Ładne kwiatki, Franciszku (O mniejszych braciach świętego Franciszka)

Ładne kwiatki, Franciszku (O mniejszych braciach świętego Franciszka)

O bracie mój, księżycu! o siostry me, gwiazdy!

Chwalcie wraz ze mną Miłość […]

Jan Kasprowicz, Hymn św. Franciszka z Asyżu (fragm.)

Świat okazuje się niezwykle piękny. Zamknięty w detalu, odmalowany spadającymi płatkami śniegu i promykami wschodzącego słońca, wyhaftowany dźwiękiem ptasich hymnów, jawiący się cudownością odpoczynku w leśnej ustroni, opowiedziany rozmową
z groźnym, na pozór, wilkiem i upartym osiołkiem. Świat wypełniony wielością barw, postaci i form. Świat stworzony przez Miłość.

Miłość, temat przewodni spektaklu O mniejszych braciszkach św. Franciszka, opowiedziana została przez reżysera spektaklu, Jacka Popławskiego, właśnie takimi obrazami, a właściwie sytuacjami zamkniętymi w misternie utkane sceny, które zostają w pamięci widza na długo. Historia wydaje się dość prosta. Oto obserwujemy dziarskiego i radosnego Franciszka (Maciej Owczarek), który wędruje po świecie i napotyka na swojej drodze przeróżnych bohaterów. Rozmawia z nimi, pociesza, pokazuje piękno świata. Konwersuje z groźnym sułtanem, negocjuje w imieniu mieszkańców z wilkiem, łagodzi spór gospodarza i osiołka, pomaga rozwiązać problemy trapiące muchy czy ptaki. Ale to nie wszystkie przygody radosnego braciszka!

Historia jest prosta, ale w tej prostocie leży cała jej niezwykłość. W prostocie i, dodajmy, w precyzji. Spektakl, oparty na tekście znanej i cenionej Marty Guśniowskiej, przedstawia nam postać i przygody świętego z Asyżu, które znamy choćby z Kwiatków św. Franciszka. Reżyser (Jacek Popławski) opowiada jednak tę historię w baśniowy sposób, pokazując niezwykłość i piękno zwyczajnych sytuacji, a więc, można powiedzieć za Hansem Christianem Andersenem, „baśni naszego życia”. W tej przestrzeni wszystko staje się równie ważne i niezwykłe. A świat spektaklu zachwyca nie mniej – scenografia jest imponująca, dopracowana i wykonana z pomysłem, np. drzwi do domku mieszkańców, podpowiadających Franciszkowi, jakie potrawy może zaoferować wilkowi (a wilk bywa prawdziwym smakoszem!). Zarówno niebo z dzwoneczkami (przepiękna sekwencja wygrywania przez anioły melodii i padającego śniegu), jak i ziemia (drewniana scena z otworami dla kreta oraz z płynącym strumykiem) imponują widzowi. Nie tylko podkreślają ową wielość i cudowność świata, ale uwydatniają, że w prostocie i precyzji (zwłaszcza wykonania) kryje się niezwykłe piękno.

Scenografia (Pavel Hubička) czaruje widza tak, jak muzyka (Pavel Helebrand), która doskonale podkreśla sensy i buduje atmosferę kolejnych scen – choćby przybywania do szopki czy podczas wzruszającego momentu grania przez anioły melodii na dzwoneczkach. To właśnie muzyka, delikatna i poruszająca, otwiera i zamyka przedstawienie, w którym również znajdziemy partie śpiewane.

Skoro o aniołach mowa – aktorzy dają tu wspaniały popis warsztatu i, powtórzę, niezwykłej precyzji. Z gracją i wyczuciem, rytmem i wyrazistością tworzą gamę postaci ludzkich, zwierzęcych, a także anielskich. Czynią to wspaniale, używając nie tylko swojego ciała, ale także animując lalkę (św. Franciszek w postaci lalki pojawia się
w jednej scenie) czy mistrzowsko wykonane z różnych materiałów (stare deski, instrumenty, krzesła) postaci wilka, osiołka, kreta czy sułtana. I w tym względzie spektakl budzi zachwyt dla kunsztu i wykonania (jakże miło było obserwować z bliska te cieszące oko detale
i drobiazgi!). Trójka aktorów wypada znakomicie, tworząc wyrazistych bohaterów, z których każdy jest odmienny i niezwykle interesujący. Doskonała Anna Kukułowicz tworzy na przykład Klarę, dziarskiego osiołka czy niezwykle zabawnego kreta, kreśląc każdego bohatera bardzo charakterystycznie i precyzyjnie. Wspaniała jest Małgorzata Szczyrek jako apodyktyczny sułtan i wilk – z początku groźny, później wdzięczny i przyjazny. Poruszająco gra też anioła, który obserwuje Franciszka i darzy wszystkich uśmiechem. Świetny Maciej Owczarek, w roli Franciszka, buduje wiarygodną i poruszającą postać młodzieńca z Asyżu, który mimo swojej radości i entuzjazmu ani przez chwilę nie jest naiwny czy przerysowany. Święty jest bardzo czytelny i interesujący, bo jego wesołe usposobienie w niczym nie ujmuje niezwykłej trzeźwości umysłu oraz trafności spostrzeżeń. W końcu – przyjemnie się oglądało ten trzyosobowy zespół razem, który wspólnie wywołuje salwy śmiechu na sali albo tworzy nastrój dogodny do snucia refleksji o miłości i o tym, że każdy na świecie ma swoje miejsce.

Jednym słowem – przepiękny to spektakl. Pełen budzących podziw detali i doskonale zagrany, przygotowany z niezwykłą precyzją, co sprawia, że widz podąża za opowiadaną historią i razem z Franciszkiem podróżuje w głąb tego świata. Na przedstawienie warto się wybrać niezależnie od wieku. Myślę, że radość na twarzach dzieci, a także zamyślone twarze dorosłych, nierzadko – zaszklone oczy, są najlepszą recenzją. Przecież, jak pisałem, każdy detal spektaklu utkany jest ze słowa Miłość.

Mateusz Kucab, Teatralia Rzeszów

Internetowy Magazyn ,,Teatralia”, numer 217/2017

Teatra Maska w Rzeszowie

Marta Guśniowska

O mniejszych braciszkach świętego Franciszka

reżyseria: Jacek Popławski

scenografia: Pavel Hubička

muzyka: Pavel Helebrand

asystent reżysera: Maciej Owczarek

Obsada: Anna Kukułowicz, Maciej Owczarek, Małgorzata Szczyrek

Premiera: 3 grudnia 2017 

Fot. materiały Teatru Maska

Mateusz Kucab – student polonistyki i filozofii na Uniwersytecie Rzeszowskim