Na pomoc beatnikom (Skowyt)

Na pomoc beatnikom (Skowyt)

Są beatnicy, więc musi być beat. Oto zamysł reżysera, Macieja Podstawnego, który ich historię opowiada w formie rockowego koncertu przeplatanego manifestacyjnymi monologami, przełamującymi czwartą ścianę. Widz wesoło tupie nóżką, bo dochodzące ze sceny dźwięki, wykonywane na żywo przez aktorów, pobudzają do takiej aktywności.

Okno sceniczne prawie przez cały czas pokazywane jest na ekranie, wypełniającym całą długość i szerokość tylnej ściany. Aktorzy zbliżają do kamery papierowe twarze-maski autentycznych postaci, w które się wcielają. Regułą staje się manipulowanie tożsamością: najpierw aktor opowiada o danej osobie (jako potwierdzenie faktyczności danej historii, przywołuje swoje „badania źródłowe”), później staje się nią, a czasami gra jeszcze kogoś zupełnie innego. Twórcy włączają w legendę pokolenia beatników lat 50. większe rzesze artystów, zbuntowanych przeciwko konsumpcjonizmowi. Na przykład Carolyn Cassady (pierwowzór postaci Camille W drodze Jacka Kerouaca) popełnia samobójstwo, jako Kurt Cobain, wygłaszając wcześniej monolog o chęci bycia jak beatnicy. I właśnie przez samo pragnienie – jej/mu się to udaje.

W tym egocentrycznym sposobie bycia jest coś groteskowego. Ton śmieszności, niepowagi, przerażającej irracjonalności towarzyszy prawie całemu przedstawieniu. Jakiekolwiek próby powiedzenia czegoś serio, umierają tak szybko, jak się pojawiają. Kolejnym scenom towarzyszy duch narkotycznych wizji, które przyjmują formę „duchowych medytacji” Ginsberga albo dzikich tańców Kerouaca i Neala Cassady’ego. Ich wizerunki na ekranie zmieniają się w obrazy jak po zażyciu LSD. Jednak ten nastrój swobody i cielesnego wyzwolenia ani nie przenika publiczności, ani nie tworzy racjonalnego dystansu publiczności.

Najciekawsza w spektaklu wydaje się sekwencja, również wyświetlana na ekranie, w której Kerouac i Cassady w McDonaldzie przy ulicy Szewskiej w Krakowie wykrzykują hasła krytykujące konsumpcjonizm: „Możesz zjeść kotleta, ale nie pozwól, by kotlet zjadł ciebie!”. Przypadkowi klienci restauracji wpadają w popłoch, uciekają albo agresywnie reagują. Ochrona próbuje wyrzucić wichrzycieli spokoju. Bezskutecznie. Po jakimś czasie zebrani ludzie uspokajają się, ignorują beatników albo z nich żartują. Jest w tym świeżość i przewrotna pochwała konsumpcyjnego społeczeństwa, których tak bardzo zabrakło na scenie.

Podstawny w swoim spektaklu nie próbuje wzbudzić ducha rewolucji. Ba, on pokazuje, że rewolucja nie jest możliwa, że umarła, a może nawet nigdy nie żyła. Beatnicy, marzący o niej, w gruncie rzeczy nie umieli dokonać przewrotu. Dla reżysera bolesna jest właśnie towarzysząca rewolucji pustka, dlatego z uporem maniaka każe wypełnić ją nic nieznaczącymi słowami i gestami. Podtrzymują one komunikację z publicznością (w końcu to puste gesty tworzą naszą współczesną zachodnią kulturę). Dopóki tworzymy o sobie narrację, opisujemy, rytualizujemy nasze działania, tak długo toczą się historie, które są przyczyną zmian. Ale jakich? Wewnętrzna pustka zamiast spektakularnej klęski – wydaje się, że taka jest diagnoza Podstawnego. Tylko że wśród plastycznych i muzycznych fajerwerków trudno ją odnaleźć.

Poemat Skowyt Allena Ginsberga, zacytowany w spektaklu w całości, Podstawny próbuje zdekonstruować. I to nie tylko w odniesieniu do czasów nam współczesnych, ale także lat 50. i 90. XX wieku. Pojawia się pytanie o to, czy jeszcze ktoś wierzy w american dream, który nigdy się nie spełnia, bo słowa, choćby najbardziej osobiste i szczere, znikają gdzieś pod osłoną przaśnego konsumpcjonizmu i wyzwolenia seksualnego. Wiecie, że można spakować się w jeden plecak na siedem lat? No, można.

Julia Lizurek, Teatralia Kraków
Magazyn Internetowy „Teatralia”, nr 143/2015

Teatr Łaźnia Nowa w Krakowie

wg poematu Allena Ginsberga

Skowyt

reżyseria i scenariusz: Maciej Podstawny

scenografia: Kaja Migdałek

muzyka: Anna Stela, Paweł Paczesny

scenariusz i dramaturgia: Zuzanna Bojda

video i światła: Tomasz Ziółkowski

obsada: Monika Frajczyk, Katarzyna Osipuk, Anna Stela, Jan Jurkowski, Paweł Paczesny, Łukasz Stawarczyk

premiera: 11 czerwca 2015

fot. Klaudyna Schubert

Julia Lizurek, rocznik 1990, studentka wiedzy o teatrze, poszukiwaczka poezji w życiu i w teatrze.