Myślę, więc cierpię (Chodź ze mną do łóżka)

Myślę, więc cierpię (Chodź ze mną do łóżka)

Wyobraź sobie coś, czego w zasadzie nie lubisz robić, ale przychodzi w końcu taki moment, że musisz. Zawiesić firanki, wywiesić pranie, odkurzyć, przemeblować pokój. Potem zastanów się, jakie czynności wykonujesz codziennie, ale nigdy tak naprawdę się nad tym nie zastanawiasz. Drapiesz się po nosie, strzepujesz okruchy ze stołu, wygładzasz bluzkę, zapinasz kurtkę przed wyjściem. Teraz zamknij oczy i wyobraź sobie swój świat bez tych wszystkich z pozoru nieistotnych aktywności.

Chodź ze mną do łóżka wabi przewrotnym tytułem i obietnicą lekkiej rozrywki. W obsadzie piękna blondynka o zmysłowym głosie. Czego chcieć więcej? Od pierwszego momentu wiemy jednak, że nie przyszliśmy na typową komedię, a historia skrywa jakiś ludzki dramat. Perfekcyjnie wyglądająca piękność o nienagannie ułożonych włosach i starannie pomalowanych czerwonych paznokciach, ubrana w bajeczną sukienkę, okazuje się iluzją. Od lat spędza czas w tym samym miejscu, nie wychodzi, z nikim nie rozmawia, tylko leży. I myśli. Myślenie jest przyjemne. Możemy myśleć o tym, gdzie pojedziemy na wakacje, w co się jutro ubierzemy, co dobrego zjemy na obiad. Ale co, jeśli myślenie ograniczymy tylko do przeszłości i teraźniejszości? Co, jeśli myślenie będzie naszą jedyną rozrywką, jedynym zajęciem, jedyną czynnością, której będziemy mogli sprostać? Staniemy się więźniami własnego umysłu.

Monodram autorstwa Andrzeja M. Żaka to precyzyjny zapis świata wewnętrznego kobiety, która od trzech lat jest przykuta do łóżka. Chodź ze mną do łóżka to pełna dystansu i humoru opowieść o miłosnych podbojach, rozliczeniach z bliskimi i samą sobą, różniących się od obecnych w życiu każdego z nas tym, że prowadzonych we własnym umyśle.

Mistrzowska partia szachów rozgrywana przez jedną osobę. Wracająca na scenę teatru po długiej przerwie Sonia Bohosiewicz wydaje się stworzona do tej roli. Zabiera w fascynującą podróż przez przeszłość i teraźniejszość bohaterki. Aktorka pokazuje wiele twarzy – jest samotną i nieszczęśliwą kobietą, zaraz potem zalotną kokietką, swoją własną matką, mężem, lekarzem, salową, plamą na ścianie, wskazówką zegara. Potrafi oddać z całym, niekiedy brutalnym, realizmem złożoność emocji i uczuć targających sparaliżowaną kobietą.

Jeżeli po tym opisie nasuwa się myśl, że będzie to dla widza ciężkie i przytłaczające doświadczenie – nic bardziej mylnego. Wzruszenie i śmiech towarzyszą nam tu na przemian w precyzyjnie odmierzonych dawkach. Jedyne, co można tekstowi zarzucić, to przesadna w niektórych momentach dosłowność. Wszystko jest wyjaśnione i dopowiedziane, napisane do ostatniej linijki, tak jakby reżyser obawiał się pozostawić widzowi margines na domysł.

Chodź ze mną do łóżka jest kolejnym spektaklem w dorobku reżyserskim Adama Sajnuka. Drugim po Konstelacjach na scenie Teatru Polonia. Czwartym, który miałam okazję zobaczyć. I jak dotąd – najlepszym. Wszystkie elementy tworzą ze sobą idealną całość – gra aktorska na najwyższym poziomie, poruszająca muzyka oraz scenografia przywodząca na myśl Alicję w Krainie Czarów.

Karolina Sendal, Teatralia Warszawa
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 88/2014

Teatr Polonia w Warszawie

Chodź ze mną do łóżka

reżyseria: Adam Sajnuk
scenografia i kostiumy: Katarzyna Adamczyk
światło: Adam Sajnuk
dźwięk: Michał Lamża
animacja: Magdalena Ziarnik
asystent reżysera i producent wykonawczy: Ewa Ratkowska
obsada: Sonia Bohosiewicz
premiera: 2 grudnia 2013
fot. Ola Grochowska