Morderstwo w postmodernistycznym klimacie (Martwa natura w rowie)

Martwa natura w rowie wciąga widza w sam środek kryminalnej zagadki. Zamordowano dziewczynę z małego włoskiego miasteczka. Subiektywne spojrzenia każdej z postaci – a wszystkie uczestniczą w tej zbrodni – doprowadzają do zaskakującego rozwiązania. Dramat w reżyserii Małgorzaty Bogajewskiej to wielogatunkowe dzieło, utrzymane w postmodernistycznym klimacie, znanym z filmów Davida Lyncha i Quentina Tarantino.

Największym atutem sztuki jest sposób prowadzenia narracji. Już pierwsza scena wygląda jak zdjęcie z urwanego filmu. Widzimy martwą kobietę, jej ciało leży na deskach, a obok – bardzo zdenerwowanego chłopaka, który tłumaczy się publiczności z całego zajścia. Rozwikłania zagadki podejmuje się policjant Salti, doświadczony i znany lokalnej społeczności. Dodatkowym utrudnieniem okazuje się czas. Śledczy ma tylko 15 godzin na znalezienie rozwiązania, zanim lokalne media przedstawią sprawę w wieczornym dzienniku.

Po przeniesieniu zwłok do szpitala poznajemy kolejną kluczową postać – matkę zamordowanej kobiety. Ta przeżywa prawdziwy dramat – straciła córkę, mąż nie udziela jej wsparcia. Poszczególni podejrzani i świadkowie zdarzeń poprzedniej nocy, co chwila odkrywają nowe karty, które – po nitce do kłębka – prowadzą do rozwiązania. Okazuje się, że małe miasteczka, podobnie jak ich mieszkańcy, skrywają mroczne sekrety. Nigdy nie wiadomo, gdzie czai się zło…

Martwa natura w rowie utrzymana jest w specyficznej konwencji. Często mieszają się w niej  rzeczywistość i fikcja. Charakterystycznym przykładem jest duch zamordowanej dziewczyny, przypatrujący się z boku nieudolnym próbom odnalezienia jej zabójcy. Zjawa z ironicznym uśmiechem nawiedza uczestników zdarzenia, ale tylko matka wchodzi z nią w interakcję. Kolejnym awangardowym elementem są królicze maski nałożone na głowy wszystkich statystów, symbolizujące ich pozorowaną niewinność i obojętność. Zaskakujący jest – jak wspomniano wcześniej – sposób prowadzenia narracji. Postacie zwracają się do widzów i zwierzają z osobistych przemyśleń. Ta popularna ostatnimi czasy konwencja (znana m.in. z serialu House of Cards) pozwala jeszcze bardziej wniknąć w przeżycia bohaterów i poznać ich nietuzinkowy sposób myślenia.

Oceniając spektakl nie można nie docenić kunsztu aktorskiego. Wielkie ukłony należą się Katarzynie Herman, której przypadła trudna rola matki zamordowanej dziewczyny. Herman oddała dramatyzm postaci i pozwoliła w zupełnie nowy sposób spojrzeć na cierpienie, które wraz z rozwojem akcji zaczyna przeradzać się w obłęd. Na pozór zimna i oschła, w samotności przeżywająca swój dramat, zaczyna szukać pocieszenia w wyidealizowanym obrazie córki. Ten nieustannie ją nawiedza. Niełatwe zadanie przypadło również Sławomirowi Grzymkowskiemu. Aktor wcielił się w rolę typowego policjanta, znanego z hollywoodzkich filmów: przepracowanego, znerwicowanego i wybitnie inteligentnego. Dzięki tym cechom z łatwością doprowadza każdą sprawę do końca. Charyzma aktora dodaje tej postaci wyrazistości.

Scenografia i muzyka są dość oszczędne, ale do czasu – w pewnym momencie następuje nieoczekiwany zwrot akcji. Bohaterowie gromadzą się na środku sceny i zaczynają tańczyć w rytm muzyki rozrywkowej, co przydaje sztuce jeszcze większej tajemniczości.

Martwa natura w rowie to świetna adaptacja światowej klasy dramatu Fausta Paravidina z dobrze dobraną obsadą aktorską i intrygującymi dialogami. Awangarda jest tu jednocześnie dobrze wyważona, a w połączeniu ze specyficznym poczuciem humoru sprawia, że wymowa przedstawienia staje się czytelna dla wszystkich widzów i długo pozostaje w pamięci. To dowodzi, że oryginalność i nietuzinkowość nie zawsze muszą wychodzić poza granice dobrego smaku.

Robert Borowski, Teatralia Warszawa
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 66/2013

Teatr Dramatyczny – Scena na Woli im. Tadeusza Łomnickiego w Warszawie

Martwa natura w rowie

Fausto Paravidino

przekład: Monika Woźniak

reżyseria: Małgorzata Bogajewska

światła, kostiumy i scenografia: Justyna Łagowska

opracowanie muzyczne: Rafał Kowalczyk

ruch sceniczny: Jacek Wazelin

kierownik produkcji: Mateusz Karoń

obsada: Katarzyna Herman, Sambor Czarnota, Sławomir Grzymkowski, Tomasz Lipiński, Waldemar Barwiński, Maria Dejmek, Filip Pławiak, Ewa Dylewska

fot. Krzysztof Bieliński

Robert Borowski – student Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, filmoznawca, współpracuje z serwisem filmoholik.pl, prowadzi blog o tematyce filmowej: www.filmowecos.wordpress.com.