Naturalność nie jest w modzie (Iwona, księżniczka Burgunda)

Na pierwszy rzut Argentyna zachwyca strojami skrojonymi na miarę każdej postaci. Urzekają odcienie czerwieni i czerni kontrastujące z wybielonymi twarzami aktorów. Wyraźnie zarysowane kontury mimiki określają osobowości, zwłaszcza te złośliwe i udawane. Postaci, poruszające się niczym mechaniczne lalki, tworzą pewien schemat charakteru człowieka i jego zachowań. Jeżeli jesteś inny – choć intrygujący – nie pasujesz do całości, tym bardziej do źle dobranego towarzystwa. Powtarzalność niektórych scen uwypukla niewytłumaczalne zachowania. Zastanawiająca jest bowiem kwestia, dlaczego para królewska kłania się Iwonie, skoro to oni oczekiwali od niej gestu posłuszeństwa. I nawet powtórzenie ukłonu przez całą świtę nie wymusza zachowania, którego Iwona po prostu nie chce uczynić. Sztuczność ludzkiej postawy miał zapewne oddać taniec artystów na wzór poruszających się w pozytywce postaci. Ascetyczna wręcz scenografia skupiająca się na kontraście bieli i czerni według reguły prostych figur geometrycznych dopełnia wrażenia pozy, przenosi w świat nienaturalnych zachowań. W scenie finałowej Iwona nie zachłysnęła się ością karasia, jak planowano, ale zginęła z ręki księcia Filipa. Umarła z powodu zdrady osoby, której zaufała

Diana Tomaszewska, Teatralia Radom

Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 182/2016

XII Międzynarodowy Festiwal Gombrowiczowski w Radomiu

Iwona, księżniczka Burgunda

reżyseria: Braian Alonso

Pablito No Clavó Nada, Buenos Aires

(Argentyna)