(Nie tak) złe dobrego zakończenie

(Nie tak) złe dobrego zakończenie

 „Zachodniopomorska Malta” – tak kojarzy mi się Festiwal Spoiwa z jego ciekawymi, ale mało znanymi szerokiej publiczności prezentacjami. Wszystkie mają interesującą formę i często mocno ingerują w przestrzeń miasta.  W Szczecinie są to tereny stoczniowe, park Żeromskiego czy plac Kościuszki. Na tym ostatnim odbyła się akcja miejska Exstrada w wykonaniu Francuzów z grupy Etxea. I jak wszystkie akcje performowane w czasie festiwalu w interesujący i prowokujący sposób odnosiła się do miejskiej przestrzeni, a co ważniejsze do jej mieszkańców.

Na akcji nie zgromadziło się wielu widzów, ci, co uczestniczyli w niej, przybyli specjalnie w tym celu. W czasie performansu jedynie ja i dwoje wolontariuszy podążaliśmy za parą tańcerzy, Frédériciem Etcheverry i Glorią Aras Gasent. Sprawiło to, że artyści doskonale spełniali swoje zadanie – oddziaływali na otaczającą przestrzeń i pojawiających się w niej nieprzygotowanych, przechodniów. Reakcje tych ostatnich były pełne zaskoczenia i wyzwalały, niestety nie zawsze pozytywne, emocje – tym razem nietłumione w wygodnej pozycji obserwatora.

Działanie tancerzy z początku nie zdawały się rewolucyjne czy prowokacyjne. Jedyne co ich wyróżniało to czarny ubiór skupiający całe światło upalnego dnia. Ruchy wykorzystane przez francuską parę także nie były czymś ekscytującym. Składały się z prostych kroków zaczerpniętych z tańca klasycznego i wpółczesnego, nie było w nich imponującego rozmachu czy rozbudowanych figur. Jednak gdy w tej spokojnej całości twórcy grupy Etxea zaczęli czerpać z doświadczeń osób idących pośpiesznie po placu, chcieli pokazać przechodniom inne spojrzenie na przestrzeń miasta. Co najbardziej urzeka w ich podejściu, to humor i nawiązanie przyjaznego kontaktu z ludźmi spotkanymi na ulicy.

Miasto jest, jak mówi tytuł akcji, estradą. Zarówno dla tancerzy, którzy w ciągu godzinnej akcji zapraszają spotkanych ludzi do wspólnej zabawy, jak i mieszkańców, którzy mogą odkryć niecodzienne funkcje przestrzeni miasta. W Exstradzie mamy więc do czynienia z podwójnym kierunkiem oddziaływania. Z jednej strony akcja ma zdumiewać, poruszać widzów, z drugiej pokazuje, jak uczestniczyć w pełniejszym doświadczeniu miasta. Tancerze są nie tylko performerami, ale także nauczycielami zwracającymi uwagę na pewne aspekty życia w mieście. Ich postawa nie jest jednak w żaden sposób autorytarna, nie zmuszają nikogo do uczestnictwa w ich zabawie.

Pozostałe spektakle tegorocznych Spoiw Kultury (włoski spektakl The Passion of the Trojan Women i Gap feeling – koprodukcja Teatru Kana z rosyjskim Teatrem Axe) nie były już tak porywające. Oba przedstawienia podejmowały uniwersalne tematy i chyba to sprawiło, że nie były tak interesujące jak inne wydarzenia festiwalu. Dotyczy to szczególnie drugiego ze spektakli. Tytuł, będący grą słów „dziura” (gap) z „wypełnianiem” (fill) i „uczuciem” (feeling), odnosi się również do scenografii skonstruowanej z nałożonych na siebie sześciu kontenerów – współczesnych mansjonów. W każdym z nich swoją grę rozpoczyna jeden z aktorów, by potem przemieszczając się pomiędzy nimi, wchodzić w interakcje z innymi aktorami. Pole gry jest imponujące, nie bez przyczyny. Teatr Axe nazywany jest „rosyjskim teatrem inżynieryjnym”.  Każdy z kontenerów-mansjonów jest doskonale zaaranżowany i wnosi do spektaklu kolejne wartości interpretacyjne.

W spektaklu pada niewiele słów, będących kolażem krótkich wypowiedzi dotyczących życia człowieka. Szóstka aktorów nie kreuje tradycyjnych pod względem dramaturgicznym postaci, a części obrazów składają się na całość plastycznego przekazu. Poddanie się tej optycznej grze (kolejna nazwa zespołu – teatr optyczny) jest bardzo przyjemne, spektakl ma swój wyraźny rytm, może zachwycić dźwiękiem i estetyką. Duże wrażenie robią rekwizyty zrobione ze znalezisk na wysypisku. Spektakl zawierał wiele refleksji dotyczących codziennego życia, jak miłość, śmierć, samotność i zabawę. Naiwność i otwartość tych treści pasowała do przerysowanej, ogromnej scenografii, jednak nie dawała szansy na skupienie się przez dziewięćdziesiąt minut na treści spektaklu. Przesłanie spektaklu rozmywało się w scenografii, zbitku słów aktorów czy często przerysowanej choreografii.  Pozostało jedynie podziwiać kontenerową kontrukcję. A szkoda, bo Teatr Axe to już legenda rosyjskiego teatru niezależnego.

Z kolei przy oglądaniu The Passion of the Trojan Women zespołu Cantieri Teatrali Koreja z Włoch na pewno nie można było odnieść wrażenie rozmycia. Całość przytłaczała płaczliwą metaforą porównującą śmierć Astyanaksa, syna Hektora i Andromachy, do poświęcenia Chrystusa na krzyżu.  I o ile historia zrzucenia Astyanaksa przez Greków z murów Troi (w obawie przed zemstą chłopca za śmierć ojca) wydaje się ciekawa, ponieważ wątek ten rzadko pojawia się w teatrze, to sama forma przedstawienia nie wychodzi poza prosty obraz opłakiwania zmarłego dziecka.

Mimo kilku mniej udanych (ale czy nie jest to reguła każdego festiwalu?) produkcji Festiwal Spoiwa jest bardzo ciekawym wydarzeniem na teatralnej mapie Polski. Z pewnością warto wybrać się na niego na daleki północny-zachód.

Magdalena Zielińska, Teatralia Warszawa

13. Festiwal Spoiwa Kultury, Szczecin 4–8 lipca 2012

Cantieri Teatrali Koreja (Włochy)

The Passion of the Trojan Women

reżyseria: Antonio Pizzicato, Salvatore Tramacere
obsada: Maria Rosaria Ponzetta , Fabrizio Saccomanno , Aleksandra Gronowska, Ninfa Giannuzzi, Silvia Ricciardelli

ETXEA (Francja)

Exstrada

pomysł i wykonanie: Frédéric Etcheverry i Gloria Aras Gasent

Teatr Axe (Rosja), Teatr Kana (Polska)

Gap Feeling