Nie na skróty (Czarnoksiężnik z Krainy Oz)

Cyfrowy świat kryje w sobie zarówno wiele niebezpieczeństw, jak i możliwości, w tym na przykład nawiązania pięknych przyjaźni. Cała trudność polega jednak na łapaniu szans i unikaniu ryzykownych sytuacji, a przede wszystkim – na zachowaniu ostrożności. Wskazówki, jak to robić, można odnaleźć w historii Dorotki, która trafia do krainy Oz. Na przygodach dziewczynki ze słynnej powieści L. Franka Bauma wychowało się wiele pokoleń dzieci. Teraz Gdański Teatr Miniatura zaprasza młodych widzów na jej uwspółcześnioną adaptację przygotowaną przez Arkadiusza Klucznika.
Za sprawą silnego huraganu Dorotka (Magdalena Żulińska) trafia do cyfrowej krainy, a jej domek przez przypadek uśmierca straszliwą Czarownicę Wschodu. W związku z tym w nagrodę Czarownica Północy podarowuje zaskoczonej niespodziewanym obrotem zdarzeń dziewczynce trzewiczki należące niegdyś do pokonanej złej siostry. Kieruje ją też żółtą drogą do Wielkiego Czarnoksiężnika Oza (Wojciech Stachura), gdyż Dorotka, mimo wcześniejszych utyskiwań na krainę, w której żyła, i nudnych opiekunów, chciałaby bardzo wrócić do wuja i ciotki z szarego Kansas. Oz natomiast jako jedyny ma moc spełniania marzeń i będzie mógł pomóc dziewczynce w powrocie do domu. Dorota rozpoczyna więc podróż, zupełnie nieświadoma nadchodzących niebezpieczeństw i przygód. Wraz z nieposiadającym rozumu Strachem na Wróble (Andrzej Żak), pragnącym mieć serce Blaszanym Drwalem (Piotr Kłudka) i strachliwym Lwem (Krystian Wieczyński) wyrusza szlakiem prowadzącym do Szmaragdowego Grodu. Jak się jednak okazuje, umiejętność podszywania się pod rozmówców to jedyne „magiczne” zdolności Oza. Stosując technologie komputerowe, manipuluje on osobami, z którymi rozmawia, i wykorzystuje ich wizerunki, nie ujawniając przy tym własnego (świetne wizualizacje Patryka Bychowskiego). Wszystko po to, by móc utrzymać dominującą pozycję w świecie, do którego sam nie należy. Nie jest jednak do cna zepsutym człowiekiem, a jedynie zagubioną osobą, która znalazła w nieuczciwych praktykach sposób na przetrwanie. W wersji Klucznika to ten młody chłopak (a nie starszy iluzjonista) pomaga odkryć grupie przyjaciół, że bez niczyjej pomocy są w stanie spełnić swoje marzenia.

Kanwą spektaklu jest opowieść o nawiązywaniu i budowaniu relacji, dojrzewaniu oraz o spełnianiu marzeń. Obok kwestii wynikających z oryginalnego tekstu reżyser w przedstawieniu chciał również zwrócić uwagę na problem kradzieży tożsamości w świecie cyfrowym. Niestety nie jest to czytelne nawet dla widza dorosłego, a tym bardziej dla dziecięcego, do którego przede wszystkim to przedstawienie jest kierowane. Dzieło Klucznika jest bardzo atrakcyjne wizualnie zwłaszcza dla młodego odbiorcy. Jedyne, co może budzić wątpliwość, to spójność rozwiązań fabularnych przedstawienia. Z jednej strony dziewczynka wpada do cyfrowej krainy, siedząc przed komputerem w swoim własnym domu, z drugiej rzeczywiście jest do niej przeniesiona siłą huraganu. Tę nieścisłość można wytłumaczyć jedynie niedosłownością teatru. Szkoda, że w scenografii brakuje żywych kolorów, które mogłyby zapowiadać wejście do magicznej krainy, w założeniu odmiennej od szarego stanu Kansas. Barwne są jednak jedynie kostiumy wędrujących przyjaciół. Mimo ubogiej i mało kolorowej scenografii zachowana zostaje aura magiczności świata, przez który wędrują bohaterowie, zwłaszcza dzięki choreografii Urszuli Pietrzak. Zachwyca w szczególności zespołowa, począwszy od imitacji huraganu w świecie matrixa, przez taniec na polu makowym, a skończywszy na tym w wykonaniu poddanych w Szmaragdowym Grodzie. Ruchy aktorów doskonale oddają fizyczną siłę oddziaływającego żywiołu wiatru, a tam, gdzie trzeba, potęgują chaos i nastrój panujący w kolejnych miejscach żółtego szlaku. Warto tutaj podkreślić także dopracowanie strony muzycznej spektaklu, co jest zasługą kompozycji Piotra Klimka i śpiewających wykonawców (mocne i charakterystyczne głosy Żulińskiej i Janusz-Ehrlich). Wśród aktorów drugiego planu najbardziej wyróżniają się Edyta Janusz-Ehrlich jako ekscentryczna i zła Czarownica Zachodu oraz Hanna Miśkiewicz w roli Czarownicy Południa władczo zachęcającej Dorotkę do napicia się herbatki.

Oryginał Bauma na potrzeby inscenizacji został celowo skrócony, a mimo to przesłanie spektaklu nie odbiega od pierwotnej wersji w żaden sposób. Dorota od początku miała możliwość powrotu do Kansas, ale nie wiedziała, że jest to takie łatwe. Pełna komplikacji podróż stała się dla niej przygodą, dzięki której mogła poznać prawdziwych przyjaciół i przejść wewnętrzną przemianę – dojrzeć. Odmieniła też całą krainę, poniekąd nieświadomie zwalczając zło, a ci, którzy podjęli z nią ten wysiłek, spełnili swoje marzenia. Ponadto sens tak niebezpiecznej wędrówki doskonale opisują słowa Czarownicy Południa: „każdy centymetr żółtej drogi jest bezcenny”. Morał ten powinien zapaść w pamięć wszystkim widzom, tak małym, jak i dużym.

Maria Dworzecka, Teatralia Trójmiasto

Magazyn Internetowy „Teatralia” nr 272/2019

Miejski Teatr Miniatura w Gdańsku

Czarnoksiężnik z Krainy Oz

na podstawie powieści L. Franka Bauma

adaptacja i reżyseria: Arkadiusz Klucznik
scenografia: Marika Wojciechowska
muzyka: Piotr Klimek
teksty piosenek: Dariusz Czajkowski
choreografia: Urszula Pietrzak
projekcje: Patryk Bychowski

obsada: Edyta Janusz-Ehrlich, Andrzej Żak, Krystian Wieczyński, Magdalena Żulińska, Agnieszka Grzegorzewska, Wojciech Stachura, Piotr Kłudka, Jolanta Darewicz, Hanna Miśkiewicz, Jakub Zalewski, Jadwiga Sankowska, Joanna Tomasik-Gierczak

fot. Piotr Pędziszewski

premiera: 22 grudnia 2018

Maria Dworzecka – obywatelka świata, wychowana na teatrze prowincjonalnym. Chwilowo gdańszczanka. W teatrze zachwyca się prawdą.