Nie wszytko dobre, co piękne (Chłopiec z gwiazd)

Nie wszytko dobre, co piękne (Chłopiec z gwiazd)

Starożytni Grecy pojęcie piękna łączyli z dobrem, duchowością i rozumem, a także moralnością. Stawiano je na równi z doskonałością, dlatego w potocznym rozumieniu to, co urodziwe, zaczęto uważać za dobre. Na przeciwległym biegunie od zawsze lokowano brzydotę, której sposób postrzegania ewoluował przez wieki, choć przez długi czas łączono ją z tym, co niepraktyczne, jak również złe i zepsute. Czy jednak bycie pięknym gwarantuje czystość intencji i szlachetność charakteru?

W wątpliwość podał to Oskar Wilde, który w jednym ze swoich utworów przedstawił losy niezwykle pięknego i uzdolnionego, a zarazem pełnego pychy i próżności chłopca. Za jego wskazaniami podążył Oleg Żugżda, który w Teatrze Lalek Banialuka przygotował przemyślaną i poetycką adaptację opowieści o Chłopcu z gwiazd.

Znaleziony wśród śnieżnej zamieci, wychowany w ubogim domostwie główny bohater rości sobie niebiańskie pochodzenie, czego dowodem ma być złoty pled, w którym go znaleziono, oraz ponadprzeciętna uroda, jaką został obdarzony. Chłopca skupionego wyłącznie na własnej fizyczności cechuje egoizm i narcyzm, które sprawiają, że swoim zachowaniem rani osoby darzące go szczerym uczuciem. Kiedy odnajduje go matka, pozbawiona uroku żebraczka, rządny uwielbienia chłopiec porzuca rodzinę i wyrusza w świat. Dzięki magicznemu pyłkowi Czarodzieja młodzieniec staje się idolem tłumów, jednak jego sukces jest krótkotrwały. Pycha sprawia, że przeciwstawia się wyposażonemu w magiczne umiejętności „mentorowi”, traci talent i urodę, co w jego rozumieniu oznacza stratę wszystkiego, co ważne i wartościowe. Aby odzyskać swoje dawne atuty, musi odnaleźć matkę i uzyskać jej przebaczenie. To jednak dopiero początek lekcji, jaką odbierze od losu…

Z tematem przedstawienia koresponduje prostota dekoracji Larisy Mikiny-Probodyak, w której gotyckie elementy architektoniczne w formie strzelistych okien współgrają z futurystycznymi akcentami kostiumu Czarodzieja. Mobilną, monochromatyczną scenografię uzupełniają projekcje multimedialne, które służą między innymi do zobrazowania zmian pór roku. Całość plastyczną strony spektaklu dopełniają wykonane z niezwykłą starannością lalki. To właśnie one są w tej inscenizacji najważniejsze, dlatego ubrani w czarne kostiumy animatorzy, których twarze przysłaniają kaptury, niemal dosłownie pozostają w cieniu lalek. Spektakl został jednak przygotowany w dwóch planach, a część z postaci, które funkcjonują wyłącznie w planie żywym (takie, jak Czarodziej czy strażnicy), noszą groteskowe, przerysowane kostiumy, które deformują ich ciała lub podkreślają odmienność ich statusu. Niezwykle równa gra zespołu powoduje, że w trakcie godzinnego przedstawienia nie sposób oderwać oczu od sceny, aczkolwiek w epizodach z magiem wyczuwalny staje się lekki dysonans pomiędzy całą opowieścią a tą właśnie postacią.

Wybierając się na ten spektakl z młodszymi dziećmi, warto wziąć pod uwagę sugestię Teatru, że inscenizacja jest skierowana do widzów od siódmego roku życia. Metaforyczna prezentacja losów chłopca, w której nie wszystkie elementy historii zostają przedstawione wprost, powoduje, że najmłodsza część publiczności nie zawsze rozumie niuanse opowieści. Dotyczy to również wykorzystanej przez twórców symboliki, czego przykładem jest kolorystyczna zmiana wypełnienia ram okiennych (z czarnych na białe), służąca zobrazowaniu wewnętrznej przemiany głównego bohatera.

W przedstawieniu Olega Żugżdy podkreślony zostaje egocentryzm bohatera Wilde’a. Dopiero na skutek spotkania z istotami i ludźmi znajdującymi się w gorszej sytuacji niż on w chłopcu wykształcają się społeczne zachowania, takie jak współczucie czy chęć pomocy innym. W końcu zmianie ulega jego charakter, dzięki czemu młodzieniec odzyskuje nie tylko urodę, ale również prawdziwych rodziców.

We współczesnym świecie, w którym powrócił kult piękna i dążenia do doskonałości, postrzeganej głównie w kontekście estetycznym, utwór Oskara Wilde’a odzyskuje swoją aktualność, stając się atrakcyjnym, a przede wszystkim mądrym tematem dla scenicznych adaptacji. Interpretacja Żugżdy to ciekawe spojrzenie na temat „piękna i brzydoty”, w której reżyser podkreśla wagę prawdziwych atutów, jakimi są dobro, pokora i altruizm, nie zawsze łączące się z fizyczną doskonałością.

 

 

Magdalena Czerny-Kehl, Teatralia Śląsk
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 165/2016

 

Teatr Lalek Banialuka im. J. Zitzmana w Bielsku-Białej

Oscar Wilde

Chłopiec z gwiazd

reżyseria: Oleg Żugżda

scenografia: Larisa Mikina-Probodyak

adaptacja: Oleg Żugżda

przekład adaptacji: Marianna Lis, Lucyna Kozień

tekst piosenki: Marta Guśniowska

 

muzyka: Bogdan Szczepański

obsada: Barbara Rau, Lucyna Sypniewska, Dagmara Włoszek, Ziemowit Ptaszkowski, Radosław Sadowski, Tomasz Sylwestrzak, Ryszard Sypniewski, Piotr Tomaszewski

premiera: 28 lutego 2016

fot. mat. teatru

 

Magdalena Czerny-Kehl – absolwentka kulturoznawstwa o specjalizacji teatrologicznej Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. W ramach studiów podyplomowych na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach ukończyła kierunek menedżer kultury. Debiutowała w Forum Młodych Krytyków. Z „Teatraliami” współpracuje od początku istnienia magazynu.