Jeszcze jest Pan Wojciech, czyli gala mistrzów słowa (Koncert Galowy: Miłe Panie i Panowie bardzo mili)

Jeszcze jest Pan Wojciech, czyli gala mistrzów słowa (Koncert Galowy: Miłe Panie i Panowie bardzo mili)

Wszystkich artystów związanych z tegorocznym koncertem galowym zrealizowanym pod tytułem Miłe Panie i Panowie bardzo mili da się określić mianem mistrzów słowa. Są nimi śpiewający aktorzy zaproszeni do występu, był nim również Wojciech Młynarski, któremu poświęcone zostało wydarzenie wieńczące tegoroczny Przegląd Piosenki Aktorskiej. Na podobny tytuł zasługuje wreszcie reżyserka całego widowiska, Agnieszka Glińska, ponieważ sięgnęła po teksty mniej znane, a przy tym niezwykle trafnie komentujące otaczającą nas rzeczywistość. Każdy z wybranych utworów dał artystom również bardzo szerokie pole do scenicznych popisów, z którego wszyscy skorzystali.

Koncert podzielono na dwie części, którym nadano sugestywne tytuły: Gruz do wywózki i Patrz pięknie. Pierwsza to wiązanka refleksji raczej gorzkich, traktujących o przeszłości lub współczesności, a często równocześnie o jednej i drugiej. Młynarskiego jako twórcę tekstów charakteryzowała bowiem niebywała intuicja. Wysłuchując kolejnych piosenek, można odnieść wrażenie, że to, co zostało napisane przed laty, zachowało aktualność. Krytyczne refleksje zyskały niejako drugie życie i dziś brzmią bardzo dosadnie. W drugiej części widowiska patrzymy wraz z poetą w przyszłość – nie jest ona jednak tak piękna, jak moglibyśmy sobie tego życzyć. Pojawia się co prawda kilka bardziej optymistycznych i dających nadzieję utworów, ale zdecydowanie więcej miejsca pozostawiono na sceptyczne rozmyślania o tym, co nas czeka. Okazuje się, że zmarły rok temu poeta w swoich tekstach zawarł całkiem sporo wskazówek, z których żal byłoby w dzisiejszych czasach nie skorzystać. Młynarski kazał pamiętać o przyzwoitości, chciał, byśmy się trochę lubili oraz abyśmy nie wagarowali w szkole wolności. To tylko garstka często niemal banalnych, a przy tym jakże trafnych myśli, jakie płynęły ze sceny podczas koncertu galowego.

Agnieszka Glińska przygotowała skromną galę, której właściwie jedynymi ozdobami były brawurowe wokalno-aktorskie wykonania tekstów Młynarskiego. Koncert wzbogacali obecni na scenie artyści, nie opuszczając jej niemal ani na moment, i tworząc choreograficzne tła dla wyśpiewywanych przez kogoś innego piosenek. Tanecznymi popisami urozmaicali widowisko również Obywatele w Ruchu, którzy jako jedyni nie zabierali głosu na scenie. Aktorzy, kiedy nie występowali, raz byli pogrążeni w nieruchomej zadumie, innym razem padali na podłogę, jeszcze w kolejnym utworze wcielali się w postaci hałaśliwych, zgromadzonych na trybunach gapiów.

W efekcie było więc dość tłoczno, jednak nie przeszkadzało to zaproszonym przez reżyserkę gościom. Wyśmienicie czuł się na scenie Konrad Imiela, przeistaczając się w kolejne postaci, raz zabawne, raz całkiem na serio. Kinga Preis w utworze Inżynierowie dusz bawiła widzów i dała próbkę tego, co można by z przymrużeniem oka streścić w słowach: „wszystko, co chcielibyście wiedzieć o piosence aktorskiej, ale boicie się tak zaśpiewać”. W podobnie brutalno-prześmiewczym utworze świetnie sprawdził się Marcin Januszkiewicz, któremu w udziale przypadła Ballada o przyszłości chirurgii. Opowieść o dobroczynnym wycinaniu kolejnych części mózgu, by pozbyć się inteligencji, stojącej człowiekowi na drodze do szczęścia, okazała się nie mniej aktualna niż następny zaśpiewany przez aktora utwór – Tupnął książę. Tym razem przypomniana została piosenka poświęcona przeprowadzonemu przez ministra kultury konkursowi na najatrakcyjniejszy knebel.

Glińska sięgnęła po te teksty Młynarskiego, które w najbardziej dobitny sposób komentują dzisiejszą Polskę. Artyści nie bali się dowcipkować z pomocą tekstów poety z przedstawicieli elit politycznych ani też wyśmiewać rzeczywistości, która w gruncie rzeczy wcale śmieszna nie jest. Zdarzały się również momenty całkiem na serio, gdy gorzka refleksja nie była już ukryta pod komediową szatą. To przede wszystkim występ Emose Uhunmwangho i jej – najbardziej chyba wstrząsające tego wieczoru – wykonanie Wojna nigdy nie jest daleko.

Nad sceną zawieszono kolorowe neony, przywołujące kluczowe słowa zawarte w utworach poety, któremu poświęcona została gala 39. Przeglądu Piosenki Aktorskiej. Mniej lub bardziej rozświetlone, przypominały o „kulturze”, „głupocie”, „nadziei”, „dialogu” czy „przyzwoitości”, czyli o pojęciach często pojawiających się w piosenkach bohatera tegorocznego koncertu. Twórczość Wojciecha Młynarskiego również stała się takim neonem, który zaświeciła Glińska, po raz kolejny udowadniając, że zawiera ona istotną, ale też brutalnie prawdziwą, wiedzę o przeszłości i współczesności. Co więcej – może wykluć się z niej również pewien plan na przyszłość. A byłby to plan z pewnością naprawczy, pod warunkiem, że zechcielibyśmy się z tymi tekstami zmierzyć, nawet jeśli będą dla nas niewygodne, bo poeta komentował świat trafnie, ale i bezkompromisowo. Dokładnie taki był też koncert w reżyserii Agnieszki Glińskiej.

Katarzyna Mikołajewska, Teatralia Wrocław

Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 231/2018

39. Przegląd Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu

Koncert galowy: Miłe Panie i Panowie bardzo mili

scenariusz i reżyseria: Agnieszka Glińska

aranżacje i kierownictwo muzyczne: Jan Emil Młynarski

scenografia: Monika Nyckowska

wystąpili: Kinga Preis, Anna Radwan, Emose Uhunmwangho, Karolina Czarnecka, Helena Sujecka, Konrad Imiela, Marcin Januszkiewicz, Tomasz Schuchardt, Mateusz Bieryt, Zuzanna Czerniejewska, Karolina Burek, Małgorzata Biela, Karolina Wasilewska, Patryk Szwichtenberg, Marcin Wojciechowski, Izabela Chlewińska, Magdalena Fejdacz, Katarzyna Sitasz, Łukasz Przytarski, Filip Szatarski.

zespół muzyczny: Jan Emil Młynarski, Magda Kordylasińska-Pękala, Miłosz Pękala, Piotr Domagalski, Jacek Kita

premiera: 24 marca 2018

Katarzyna Mikołajewska – rocznik 89. Absolwentka kulturoznawstwa ze specjalnością krytyka artystyczna. W teatraliach od 2010 roku. Recenzuje spektakle także dla „artPapieru”, „Czasu Kultury” i redaguje dział Teatr w „2Miesięczniku. Piśmie ludzi przełomowych”. Kiedy nie przesiaduje we wrocławskich teatrach lubi uprawiać turystykę teatralną, choć żałuje, że wciąż ma na to zbyt mało czasu.