(Miłość + zdrada + śmierć)²

(Miłość + zdrada + śmierć)²

Dwie opery w cenie jednej? Brzmi jak standardowy chwyt reklamowy, ale tak właśnie w dużym uproszczeniu można określić najnowszą premierę opery wrocławskiej. Są to bowiem dwa dzieła: Rycerskość wieśniacza Pietra Mascagniego oraz Pajace Ruggiera Leoncavalla, które zwykło się wystawiać wspólnie, ze względu na zbieżność tematyczną oraz gatunkową. Oba utwory można zaliczyć do opery werystycznej, której twórcy rezygnują z patetycznych i wydumanych problematyk na rzecz historii bliskich ludziom. Te otrzymały w tej realizacji niezwykłą oprawę, dzięki czemu losy bohaterów uwikłanych w miłosne trójkąty śledzi się z ogromnym zaangażowaniem i nie mniejszą przyjemnością.

Pierwsze z zaprezentowanych dzieł – Rycerskość wieśniacza – rozgrywa się w pewnej sycylijskiej wiosce podczas Wielkanocy. Santuzza (Elżbieta Kaczmarzyk-Janczak) odkrywa zdradę swojego narzeczonego Turiddu (Zdzisław Madej), i przybywa ze skargą do jego matki Lucii (Barbara Bagińska). W tym czasie Turiddu romansuje z mężatką Lolą (Katarzyna Haras). Wprowadzenie w świat wiejskich miłostek jest czytelne, a emocje, które wydobywa z siebie zraniona Santuzza, są przekonujące. Od początku jasne jest, że miłosny trójkąt musi doprowadzić w finale do tragedii, szczególnie gdy na scenie pojawia się zazdrosny mąż Loli – woźnica Alfio (Jacek Jaskuła). Zrozpaczona Santuzza udaje się do kościoła, gdzie odbywa się nabożeństwo, a na scenie pojawia się bardzo liczny chór, w tym także dzieci. Odsłonięty zostaje pozłacany ołtarz – pierwszy w tej operze tak wyrazisty element scenografii. Pieśni wykonywane w kościele przez kilkudziesięcioosobowy zespół śpiewaków, w którym jednak przewodzi mezzosopran Elżbiety Kaczmarzyk-Janczak, są niezwykle doniosłe i tworzą atmosferę prawdziwie magiczną. Jest to jednocześnie najlepszy moment w całej operze Mascagniego. Po mszy Santuzza prosi jeszcze raz ukochanego, aby porzucił Lolę i wrócił do niej, jednak Turiddu wybiera Lolę. Wtedy zdradzona kobieta poprzysięga zemstę i wyjawia Alfiowi prawdę o romansie jego żony. Już po chwili żałuje tej decyzji, gdyż mąż Loli postanawia wyzwać Turiddu na pojedynek. Walka odbywa się za sceną, a operę wieńczy krzyk Santuzzy zawiadamiający o śmierci ukochanego.

Chociaż Rycerskość wieśniacza zachwyca, głównie ze względu na mistrzowskie wykonania utworów, to jednak szybko blask pierwszej opery przyćmiewa kolejna. Pajace Ruggiera Leoncavalla rozpoczyna metateatralny monolog Tonia (Mariusz Godlewski), który zaprasza na spektakl i zapewnia, że publiczność obejrzy wreszcie widowisko oparte na prawdziwych wydarzeniach, w którym wszystkie emocje są autentyczne, a nie jak dotychczas jedynie udawane przez aktorów. Ten monolog uznawany jest za swoisty manifest weryzmu. Gdy wreszcie kurtyna podnosi się, na scenie pojawia się trupa wędrownych komediantów, na czele z Canio (Nikolay Dorozhkin) oraz jego partnerką Neddą (Linda Ballova). Nie sposób w tym miejscu przemilczeć fakt, że Linda Ballova zdecydowanie skradła dla siebie cały wieczór, zachwycając swoim głosem i mierząc się z niezwykle wymagającymi wokalnymi zadaniami. Aria, którą śpiewaczka wykonuje, bujając się na huśtawce, zapiera dech w piersiach. W pierwszych scenach pajace zapraszają mieszkańców wsi na swój wieczorny występ, a tymczasem Canio dzieli się refleksjami nad różnicami między teatrem a życiem. Inaczej postępuje grany przez niego bohater, gdy nakrywa swoją Columbinę na zdradzie z Arlekinem, a inaczej zachowałby się on sam w prawdziwym życiu, gdyby Nedda dopuściła się zdrady.

Po takim wstępnie można już być pewnym, że i w tej operze musi dojść do tragedii, której powodem będzie chęć zemsty na niewiernej żonie. Wkrótce poznajemy także kochanka Neddy – jest nim Silvio (Michał Kowalik), który namawia komediantkę, by uciekła z nim jeszcze tego wieczoru, a rozmowę zakochanych podsłuchuje Tonio. Kiedy Canio dowiaduje się o zdradzie żony, wpada w szał i chce ją od razu zabić. Przed dokonaniem morderstwa powstrzymuje go inny komediant – Beppo (Łukasz Gaj) i nakazuje mu przygotować się do występu. Wieczorny pokaz staje się pretekstem do stworzenia niezwykłych scen – pole do popisu mają śpiewacy, którzy mogą wykazać się swoimi umiejętnościami aktorskimi, bo całe przedstawienie opiera się na koncepcji teatru w teatrze. Canio postanawia zdemaskować niewierność żony poprzez przydzielenie jej roli Columbiny. Liczy na to, że gdy podczas występu zacznie jej grozić jako Pajac-zdradzany mąż, to wśród publiczności znajdzie się prawdziwy kochanek Neddy i ujawni swoją tożsamość, by ratować ukochaną.

Niesamowity wyraz tym scenom nadała Małgorzata Słoniowska, która stworzyła przebogate, mieniące się wszystkimi kolorami kostiumy widowni. Stroje zostały dopełnione weneckimi maskami, które zwiastowały nadchodząca tragedię (przedstawiały trupie czaszki). Scenografia, w której wykorzystano ruchome elementy, takie jak drzwi i okna, przenoszone przez grupę pajaców-mimów, została również bardzo ciekawie pomyślana, pod względem zarówno dekoracyjnym, jak i funkcjonalnym. Stroje Cania, Neddy i Beppa, którzy jako jedyni nie przebrali się na czas odgrywania spektaklu, ostro kontrastują z przepychem pozostałych kreacji. Dowodzi to, że sceny przedstawiane przez komediantów nie są wcale elementem aktorskiego popisu, ale stanowią tragiczne wydarzenia z ich prawdziwego życia. Pułapka zastawiona przez Pajaca okazuje się skuteczna, Silvio zdradza swoją obecność wśród publiczności, a zazdrosny mąż Neddy morduje go, wcześniej uśmiercając niewierną żonę. Kochankowie umierają przytuleni, a operę kończy złowieszczy śmiech Cania, który wypowiada znamienne słowa: „przedstawienie zakończone”.

Zaprezentowanie dwóch oper jednego wieczoru ma swoje wady i zalety. Przede wszystkim zbieżność tematyki pozwala na porównanie dwóch historii oraz ujrzenie motywu miłości i zdrady z różnych perspektyw. Dzieła te są jednak dość nierówne – o ile wokalnie i muzycznie zachwycają niemal na równi, o tyle w pozostałych aspektach górują Pajace. Opera Leoncavalla wydaje się mieć dużo większy potencjał, na poziomie zarówno reżyserii, jak i wspominanych wcześniej scenografii i kostiumów. Rycerskość wieśniacza była pod tym względem o wiele oszczędniejsza, nie dziwi więc fakt, że ostatecznie została przyćmiona przez drugie widowisko.

Katarzyna Mikołajewska, Teatralia
Magazyn Internetowy „Teatralia” numer 41/2013

Opera Wrocławska

Pietro Mascagni / Ruggiero Leoncavallo

Rycerskość wieśniacza / Pajace

kierownictwo muzyczne, dyrygent: Ewa Michnik

inscenizacja, reżyseria i scenografia: Waldemar Zawodziński

kostiumy: Małgorzata Słoniowska

choreografia, ruch sceniczny: Janina Niesobska

przygotowanie chóru: Anna Grabowska-Borys

reżyseria świateł: Waldemar Zawodziński

asystenci reżysera: Hanna Marasz, Justyna Walasik

obsada:

(Rycerskość wieśniacza)Elżbieta Kaczmarzyk-Janczak, Zdzisław Madej, Barbara Bagińska, Jacek Jaskuła, Katarzyna Haras

(Pajace): Nikolay Dorozhkin, Linda Ballova, Mariusz Godlewski, Łukasz Gaj, Michał Kowalik, Janusz Zawadzki, Rafał Majzner

Premiera: 15 grudnia 2012

Katarzyna Mikołajewska – rocznik ʼ89, studentka kulturoznawstwa i filologii polskiej na Uniwersytecie Wrocławskim, w Teatraliach od 2010 roku, współpracuje także z portalem e-splot oraz z Nową Siłą Krytyczną. W teatrze lubi być intelektualnie przeczołgana. Najlepiej przez Warlikowskiego.