Lekka rzecz o hipokryzji (Twoje pocałunki Mołotowa)

Lekka rzecz o hipokryzji (Twoje pocałunki Mołotowa)

Jeśli nie chcemy zbytnio się zmęczyć, nadwerężyć umysłu w poszukiwaniu puenty albo prawdy mającej uczynić nas lepszymi i mądrzejszymi, wybierzmy się na Twoje pocałunki Mołotowa. Lekka rzecz o ludzkiej hipokryzji z przesłaniem wyłożonym na tacy tak dosłownie, że bardziej się już chyba nie da.

Twoje pocałunki Mołotowa, najnowsza sztuka Teatru IMKA, to propozycja wyprodukowana i zagrana przez niezwykły duet. Niezwykły, bo stanowiący parę nie tylko na scenie, lecz także w życiu. Aktorskie małżeństwo – Ewa Gorzelak oraz Zbigniew Dziduch – pokazuje publiczności historię opisaną przez dramaturga Gustavo Otta. Fabuła przedstawiona w skrócie wydaje się intrygująco nieprawdopodobna. Dwójka ludzi po ślubie stara się o dziecko. Ona jest prezenterką telewizyjną, on adwokatem. Dobrze sytuowani, około czterdziestki. Próby poczęcia dziecka podsuwają nam trochę więcej szczegółów zdradzających ich podejścia do życia. Wszystko jest misternie przygotowane i zaplanowane – zdrowe odżywianie, mierzenie temperatury przed stosunkiem, odpowiednia pozycja. Zabiegi te mają być gwarancją, ze urodzi się chłopiec. Syn. Potomek. Zrozumiałe, że w takim wypadku o spontaniczności nie może być mowy. W trakcie działań mających na celu wprowadzenie planu w życie pojawiają się jednak nieprzewidziane komplikacje. Do drzwi dzwoni kurier, a w mieszkaniu zaraz potem pojawia się dziwna przesyłka, tym dziwniejsza, że nadana przez FBI… Okazuje się, że w środku jest plecak, który Wiktoria zgubiła 21 lat temu, gdy miała 18 lat i robiła różne głupie rzeczy, które zwykło się robi w młodości. Nieprawdopodobne? Załóżmy jednak, zapewne w zgodzie z intencją autora, że nie o prawdopodobieństwo tu chodzi, a o znalezienie nośnika dla jakiegoś ważnego przesłania. Po otwarciu plecaka historia jeszcze bardziej się komplikuje, a okoliczności z życia Wiktorii, które wychodzą na jaw wprawiają małżonka w osłupienie, widza natomiast w konsternację.

Sztuka napisana w komediowej konwencji, w lekki sposób porusza ważne i mocne tematy – terroryzm, ludzką hipokryzję i uprzedzenia. Bohaterowie, pomimo tego, że są małżeństwem i starają się o dziecko, tak naprawdę nic nie wiedzą o swojej przeszłości. A jak się okazuje – przeszłość ta, zapomniana i niechciana, może powrócić w najmniej odpowiednim momencie. Z pozoru poukładani i mogący świecić przykładem, schowali na dnie pamięci mroczne sekrety. Okazuje się bowiem, że oburzony szczegółami z życia żony Daniel także coś ukrywa… Tajemnice z młodości nie przeszkadzają im jednak w tym, by komentować i oceniać życie innych. Hipokryzja bohaterów przejawia się na kilku płaszczyznach i w różnych formach: upychania sekretów po zakamarkach pamięci, samorozgrzeszania, przylepiania łatek swoim znajomym, uprzedzeń rasowych i religijnych. Bohaterowie wpadają w pułapkę sprzeczności kierujących ich życiem. Kreują swój nieprawdziwy obraz nie tylko przed znajomymi i wspołmałżonkiem, lecz dają także przed samymi sobą. Z czasem zaczęli wierzyć w tę kreację i pewnie gdyby nie przesyłka, wygodnie rozsiedliby się w swojej iluzji już do końca życia. Obserwowanie tego, jak powoli pęka warstwa hipokryzji i zakłamania, którą się otoczyli, wydaje się tutaj najciekawsze.

Można poddać się opowieści, nawet najbardziej szalonej i zagmatwanej, pod warunkiem, że będzie ona opowiedziana w intrygujący i trzymający w napięciu sposób – zgodnie z naszymi oczekiwaniami, które pojawiły się po przeczytaniu krótkiego streszczenia. Okazuje się jednak, że wszystkie dziwne fakty z życia Wiktorii jakoś ze sobą nie współgrają. Trudno rozstrzygnąć, czy to wina samego tekstu, czy też sposobu jego odczytania przez aktorów i debiutującego w roli reżysera Wojciecha Błacha. Niestety, nie czeka się tutaj z zapartym tchem na rozwój wydarzeń. Komediowa otoczka, mająca stanowić kontrast dla poruszanej tematyki, przyprawia zaledwie o nieśmiały uśmiech, a spod dialogów wyziera smutno warstwa banalności. Mimo wszystko nie był to czas zmarnowany – zawsze warto z bliska przyjrzeć się hipokryzji i przypomnieć sobie, że na każdym z nas jest jakaś rysa.

Karolina Sendal, Teatralia Warszawa
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 85/2014

Teatr IMKA w Warszawie
Twoje pocałunki Mołotowa
Gustavo Ott
przekład: Rubi Birden
reżyser: Wojciech Błach
oprawa muzyczna: Maja Prochowicz
scenografia: Katarzyna Stando
występują: Ewa Gorzelak i Zbigniew Dziduch
premiera: 11 stycznia 2014
fot. archiwum teatru