KrzyK. (K.)

KrzyK. (K.)

Przychodzi Kaczyński do teatru, a tam Strzępka z Demirskim. Tak rozpoczna się ten dowcip, w którym wystąpił Tusk, kot i, prawdopodobnie niemające nic wspólnego ze sprawiedliwością, prawo. Chichot, klepnięcie się po plecach, po czym smutne westchnienie i możemy dalej pracować na narodowe PKB. A pod nosem zalęga się oburzenie na cały kraj. Nosz k…Właśnie “K.”. Nikt nie ukrywa, że głównym bohaterem najnowszego spektaklu Strzępki i Demirskiego jest prezes partii rządzącej, ale jednocześnie na afiszu Teatru Polskiego w Poznaniu widnieje tylko enigmatyczna litera. Skojarzenia z powieścią Kafki nasuwają się same. W dodatku polityk w sensie ścisłym jest pewnego rodzaju urzędnikiem poruszającym się w labiryncie półsłówek, opinii publicznej oraz sondaży. Analogii znaleźć można więcej, lecz lepiej wziąć absurdalny wyrok na klatę (względnie między nerki) i sprawdzić, co też przygotowali twórcy Artystów i Tęczowej trybuny.

Zaczyna się od opuszczenia kurtyny przy kakofonicznej muzyce. Do świata polityki wprowadza nas przewodniczący Partii Klaunów – stojący przed kurtyną Jakub Papuga ucharakteryzowany na Jokera. Dużo śmiechu, proste żarty i dobra zabawa. W pewnym momencie stand-up zostaje zakłócony przez młodą hakerkę w masce ze sceny napadu na bank w filmie Batman: Dark Knight Nolana. Kurtyna idzie w górę, a naszym oczom ukazuje się stół robiący za studio telewizyjne, w głębi wielka krzycząca maska, a po prawej stronie salon domu naszego tytułowego bohatera. Okazuje się, że trafiliśmy na wieczór wyborczy  w 2019 roku. Głosowanie już się skończyło, pozostaje czekać na wyniki. Wyluzowany Tusk (Jacek Poniedziałek) błąka się po scenie rzucając kąśliwe komentarze. Kaczyński (w tej roli Marcin Czarnik) siedzi z mamą  (dystyngowana Barbara Krasińska) na kanapie, a scenę nawiedza Duch Unii Wolności, który powstał z grobu. Co chwilę przerywa się program, bo maszyna losująca, to znaczy podliczająca głosy, się zepsuła. Nerwowe oczekiwanie, trwanie w niepewności i nieustanne balansowanie pomiędzy procentami udziela się wszystkim. Sam motyw przedłużania staje się elementem niemal metateatralnym.

Kto spodziewał się pełnometrażowego Ucha prezesa musiał być zawiedziony. Po kabaretowym wstępie towarzyszymy bohaterom stającym wobec realnych problemów,.. Szybko okazuje się, że przewodniczący Partii Klaunów większość czasu spędzi niezauważalny przez nikogo w kącie sceny .  Zblazowany Tusk w wykonaniu Jacka Poniedziałka pragnie przede wszystkim świętego spokoju i tylko Kaczyński z Matką czekają na wyniki, jakby miał nadejść Sąd Ostateczny. Cynizm Poniedziałka i maminsyństwo Czarnika doskonale się uzupełniają. Obaj aktorzy twardo trzymają się roli, szarżując jedynie w momentach najbardziej skrajnych. Szczególnie Czarnik świetnie się bawi. Jeden z ulubionych aktorów tandemu Strzępka/Demirski portretuje człowieka zamkniętego w pokoju z kanapą i dostojną Matką Prezesów (Barbara Krasińska). Proste gesty, takie jak nieustanne zmiany obuwia czy przyczesywanie włosów, ujawniają wahania pewności siebie, a słowne utarczki z politycznymi rywalami przypominają kłótnie nastolatków. Wyrachowana taktyka i doświadczenie zawodowe ujawniają się znacznie później, kiedy pobity przez Jastrzębia Prezesów  który przez pierwszą połowę spektaklu nie wyróżniał się niczym z gromadki pośrednich polityków zmieniających strony konfliktu dowiaduje się o rzekomym zwycięstwie. Choć bywa zabawnie i prześmiewczo, publiczność śmieje się przez zaciśnięte zęby.

Świat K. demaskuje wiele ludzkich oblicz. Większość bohaterów wkracza na scenę przez otwór w wielkiej wykrzywionej odkrzyku twarzy. Maska Partii Klaunów szybko zużywa się podczas dowcipów, hakerka mimo ujawnienia swojej tożsamości pozostaje praktycznie anonimowa, a polityczne szufladki na przemian zasłaniają i odkrywają kolejne tajemnice . Obie strony konfliktu mają wswoich szeregach fanatyków, ale i tchórzliwe baranki zmieniające stada. Prym wiedzie tu Na Sprzedaż, czyli największy polityczny konformista o twarzy Andrzeja Szubskiego, który zmienia barwy partyjne, uzależniając swoje sojusze od aktualnych wynikówsondaży.

Maski, odwołania do Becketta, Kafki czy Mrożka i Wyspiańskiego, pełne symboliki rekwizyty, a obok nich House of Cards, V jak Vendetta czy Krzyk. To rozdarcie znajduje swoje odzwierciedlenie na scenie – akcja balansuje na granicy komedii i biblijnej przypowieści. Powiatowa (Barbara Prokopowicz) z całym dobytkiem na plecach oraz tasakiem w dłoni poluje na zwycięzcę wyborów, żeby przelać odpowiednią krew. Krew, krowie łajno, flaga, alkohol, kapcie, ziemia… atrybuty Polaka? Groteskowa sytuacja zawieszenia  dąży do odsłonięcia i oswojenia uniwersalnych mechanizmów władzy. Strzępka słowami Demirskiego zdaje się pokazywać ludzką stronę największych graczy polskiej sceny politycznej.

Wiele było już oswajającego z polityką śmiechu. Znamy dowcipy o kaczkach, kotach, broszkach i innych spiskach, ale naprzeciw temu wychodzi właśnie K. Kaczyński z Tuskiem są tutaj jak sportowcy odgrywający swoje role dla mediów, a tak naprawdę potrzebują siebie jak Batman i Joker. Doskonale ukazują to wspólne sceny Czarnika z Poniedziałkiem, kiedy obaj przerzucają się ripostami, wymieniając nie takie znowu metaforyczne ciosy. Zdarcie zasłony śmiechu sprzyja budowaniu napięcia – chociaż poskąpiono nam ostatecznych wyników wieczoru wyborczego, pokazano nam coś znacznie ważniejszego. Mimo wahań sondaży, hakerskich manipulacji Anonymus, czy pojedynków Donald vs. K. nic się nie zmienia. Wyspiański swoim Weselem nawoływał do wspólnego czynu, Strzępka z Demirskim odzierają scenę polityczną z kurtyny.

Nie ma perspektyw na przyjście polskiego Franka Underwooda, który zrobiłby porządek. Nie pomoże powrót Unii Wolności, nie pomoże zmiana personaliów ani nawet krwawa rewolucja. Zostaje tylko bezradny krzy K.

Zapraszamy także do lektury komentarza Aleksandry Białek!

Tomasz Błaszak, Teatralia Poznań

Internetowy Magazyn “Teatralia”, numer  215/2017

Teatr Polski w Poznaniu

K.

reżyseria: Monika Strzępka

scenariusz: Paweł Demirski

muzyka: Tomasz Sierajewski

kostiumy i scenografia: Arek Ślesiński

obsada:  Joanna Drozda (Duch Unii Wolności), Barbara Krasińka (Matka Prezesów), Barbara Prokopowicz (Powiatowa), Monika Roszko (Anonymus), Marcin Czarnik (K.), Jacek Poniedziałek (Donald), Wojciech Kalwat (Człowiek od Prezesów), Piotr Kaźmierczak (Jastrząb Prezesów), Jakub Papuga (Partia Clownów), Andrzej Szubski (Na Sprzedaż)

premiera: 4 listopada 2017

fot. Magda Hueckel

Tomasz Błaszak (1993), absolwent filologii polskiej, niedoszły teatrolog. Kulturalne sznyty zbierał na poznańskim Dębcu. Uwielbia filmy Charliego Kaufmana, twórczość Darka Foksa i wołacz. Nie zna się na warzywach ani muzyce.