Jak umiera kobieta (Anna Karenina)

Jak umiera kobieta (Anna Karenina)

Anna Karenina, legendarna postać z powieści Lwa Tołstoja, to główna bohaterka najnowszego baletu Opery Wrocławskiej. Jej historię opowiadają ciała, które roztańczone we mgle i w blasku, wiodą nasze zmysły ku niezwykłym doświadczeniom. Twórcy stawiają w centrum zainteresowania przeżycia i emocje Anny. Ukazują rodzące się w bohaterce uczucie do Aleksego, które w ostatecznym rozrachunku doprowadza ją do zguby i śmierci. Motyw upadłej kobiety zyskuje baletową oprawę, której głównymi środkami przekazu są gesty, mimika i taniec.

Przedstawienie baletowe zostało wyreżyserowane przez Bożenę Klimczak. Reżyserka, podobnie jak autor libretta – Rodion Szczedrin, umieszcza w centrum widowiska tytułową bohaterkę powieści Tołstoja. Choreografia przedstawia portret Anny – rodzące się w niej napięcie od momentu poznania Aleksego i wewnętrzną walkę, którą toczy w wyniku tłamszących ją uczuć, emocji i zbyt długo tłumionych pragnień.

Od pierwszych minut balet daje widzom okazję do wielkich przeżyć. Spektakl rozpoczyna pojawiający się na projektorze cytat: „Tam, gdzie nie ma doznań, nie ma też i pojęcia istnienia”. Zapowiada atrakcyjną estetycznie skomponowaną inscenizację, której głównym elementem jest zachwycająca pantomima. Skomponowane libretto opiera się na zasadzie kontrastu – na przemian odgrywane są utwory o nastroju sentymentalnym i dramatycznym. To ma na celu ukazanie dwóch światów Anny – wewnętrznego i zewnętrznego. Uczuciowość bohaterki zostaje skonfrontowana z jałowością wyższych sfer. Teatr należy do dam z parasolkami, które tańczą w miłosnym opętaniu, a chwilę potem poruszają się delikatnie, jakby stąpały po cienkim lodzie. Urodę i wdzięk balerin podkreślają zachwycające sukienki. Stroje sprawiają, że prezentowana na scenie choreografia zyskuje piękną, elegancką oprawę. Poruszające się w nich tancerki tworzą na scenie mozaikę barw. Baleriny są zmysłowe, spowite we mgle. Budzą się do życia jak kolorowe kwiaty, gdy tylko ktoś uruchamia muzykę i zaczyna się bal.

Primabalerina Nozomi Inoue wspaniale wciela się w rolę Anny Kareniny. Postać daje jej okazję do zaprezentowania niesamowitego warsztatu. Ciało jest plastyczne, lekkie, unoszące się w rytmie muzyki, jak piórko na wietrze. Nozomi porusza się z gracją – w jej ruchu jest zwiewność i ulotność, a w tańcu czar. Baletnica potrafi wydobyć z siebie żar, pasję i namiętność. Wszystko to, co definiuje osobowość Anny Kareniny. W finałowej scenie ten ogień opuszcza tancerkę. Nozomi buduje postać opętanej miłością kochanki, a później oddaje całą siebie w tańcu samobójczyni. Choreografia ukazuje jak chwilowe szczęście przechodzi w nostalgię, by na samym końcu przynieść bohaterce niemożliwy do zniesienia ból. Anna Karenina zmierza w stronę peronów, a potem ginie pod kołami nadjeżdżającego pociągu. Na uwagę w tym momencie zasługuje szczególna rola świateł i multimediów. Zastosowanie nowoczesnych rozwiązań nadało baletowi bardziej elegancki i estetyczny charakter.

Scenografia jest skromna. Twórcy skupiają się bardziej na rekwizytach, niż na stałych dekoracjach. Te mają za zadanie, za pomocą skojarzeń, naprowadzić widzów na wybrane z życia Anny sytuacje i wydarzenia. W scenie, w której między Anną i Aleksym dochodzi do zbliżeń, pojawia się fortepian i romantyczny, metalowy mostek. Podczas wyścigów konnych mamy okazję zobaczyć trybunę z arystokratycznymi gośćmi w kapeluszach. Finałowy występ podkreśla pociąg i peron, spowite w rozproszonym, imitującym płatki śniegu, świetle. Sceny sprawiają wrażenie pociętych na kilkunastominutowe sekwencje, które tworzą wspólnie historię wzlotu i upadku Anny Kareniny. W tle, dla kontrastu, tańczą beztroscy – Lewin i Kitty (Łukasz Ożga i Natsuki Katayama), co tylko potęguje wrażenie, że uniesionej w ramionach ukochanego Annie, nie jest pisane szczęście.

Tragiczny los Kareniny zdaje się od początku przesądzony. W muzyce z każdą kolejną minutą jest więcej dramatycznych nut, a w choreografii więcej figur, które ukazują bardziej ból, niż szczęście. Miłosne uniesienia są przepełnione skrajnymi emocjami – są jednocześnie gwałtowne i romantyczne. Anna wzrusza. Utalentowana tancerka wyraża w ruchu scenicznym cały wachlarz wewnętrznych rozterek, niespełnionych marzeń i głębokich przeżyć.

Przedstawienie opowiada historię za pomocą ciała – doskonale skoordynowanego ruchu scenicznego, pantomimy i tańca. W ten sposób balet Anna Karenina zyskuje subtelność. Piękno, którego nie dałoby się wyrazić słowami.

 

Angelika Szubert, Teatralia Wrocław
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 164/2016

Opera Wrocławska

Anna Karenina

balet: Rodion Szczedrin

inscenizacja i choreografia: Bożena Klimczak

reżyseria świateł: Maciej Igielski

scenografia i kostiumy: Julia Skrzynecka, Agata Roguska

obsada: Nozomi Inoue, Wojciech Ślęzak, Siergii Oberemok, Łukasz Ożga, Natsuki Katayama, Dajana Kłos, Oleksandr Apanasenko, Rina Shimada, Takayuki Asai, Aleksander Apanasenko, Kazimierz Sijpkens

premiera: 13 lutego 2016

 

Angelika Szubert – studentka historii sztuki. Absolwentka dziennikarstwa. Estetka, sentymentalistka, miłośniczka surrealizmu i teatru dramatycznego.