Na poważnie bawimy się „Ferdydurke”

Na poważnie bawimy się „Ferdydurke”

Jestem pod wrażeniem tego, jak dokładnie przygotowuje się studentów aktorstwa do rozpoczęcia kariery zawodowej. Nie tylko są oni zdolni do przyswajania wszelkich stylów gry, ale także dzięki swojej sprawności fizycznej naruszają naturalne bariery, jakie stawia ciało. Nie da się ukryć, że wymagania w szkołach teatralnych są ogromne, a trening wielowymiarowy. Nie zarzucono jednak tradycyjnej metody obsadzania aktora zgodnie z jego emploi. Chociaż nie całkiem jednoznacznie, jak pokazują studenci IV roku krakowskiej PWST.

Spektakl Ferdydurke zrealizowany przez Magdalenę Miklasz, również kończącą jeszcze studia na Wydziale Reżyserskim, został zrobiony przez ludzi młodych, którzy po swojemu mierzą się z gombrowiczowską „gębą”. Wykorzystują dosyć stereotypowe wizerunki szkolnej młodzieży, ale w rewelacyjny sposób wcielają się w role dorosłych ludzi w sile wieku. Grają wszystko, co tylko można zagrać. Wykorzystują instrumenty muzyczne, śpiewają, dają popis swoich gimnastycznych umiejętności (salta Ziuty), monologują. Przedstawienie jest barwne, żywe, interesujące. Tekst Gombrowicza nie zanika pod ciężarem teatralności, ale konstytuuje się w niej na nowo. Pytanie jednak: dlaczego postanowiono wystawić niedramatyczny tekst absurdysty Gombrowicza jako popis sił młodych artystów?

Może dlatego, że jest powszechnie znany i – mimo nieznacznych przesunięć w tekście – każdy rozpozna fabułę. Wątkom Ferdydurke omawianym na lekcjach polskiego przypisuje się z góry założone znaczenia, operuje się określeniami „gęba”, „upupienie” właściwie bez odniesienia. A przecież powieść ta pełna jest delikatnych, szyderczych niuansów, fragmentów, w których człowiek w swojej kafkowskiej bezsilności miota się w zamkniętej przestrzeni: szkoły, domu Młodziaków, wiejskiego dworu. Młodzi artyści miotają się umiejętnie, ale ich sytuacja w gombrowiczowskiej szkole bezpośrednio odsyła nas do opinii o rygorze w szkołach teatralnych.

W spektaklu większość obsady płci męskiej wciela się przez chwilę w Józia – personę o niedookreślonej tożsamości. Chłopca, a może mężczyznę, zmuszonego do przekraczania granic swojego wieku. Trochę jak ci studenci, już ukształtowani, gotowi, ale jeszcze nie aktorzy. Gombrowicz pyta bowiem o istotę dojrzałości. Podobnie sprawa ma się z dziewczętami, z tym że w książce to epizodyczne, niekonkretne postaci, tu natomiast każda eksponuje wyrazistą osobowość i talent.

A kwestia formy? Nie została pominięta. Jest wręcz uwydatniona, bo młodzi aktorzy bawią się nią doskonale. Dynamicznie kreują miejsca, pomagając naszej wyobraźni. Ogarniają przestrzeń w doskonale precyzyjny sposób, wykorzystują swoje możliwości wokalno-muzyczne. Ubiory, słowa znajdują się na granicy iluzyjności i groteski. Drzwi w głębi pomieszczenia to samodzielnie stojąca rama, wykorzystywana do gier formalnych. W spektaklu, co nieczęste na polskim gruncie, ale mocno ukonstytuowane w twórczości twórców postmodernistycznych, reżyserka bawi się ciszą, budując napięcie graniczące z komizmem. Doskonałym przykładem ilustrującym wykorzystanie milczenia jest scena podczas lekcji. Brak nauczyciela utrudnia orientację, ale wraz z upływającym czasem widzowie dostrzegają sytuację i doskonale się nią bawią, obserwując siedzących w ławkach uczniów.

Przedstawienie nie oszczędza natręctw rzeczywistości, piętnuje współczesne zachowania ludzi wchodzących w relacje z innymi, będących pod wpływem mód, ociężałych w przekonaniach. Scena w jadalni Młodziaków, gdy wyśmiewa się wegetarianizm, racjonalne żywienie i sportowy styl bycia, celuje w grupy zwolenników takich rozwiązań. Możliwe jest zatem uruchomienie takiej sfery emocjonalnej, o którą pewnie chodziło autorowi i twórcom. „Gęba” niezmiennie wykrzywia się z uśmiechem w naszą stronę i nie daje o sobie zapomnieć. Jeśli komuś nie udało się dostać na spektakl w ciągu ostatnich miesięcy, jest jeszcze szansa. Ferdydurke zobaczyć można przy okazji Festiwalu Boska Komedia w Krakowie. Polecam, a kto nie skorzysta ten trąba.

Kaja Podleszańska, Teatralia Kraków
Internetowy Magazyn Teatralny „Teatralia” numer 35/2012

Państwowa Wyższa Szkoła Teatralna im. Ludwika Solskiego w Krakowie

Ferdydurke

Witold Gombrowicz

reżyseria: Magdalena Miklasz

adaptacja: Maciej Podstawny

kostiumy i scenografia: Michalina Kostecka

obsada:

Anna Kaszuba: Myzdral, Młodziakowa, Hurlecka

Maja Łukowska: Zosia

Izabela Warykiewicz: Kopyrda, Zuta

Hiroaki Murakami: Wałek, Pimko, Parobek
Antoni Paradowski: Hoperk, Józio
Maurycy Popiel: Pyzo, Pimko, Józio, Hurlecki
Maciej Raniszewski: Pimko, Miętus
Ryszard Starosta: Syfon, Zygmuś

Łukasz Wójcik: Józio, Młodziak, Sługa Franciszek

premiera: 24 lutego 2012

Kaja Podleszańska (rocznik 1992) – studentka teatrologii UJ, feministka, miłośniczka szeroko pojętej literatury i zdrowego jedzenia, lubi słońce, mieszka w Krakowie.