Nie bądźmy zbyt realistyczni! (Kredyt zaufania)

Nie bądźmy zbyt realistyczni! (Kredyt zaufania)

„Be open like a closet!” – to pierwsza rada, jaką dostają widzowie. Wskazówek będzie tego wieczoru co niemiara, bo znajdujemy się na autorskim kursie rozwoju osobistego. Nasz osobisty coach obiecuje, że po spędzonym razem czasie nie tylko zaczniemy patrzeć na rzeczywistość mniej sztywno i realistycznie, ale, co najważniejsze, poradzimy sobie absolutnie ze wszystkim

Zanim wejdę do sali, na teatralnym korytarzu zatrzymuje mnie kobieta i każe wylosować trzy balony. Oczywiście od razu zaczynam się obawiać, że w ten spokojny niedzielny wieczór zostanę zmuszona do jakiejś dziwnej teatralnej gimnastyki. Niestety bycie spóźnialską daje mi się we znaki – wolne są tylko pierwsze rzędy. Balony chowam do kieszeni, żeby przypadkiem nikt nie kazał mi czegoś z nimi robić. Na scenie stoi krzesło i wieszak, więc nie za bardzo jestem w stanie wyobrazić sobie tego, co może się wydarzyć. W tle słychać przyjemną, odprężającą muzykę, która pozwala mi zapomnieć o balonikach ciążących w moim swetrze. I nagle pewnym, mocnym krokiem wchodzi ona – Iza Kała, i cały strach przed wejściem w świat spektaklu pryska, kiedy słyszymy wypowiedziane z uśmiechem: „Proszę was, nie bądźmy dziś zbyt realistyczni!”.

Kredyt zaufania to kurs rozwoju osobowości, który wydaje się pomysłem całkowicie niedorzecznym ( w wykreowaniu nowego „ja” pomóc ma nam dmuchanie balonów!). Po kilku naprawdę śmiesznych żartach przedstawiony zostaje plan działania (przecież robi się tak na każdym bardzo poważanym spotkaniu tego typu!). Terapia będzie odbywać się w trzech krokach: pierwszy balon symbolizuje lęki, drugi emocje, trzeci nadzieje. Oczywiście samo dmuchanie to za mało, dostajemy szczegółową instrukcję, a nawet demonstrację tego, co z ową kolorową, wypełnioną powietrzem i naszymi przeżyciami, kulą należy robić. Jednak Kredyt zaufania to nie tylko kurs rozwoju osobowości. W gratisie dostajemy bowiem dwa spotkania: jedno z kosmetyczką-filozofką, a drugie z młodą Urszulą Dudziak polskiej sceny alternatywnej. Wszyscy śmieją się w głos z samych siebie. Historie, o których opowiada Iza Kała, to swoiste recepty na lęki współczesnych ludzi. Co prawda publiczność świetnie się bawi, ale śmiech czasem więźnie w gardle. Opowieści początkowo wydają się prologami rozbudowanych dowcipów, ale okazuje się, że zostały wyposażone w dotkliwe puenty. Wszyscy boimy się śmierci, braku miłości, utraty partnera, starości, zdrady czy samotności. Najciekawsza wydaje się jednak lekcja o z reguły skazanych na klęskę próbach porządkowania cudzego życia. Możemy robić wszystko, zamawiać firmy sprzątające, organizujące przeprowadzki, walczyć ze zbieractwem i sentymentem do niepotrzebnych przedmiotów, ale pokiereszowanego raz wnętrza na nowo ułożyć się nie da.

Kredyt zaufania to dobrze zagrany, ale i napisany one woman show. Komediowy talent aktorki, w niczym nie przyćmił błyskotliwego tekstu (wielkie brawa dla reżyserki i autorki monodramu – – Anety Wróblewskiej). Proporcje między zabawą a dotkliwością zostały idealnie wyważone.

Iza Kała dokonała rzeczy niezwykłej – zaczarowała publiczność, rozbawiła do łez, ale nie zapomniała o odrobinie goryczy, która budzi się już po wyjściu z teatru, kiedy codzienność przybiera twarze zmęczonych ludzi w tramwajach, a lista rzeczy do zrobienia wcale się nie zmniejsza. Ale proszę was, nie bądźmy dzisiaj zbyt realistyczni!

Monika Siara, Teatralia Kraków
Magazyn Internetowy „Teatralia”, numer 128/2015 

Teatr KTO w Krakowie

Aneta Wróbel

Kredyt zaufania

reżyseria: Aneta Wróbel

muzyka: Zuzanna Falkowska

występuje: Iza Kała

premiera: 20 lutego 2012

Monika Siara – urodzona w marcu 1993. Studentka teatrologii, zakochana w twórczości Aglaji Veterynai.