Nic stałego w kosmosie

Nic stałego w kosmosie

 W Teatrze Starym odżyła tradycja gawędziarska. Została ona uświęcona obecnością milczących i zafascynowanych słuchaczy oraz siłą czterech mocnych, aktorskich głosów. Napędzana naszym pragnieniem zrozumienia opowieści i poznania jej końca. Mogliśmy zamknąć oczy i słuchać, nie patrzeć, a wiedzielibyśmy wszystko. Opowiadana historia stała się osią całego wieczoru. Nie zadziałał tak żaden inny teatralny element. Wieczór z nutką patosu, w kręgu popularnych, ale jakże dowcipnie skonstruowanych chwytów powieściowych i głębokich myśli zafundował nam w Iluzjach Iwan Wyrypajew.

 Nie sposób streścić tutaj opowiadanej w spektaklu historii. Zbyt wiele wątków oraz zwrotów akcji, aby przedstawić ją całościowo i nie zabrzmieć śmiesznie. Czwórka wybitnych warsztatowo aktorów opowiada nam bowiem o dwóch zwyczajnych parach małżeńskich – w każdym razie na to wskazuje początek opowieści. Z czasem dowiadujemy się, że historia jest wyjątkowo poruszająca i ciekawa, chociaż postacie operują banalnymi hasłami i zbytnio rozbudowują swoje refleksje. Cała warstwa tekstowa dowodzi jednak przemyślanej strategii autora. W stopniowym odsłanianiu prawdy o małżeństwach, ich relacjach, ujawnianiu pozornie nieznaczących szczegółów z życia, tworzy się cała dramaturgia. Jest ona bogata w zwroty akcji i punkty kulminacyjne i cały czas trzyma w napięciu.

W scenografii spektaklu nie ma na czym zawiesić oka. Ograniczone kurtyną pasmo sceny i krzesła dla aktorów – to wszystko, co widzimy wchodząc do sali. Kolory są ciepłe i zachęcające. Ostatecznie, tak jak wspominał przed premierą Wyrypajew, przyszliśmy na miłe spotkanie. Mniej więcej w połowie spektaklu kurtyna podnosi się, odkrywając w głębi sceny skomplikowaną aparaturę techniczną, która odmierza czas, , być może nawet nagrywa. Gdy aktorzy siedzą przy niej w ciemności i bez ruchu ciężko określić czy przynależą jeszcze do przedstawienia, czy mają przerwę w grze.

Protagoniści są ubrani w stroje, o może nieco bardziej eleganckich krojach i stonowanych barwach niż te, do których przywykliśmy na co dzień. Poruszają się spokojnym, sprężystym krokiem. Dużo uśmiechają się, uważnie słuchają siebie nawzajem.

Rozpoczynają mówić z wyraźną przyjemnością, jakby ciesząc się z opowiadanej historii, ale zachowując wobec niej odpowiedni dystans. To mało powiedziane, że słowa po prostu płyną – one wręcz porywają swoją prostą mądrością. Dużo mówi się tu o miłości, o tym, w jakich okolicznościach się onazaczyna i kiedy jest „prawdziwa”. Poruszany jest problem kłamstwa, wynikającego z subiektywnego ludzkiego doświadczenia. Diagnozowane są sposoby pięknego życia i umierania. A mówią o tym ludzie starzy, osiemdziesięcioletni. Jakże więc poruszające jest dla widzów ich przyznanie się do wciąż odczuwanego pożądania, do prób cudzołóstwa, do łez, które obnażają ich bezsilność wobec cielesności. W swojej retrospekcji pokazują tragizm codzienności, od początku skrywany pod pozorami szczęścia. Przed śmiercią doceniają jednak to, że potrafili kochać i ufać najbliższym. W swoich słabościach są nam bardzo bliscy. A to tylko fikcyjne postaci, których opowieści pobrzmiewają w ustach aktorów.

Wszystko jest tutaj tak prawdziwe, że aż sztuczne.. Jeśli rzeczywiście przyszliśmy do teatru na spotkanie, to jaka jest nasza odpowiedź na to, co usłyszeliśmy? Słuchamy, wierzymy, ale i zastanawiamy się czy cała ta opowieść nie jest moralizatorską grą na naszych emocjach. „Przecież musi być coś stałego w kosmosie” – mówi Albert – ostatni, który pozostał. Czy rzeczywiście? Tak czy owak, warto zwrócić uwagę na to, czemu albo komu jesteśmy wierni.

Kaja Podleszańska. Teatralia Kraków
Internetowy Magazyn Teatralny „Teatralia” nr 33/2012
Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie

Iwan Wyrypajew

Iluzje

przekład: Karolina Gruszka, Anna Lubomira Piotrowska

scenografia: Anna Met

obsada:

Pierwsza Kobieta: Anna Dymna

Pierwszy Mężczyzna: Juliusz Chrząstowski

Druga Kobieta: Katarzyna Gniewkowska

Drugi Mężczyzna: Krzysztof Globisz

premiera 27 kwietnia 2012

 

Kaja Podleszańska – 1992, studentka Teatrologii UJ, feministka, miłośniczka szeroko pojętej literatury i zdrowego jedzenia, lubi słońce, mieszka w Krakowie.