetna kreacja Krzysztofa Kowalewskiego) mieszkać się nie da. Urządzone przez Christine wnętrze jest ekskluzywne, pełne dziwnych rzeźb i równie ciekawych obrazów (z których niekiedy odpadają elementy), ale trudno nazwać je gościnnym. Boleśnie przekonuje się o tym sam Jonville, gdy próbuje usiąść na jednym z nowoczesnych krzeseł.

Nagła popularność tytułowego bohatera pokazuje, że nic nie charakteryzuje człowieka tak dobrze, jak jego stosunek do pieniędzy. Czy zatem miłość zawsze musi być interesowna? Czy posiadanie milionów jest konieczne, by zostać zauważonym? Odpowiedź na powyższe pytania przynosi Olga, równie pechowa, sympatyczna i niezainteresowana dobrami materialnymi, co Pignon. Co wyniknie z ich znajomości i wieczornych partyjek w scrabble? O tym przekonają się ci, którzy zdecydują się obejrzeć to smakowite przedstawienie.

Przekład Barbary Grzegorzewskiej to klasa sama w sobie – subtelnie przemycana ironia, zabawne, sarkastyczne dialogi i dowcipne puenty sprawiają, że Najdroższy to spektakl, który ogląda się z przyjemnością; spektakl, który przypomina, że bez pieniędzy żyje się źle, ale i od ich nadmiaru może rozboleć głowa.

Monika Szweda, Teatralia Warszawa
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 59/2013

Teatr Współczesny w Warszawie

Najdroższy

Francis Veber

przekład: Barbara Grzegorzewska

reżyseria: Wojciech Adamczyk

scenografia: Marcin Stajewski

kostiumy: Anna Englert

obsada: Andrzej Zieliński, Dariusz Dobkowski, Sławomir Orzechowski, Weronika Nockowska, Joanna Jeżewska, Katarzyna Dąbrowska, Krzysztof Kowalewski

premiera: 16 marca 2013

Monika Szweda – absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej SWPS, studentka kulturoznawstwa na UKSW.