Izabela jest brunetką (Lalka. Najlepsze przed nami wg Bolesława Prusa)

Izabela jest brunetką (Lalka. Najlepsze przed nami wg Bolesława Prusa)

Izabela jest brunetką i w Zasławku bawi się w na imprezie karaoke. Ponadto, Ochocki jest Ochocką, a Wokulski przywozi z zagranicznych wojaży (na pewno nie bułgarskich) sombrero. Śmiesznie? Nie do końca. Informacja z podtytułu, że „najlepsze przed nami”, nie tylko odgranicza scenariusz spektaklu od oryginalnego tekstu, ale jest jedyną optymistyczną namiastką całej Prusowskiej tragedii.

To nie jest spektakl edukacyjny. Maturzyści liczący na obrazkowe streszczenie będą zawiedzeni. Zresztą, nie tylko oni – reżyser burzy wyobrażenia o „Lalce” znane pokoleniom z filmu i serialu. Posługuje się przy tym nie tylko sferą wizualną, lecz przede wszystkim wypunktowaniem innych motywów powieści. Wybiera te najbardziej problematyczne i zarazem najbardziej aktualne współczesnemu widzowi. Udowadnia tym samym niebywały uniwersalizm arcydzieła, trafnie
i bezpośrednio przekazując go do świadomości widza.

Jednak związek historii książkowej i teatralnej jest dość ścisły. Spektakl ten bez oczywistych odwołań powieści nie miałby racji bytu. Byłby krzykliwą i niezrozumiałą historią grupy trzydziestolatków. Spektakl z powieści się rodzi i pozostaje wobec niej metaartystyczny. Fabuła czerpie nieco z kultury fan fiction. Bohaterowie i miejsca są zgodne z książkowymi faktami, lecz uzupełniane są o inne, mocno uwspółcześnione dialogi. Choć są błyskotliwe, odpychają w nich wulgaryzmy, które w kontekstowym znaczeniu nie są wyrazem ekspresji, a nieudanego, pseudonowoczesnego przerysowania. Stosunek powieści do spektaklu jest niczym stosunek równania matematycznego do jego rozwiązania. Tym, którym powieść jest znana, spektakl dale olśniewające wyjaśnienie. Nieznającym „Lalki” spektakl może wydawać się zlepkiem zagmatwanych scen.

Trudności w odczytaniu scen są w pełni uzasadnione. Rzecz dzieje się na poziomie dwóch światów – realnego i wyobrażonego. Abstrakcyjne, absurdalne motywy wkradają się w zachowania bohaterów podczas akcji świata przedstawionego. Jedno tło przyjmuje kilka wątków jednocześnie. Takie rozwiązanie skutecznie kompresuje obszerną powieść oraz daje upust reżyserskim pomysłom. Od tych robi się na scenie tłoczno. Zabiegi te nie są nienowatorskie (podobne zastosowanie lustra wykorzystane było już w „Trędowatej”) i uderzają głównie w aktualizm powieści Prusa. Twórcy starają się właśnie go wyeksponować, kładąc nacisk na równość aktualizmu i nowoczesności. Dlaczego bohaterowie jedzą frytki z McDonalda – trudno wyjaśnić.

W kolejnym (nienowatorskim) ale dobrze komponującym się z całością przedstawienia jest zastosowanie techniki teatru w teatrze. Cały czas gramy. Od pierwszej sceny, gdzie słyszymy deklarację, iż „przyszliśmy na przedstawienie”, przez pierwsze spotkanie Stanisława i Izabeli, którzy nieśmiało pytają o wrażenia z przedstawienia, po ostatnią scenę, gdzie główni bohaterowie zrzucając ciężar swojej roli, ale wciąż grający siebie, z dystansem opowiadają sobie zakończenie „Lalki”. Takie subtelne sygnały są oczywiste i wiele wyjaśniają. Niepotrzebnie jednak zostały podkreślone przez scenografię, która w niektórych fragmentach jest surową sceną teatralną, na której znajduje się nawet kamerzysta. W widzach rodzi się niekomfortowe uczucie, gdy nie wiedzą, gdzie kończy się scena właściwa, a gdzie zaczyna backstage.

Mocnym plusem przedstawienia jest grana na żywo muzyka. Joanna Halszka Sokołowska wyśpiewuje swoje pieśni będąc cały czas obecna wśród aktorów. Dźwięki oddają klimat niepewności, rozczarowania, rozgoryczenia i przygnębienia. Aktorsko wybija się drugi plan, gdzie najmocniejsi są Jacek Beller grający Schumana i Piotr Ligenza jako Starski. Wśród plątaniny postaci oni skutecznie zwracają na siebie uwagę i ciekawą interpretacją postaci potrafią ją przy sobie zatrzymać.

Prawdą jest, że arcydzieła nie potrzebują udziwnień. Jednak już samo przeniesienie na teatralne deski utworu niescenicznego wymaga dużej interwencji reżyserskiej. Czemu by nie iść na całość? Czy aby tego nie chcą znudzeni patosem literackim widzowie?

Izabela Lewkowicz, Teatralia Warszawa

Magazyn internetowy „Teatralia”, nr 141/2015
Teatr Powszechny w Warszawie

Lalka. Najlepsze przed nami wg Bolesława Prusa

reżyseria – Wojciech Faruga
scenariusz sceniczny – Wojciech Faruga / Paweł Sztarbowski

scenografia, kostiumy, reżyseria światła – Agata Skwarczyńska
dramaturgia – Paweł Sztarbowski

muzyka – Joanna Halszka Sokołowska / z zespołu Der Father

asystent reżysera – Damian Kwiatkowski

inspicjentka – Ewa Kancler-Żeleńska

suflerka – Barbara Sadowska

obsada – Karolina Adamczyk, Aleksandra Bożek, Maria Robaszkiewicz, Anita Sokołowska, Joanna Halszka Sokołowska, Julia Wyszyńska, Jacek Beller, Marcin Czarnik, Michał Jarmicki, Piotr Ligenza, Michał Tokaj

Premiera: 15 maja 2015

fot. Magda Hueckel