„Mógłbym umrzeć na tej scenie”

„Mógłbym umrzeć na tej scenie”

Występ Daisuke Yoshimoto, japońskiego mistrza tańca butoh, świetnie wpasował się w IV edycję Maat Festival, który stanowi część lubelskiego festiwalu Konfrontacje Teatralne. Maat odbywa się w tym roku pod hasłem „Summary of the body” i ma stanowić swojego rodzaju podsumowanie dotychczasowych prezentacji. Daisuke gościł podczas pierwszej edycji festiwalu, nie mogło więc zabraknąć jego osoby także w tegorocznej odsłonie.

Daisuke Yoshimoto podczas spektaklu Kyokatabira of body zabrał widzów w niezwykłą i wciągającą podróż. Swój występ rozpoczął przed budynkiem Teatru Starego, potem powoli i majestatycznie przekroczył jego próg i wprowadził za sobą tłum widzów. Dla publiczności była to okazja, aby z bliska przyjrzeć się wizerunkowi artysty. Ten jest konsekwentnie kreowany przez Daisukę: ciało pomalowane na biało, kontrastująca, krwista czerwień położona na paznokciach i czerwone buty na obcasie. Tym razem wyjątkowy był także jego strój. Tytułowe kyokatabira to kimono, które zakłada się zmarłym podczas pogrzebu w obrządku buddyjskim. Daisuke również miał na sobie składające się z kilku części kimono. Nie było ono jednak w jasnych barwach, jak w przypadku stroju żałobnego. Jeden jego fragment był wykonany z materiału przetykanego złotą nitką, a uzupełnienie stanowił długi czerwony szal, haftowany w białe kwiaty.

Kiedy publiczność zajmowała miejsca, artysta spacerował po scenie oraz widowni. Wraz z upływem czasu jego ruchy stawały się coraz szybsze i bardziej dynamiczne. W tle słychać było odgłosy przypominające skrzeczenie ptaków, które stopniowo zagłuszone zostały dźwiękami orkiestry symfonicznej grającej walca. W tym rytmie Daisuke kilkakrotnie obiegł scenę dookoła, w migotliwym świetle rzucanym przez dyskotekową kulę zawieszoną w górze. Początkowe bardzo szybkie tempo spektaklu stopniowo zaczęło się stabilizować, kula przestała się kręcić, a poruszającemu się kołowym ruchem Daisuke coraz częściej zdarzały się upadki. W końcu muzyka ucichła, a artysta stał się najważniejszy na scenie. Spektakl od tego momentu rozgrywany jest w intymnej atmosferze. Scena w lubelskim Teatrze Starym z jednej strony jest stosunkowo mała, co sprzyja dobremu kontaktowi z publicznością, z drugiej jednak strony jest podwyższona i stwarza dystans wobec publiczności, zwłaszcza osób siedzących w lożach czy na balkonach. Yoshimoto jednak świetnie udaje się skupić uwagę wszystkich widzów na ruchach swojego ciała. Nie można odmówić mu niebywałej kondycji i trzeba przyznać, że mimo wieku (artysta ma siedemdziesiąt lat) jego ciało wygląda i porusza się świetnie.

W trakcie spektaklu tancerz stopniowo zrzuca z siebie kolejne elementy kimona, zostając niemal nagi, Jest to strój charakterystyczny dla tancerzy butoh. „Taniec śmierci” w jego wykonaniu jest zawsze wstrząsający. Dusza tancerza odbywa podróż, jest gdzieś bardzo daleko od widza, choć ciało stoi cały czas przed publicznością, która wpatruje się w każdy najmniejszy ruch jego mięśni.

Kyokatabira of body to spektakl posiadający wiele scen, które mogą na długo pozostać w pamięci. Doskonale wyreżyserowane światło wydobyło z mroku sylwetkę tancerza poruszającego się po scenie. Wszystkie elementy widowiska konsekwentnie zachowane zostały w trzech barwach: czerni, bieli i czerwieni. Głównym elementem scenografii były otaczające scenę kanji malowane na wielkich płachtach materiału. Kaligrafie, które od momentu znalezienia ich na Facebooku mocno zafascynowały artystę, stanowiły doskonałe tło dla jego ruchu. Spójność tych dopracowanych elementów dała w konsekwencji bardzo dobry efekt. Po spektaklu odbyło się spotkanie z tancerzem. Słowa Daisuke o tym, że mógłby umrzeć tu, na scenie, posłużą chyba za najlepszą rekomendacją dla wydarzenia.

Wiolet Rybak, Teatralia Lublin

IV Maat Festival, Konfrontacje Teatralne 13-20 października 2012, Lublin

Daisuke Yoshimoto (Japonia)

Kyokatabira of body

reżyseria, choreografia, taniec: Daisuke Yoshimoto