Moje ciało jest wiosną

Moje ciało jest wiosną

Związek ciała z przyrodą to jak spotkanie dwóch organicznych żywiołów, które się przenikają. I tę zależność dobitnie udowodniła w spektaklu Seasons węgierska artystka Batarita.

Akcje site specific zanurzone w miejskiej przestrzeni Budapesztu i Tokio, których naturalną scenografią były wiosna, lato, jesień i zima, zostały przeniesione na surową, białą scenę Małopolskiego Ogrodu Sztuki. Zmieniające się kolory na ekranie mają przypominać o wielkich nieobecnych – porach roku. Jednak nie tylko barwy, artystka oddaje bowiem całym swoim ciałem wszystko, co może je przywołać. Nie kreuje nowej rzeczywistości, ale pozwala jej przez siebie przepływać. Nie dopowiada, nie zniekształca, ale działa jak rodzaj medium, które nie będąc sobą, przepuszcza różne wrażenia. Zdaje się, że Batarita przebywa w tym czasie w innej przestrzeni, w innej strefie i daje nam transmisję z tego miejsca, gdzie akurat panuje na przykład zima. Czasem staje się ptakiem, czasem psem, innym razem pada przez nią śnieg, jeszcze kolejnym coś się w niej rodzi i coś obumiera.

Tancerka ma na sobie białą sukienkę i jest na scenie sama. Zdarza się jednak, że w jej przestrzeń wkracza ubrany na czarno mężczyzna – asystent, który pomaga zmieniać, czy może raczej przekształcać, stroje. Czasem okryje, innym razem zabierze część ubrania lub nałoży rękawy. Ta asysta też ma znaczenie, bo Batarita ani przez chwilę nie wychodzi z roli, nie jest sobą, więc nie może sama modyfikować sobie stroju, potrzebuje pomocy z zewnątrz.

Batarita to świetna, bardzo ekspresyjna tancerka. Korzysta z każdej części ciała, także mimiki twarzy. Zdecydowanie przyciąga wzrok i zapełnia sobą całą przestrzeń. Na uwagę zasługuje jeszcze jeden partner – muzyka, przenikliwa, utrzymująca napięcie, pogodna lub smutna, imitująca odgłosy natury lub zupełnie jej niepodobna. Artystka czasem współgra z dźwiękami, tworząc idealne harmonie. Razem ze światłem, na przykład, udaje, że wyrzuca jeden z dźwięków w publiczność, która nagle zostaje oświetlona. W innych momentach tańczy przeciwko muzyce, stara się z niej wyodrębnić, może nawet uwolnić.

Spektakl jest przemyślanym, dopracowanym i pięknym obrazem cykliczności – z odrodzeniem, rozkwitaniem, życiem, ruchem, wieczną zmianą, a w końcu zapadaniem się i obumieraniem. Całość tworzy w gruncie rzeczy optymistyczny obraz ludzkiego życia, jakkolwiek banalnie to nie zabrzmi, tak bardzo podobnego do cyklów przyrody.

Karolina Łodygowska, Teatralia Kraków
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 94/2014 

Międzynarodowy Festiwal Tańca Współczesnego „KRoki”
Batarita
Seasons
choreograf, performer: Batarita
kompozytor: Kerek Istvan
kostiumy i oświetlenie: Batarita
asystent produkcji: Pinter Gabor
fot. Alfredo Pastor