Koršunovas i co dalej?

Koršunovas i co dalej?

Gdy myślimy o litewskim teatrze, zapewne jako pierwsze przychodzą do głowy nazwiska takich reżyserów, jak Eimuntas Nekrošius czy Oskaras Koršunovas. Ktoś jeszcze? Warto zwrócić uwagę na showcase teatru litewskiego w ramach Wileńskiego Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego Sirenos. Wydaje się, że jest to przegląd bardzo reprezentatywny, choć z pewnością towarzyszą mu zarówno mniejszy rozmach, jak i mniejsze zainteresowanie mediów w porównaniu z naszą Boską Komedią czy Warszawskimi Spotkaniami Teatralnymi.

Tegoroczny Sirenos zaskoczył przede wszystkim różnorodnością formy – obok teatru dramatycznego pojawiły się także spektakl czerpiący ze stylistyki ruchu Fluxus, teatr lalek czy performance z użyciem miniaturowych lalek silikonowych. Zaprezentowane przedstawienia udowodniły, że litewski teatr poszukuje nowych rozwiązań scenicznych i całkiem dobrze się w nich odnajduje. Warto więc przyjrzeć się niektórym z festiwalowych spektakli pod nieco innym kątem.

Chyba najoryginalniejszym (przynajmniej jeśli chodzi o formę) wydarzeniem była premiera teatru Psilikono Odrzuć swą duszę – performance’u inspirowanego baśnią Oscara Wilde’a Rybak i jego dusza. Historia miłości Rybaka do Syreny została podzielona na akcje, w których bohaterami były lalki wykonane z silikonu – tak płaskie, że bez trudu mieściły się między dwoma szybkami z pleksi, których pocieranie wprawiało je w ruch. Maleńkie i wykonane z niebywałą precyzją lalki były animowane przez Auksė Petrulienė Efekty tych działań można było oglądać powiększone na ekranie projekcyjnym. Pojawiające się pomiędzy kolejnymi akcjami teksty i wykonywana na żywo muzyka chorwackiego zespołu Choco Jazz świetnie dopełniały obraz, przywołując na myśl skojarzenia z niemymi filmami. Zadziwiające było tempo, w jakim zmieniały się kolejne sceny, do przygotowania performansu musiały powstać więc dziesiątki, jeśli nie setki silikonowych postaci. Każda była dopracowana w szczegółach: od Wiedźmy przez Syrenę aż do ryby, w której po przecięciu nożem znaleźć można było maleńkie serduszko Rybaka. Niekonwencjonalny pomysł i sprawne wykonanie zapewniły niemal godzinę czystej przyjemności obcowania z nieznaną dotąd formą.

Sukcesem okazał się także drugi spektakl z lalkami w roli głównej – Biust Tyrezjasza Teatru Lėlė. Teatr ten zapamiętałam z festiwalu KON-TEKSTY sprzed trzech lat, kiedy to przywiózł do Poznania przepiękną Białą opowieść. Tym razem Lėlė zaprezentował się ze zgoła odmiennej, choć z nie mniej atrakcyjnej strony. Tekst Guillaume’a Apollinaire’a, nazwany przez samego autora dramatem surrealistycznym, jest fabularnie nieokiełznany, ale – jak na awangardowego twórcę przystało – pełen artystycznych manifestów i barwnych (autentycznych!) postaci, fantastycznie przedstawionych lalkami. Przez scenę przewijają się takie osobistości, jak Salvador Dalí, André Breton, Pablo Picasso, Tristan Tzara czy Marcel Duchamp, wszystkie łatwe do rozpoznania – lalki mają ich twarze, abstrakcyjne korpusy z kartonu i użyczone od aktorów kończyny. Rozważania o sztuce i artystach przeplatają się w naturalny sposób z wątkami genderowymi, a wszystko to podane jest w sposób kolorowy, lekki i przezabawny. Scenografia jest w nieustannym ruchu, lalki zajmują całą przestrzeń – na płaszczyźnie nie tylko horyzontalnej, ale także wertykalnej. Kiedy wydaje się, że wszystkie możliwości sceny zostały już wykorzystane, nagle pojawia się jakaś przedziwna maszyneria, która burzy wyobrażenie o ograniczoności sceny i zgrabnie realizuje surrealistyczne idee (choćby przedziwny kołowrotek napędzany małymi laleczkami w myśl hasła „nigdy więcej dzieci, wolność!”).

Nietypową formę przybrał także też Mr. Fluxus, czy szarlatani? w wykonaniu NO THEATER, oparty na biografii jednego z założycieli ruchu Fluxus – pochodzącego z Kowna, a działającego w Stanach Zjednoczonych Jurgisa Mačiūnasa. Widowisko to było jednak zbyt chaotyczne jak na spektakl, a zbyt mocno oparte na tekście i wyreżyserowane jak na działanie fluxusowe. Artyści wykazali się na scenie niebywałą energią, jednak nie udało się jej przenieść na całą publiczność. Aby dostać się na widownię, trzeba było pokonać dziwny tor przeszkód, będący zarazem wystawą najrozmaitszych instalacji. Niestety zaraz po tym widzowie zostali pozostawieni samym sobie, nie do końca wiedząc, czy przedstawienie już trwa i po co ta cała bieganina aktorów po skateboardowych zjeżdżalniach. Mr. Fluxus rozkręcił się trochę w drugiej części: znalazło się w niej kilka świetnych scen (genialny taniec matki Mačiūnasa ze szmatami do mycia podłogi), kilka udanych interakcji z publicznością (choćby zawody w rzucaniu jedzeniem do ust), ale całość, niestety, nie porwała.

Całkiem nieoczekiwanie do interakcji z widzami odwołuje się także Oskaras Koršunovas w spektaklu Na dnie Maksima Gorkiego. Przedstawienie zagrano w maleńkiej podłużnej sali, w której trzy rzędy widzów oddzielał od aktorów wyłącznie długi stół. Dystans zmniejszało dodatkowo skierowane na widzów oświetlenie, podział na wykonawców i publiczność zacierał się coraz bardziej w kolejnych scenach. Najpierw byliśmy tylko bacznie obserwowani przez siedzących na wyciągnięcie ręki aktorów. Za chwilę postaci zaczęły opowiadać o sobie, rzucając pytania w stronę widzów, zagadując ich, częstując ciastkami i wódką. Pustych butelek przybywało, a my poznawaliśmy coraz bliżej marną egzystencję bohaterów. Realizacja Koršunovasa jest prosta i do bólu szczera, przez co bardzo poruszająca.

Ta sama przestrzeń posłużyła także Juliuszowi Cezarowi w reżyserii Artūrasa Areima, który za nic ma konwencje. Akcja Szekspirowskiej tragedii przenosi się do biurowca, to tu Cezar ginie od ciosu nożyczkami, którymi Brutus (fenomenalny Tadas Gryn, świetny także w Wygnaniu Koršunovasa) wycina dla niego papierową koronę. Tuż po zabójstwie „przyjaciele” wkładają mu tę koronę na głowę i fotografują się z nim. Uwspółcześnienie jest przemyślane, konsekwentne i bezpretensjonalne. Wszystko tu do siebie pasuje, nie ma żadnych naciąganych wątków. Piorunujące wrażenie. Aż tu nagle, kiedy wydaje się, że spektakl powinien się już skończyć, następuje kolejna scena. I jeszcze jedna. Aktorzy zastanawiają się, jak można by zagrać śmierć Cezara w teatrze niemieckim, rosyjskim, polskim. W ruch idzie scenariusz sztuki, z którego ze stwierdzeniem „martwy” wykreślane są kolejne postaci. Za chwilę wkraczają na ring w kuriozalnych pieluchach (ba, żywo komentują swój wygląd!), Brutus w erotycznym tańcu zgina się przed publicznością, aktorzy tłumaczą na poczekaniu improwizowane kwestie dla zagranicznych gości na język angielski. Areima zostawia widzów totalnie skonsternowanych, brawa dla niego i dla wykonawców!

Na przeglądzie znalazły się także dwa inne bardzo dobre spektakle Koršunovasa: Wygnanie i Miranda na podstawie Burzy Szekspira oraz nieco słabsze Chaos Yany Ross i Wróg ludu Jonasa Vaitkusa. Wszystkie pokazały potrzebę eksperymentowania, która drzemie w litewskim teatrze. Nawet jeśli czasem mamy do czynienia z naśladowaniem światowych trendów (jak choćby we Wrogu ludu), to na ogół jednak próbuje on poszukiwać własnych dróg i niewyeksploatowanych jeszcze form.

Agnieszka Misiewicz, Teatralia Poznań
Internetowy Magazyn „Teatralia” nr 36/2012

Wileński Międzynarodowy Festiwal Teatralny Sirenos26 września – 6 października 2012

Wileński Teatr Lalek “Lėlė” 

Guillaume Apollinaire 

Biust Tyrezjasza

scenariusz i reżyseria: Gintaras Varnas

scenografia: Julija Skuratova

muzyka: Vidmantas Bartulis

projekt lalek i video: Džiugas Katinas

oświetlenie: Vilius Vilutis, Vytautas Jančiauskas

obsada: Karolis Algimantas Butvidas, Elzė Gudavičiūtė, Imantas Precas, Sigita Mikalauskaitė, Indrė Liutkevičiūtė, Dainius Tarutis, Vainius Sodeika, Dovydas Stončius, Marius Repšys, Martynas Nedzinskas

premiera: 15 marca 2012

 

No Theatre (Wilno)

Mr Fluxus, albo Szarlatani?

reżyseria: Vidas Bareikis

scenografia: Paulė Boculaitė, Paulius Kisielis

kostiumy: Liuka

muzyka: Vidas Bareikis

dźwięk: Tomas Ždanavičius

oświetlenie: Julius Kuršys

obsada: Ainis Storpirštis, Aldona Vilutytė, Indre Lencevičiūtė, Monika Alseikaitė, Jonas Tertelis, Elzė Gudavičiūtė, Dovydas Stončius, Simonas Storpirštis, Dainius (Dynia) Tarutis, Eglė Špokaitė Musicians: Donatas aka Frykas aka Aliensas Bielunskis, Josh McLung, Pranas Dapšauskas, Jurgis Dapšauskas

premiera: 20 lutego 2012

 

OKT/ Wileński Teatr Miejski

Maxim Gorki 

Na dnie

reżyseria: Oskaras Koršunovas

scenografia: Dainius Liškevičius i Oskaras Koršunovas

kostiumy: Agnė Kuzmickaitė

muzyka: Antanas Jasenka

obsada: Jonas Verseckas, Rasa Samuolytė, Nelė Savičenko, Julius Žalakevičius, Darius Meškauskas, Dainius Gavenonis, Darius Gumauskas, Giedrius Savickas, Tomas Žaibus, Rytis Saladžius

premiera: 22 października 2010

 

OKT/ Wileński Teatr Miejski

William Shakespeare 

Juliusz Cezar 

reżyseria i scenografia: Artūras Areima

muzyka: Paulius Ignatavičius

obsada: Tomas Stirna, Tadas Gryn, Tomas Rinkūnas, Daumantas Ciunis, Tomas Kliukas, Paulius Ignatavičius

premiera: 14 września 2012

Agnieszka Misiewicz – rocznik 1988, absolwentka specjalizacji dziennikarskiej na kierunku politologia, studentka reklamy i promocji oraz wiedzy o teatrze na UAM. Od 2008 roku publikuje na łamach Teatraliów, redaguje także gazety festiwalowe (na Festiwalu A PART w Katowicach, Festiwalu Szekspirowskim w Gdańsku, Festiwalu R@port w Gdyni).