Im prościej, tym lepiej (Faraon)

Zmiana zastanego porządku z zasady nie jest łatwa. Szczególnie, jeżeli od wieków następcom tronu towarzyszą niepisane umowy z doradcami, którzy z pełnym majestatem i świadomością sprawowanej funkcji zgrabnie manewrują swoimi panami – marionetkami. Co się dzieje, gdy na horyzoncie znajdzie się rewolucjonista? U Bolesława Prusa wizja rebelii pojawia się za sprawą władcy Ramzesa XIII, syna Ramzesa XII. Przyszły faraon zdaje sobie sprawę z nadchodzącej śmierci ojca i moment przejęcia władzy uważa za doskonały do wprowadzenia koniecznych zmian w państwie. Jego młodzieńczy bunt pokazuje w spektaklu reżyser Adam Nalepa.

Irytację młodego bohatera powoduje przyzwolenie Ramzesa XII na wtrącanie się kapłanów do spraw państwowych. Ze skarbców kościelnych wysypują się zaoszczędzone talenty, gdy Egipt musi prosić o pożyczkę Fenicjan. Bierność ojca spowodowana jest bezgraniczną wiarą w nieomylność pośredników boskich, chociaż – jak sam tłumaczy synowi – kiedyś, gdy był młody, też chciał wszystko zmienić. Dlaczego więc każdy kolejny wizjoner ponosi klęskę? Starożytny Egipt przedstawiony jest w bardzo prosty sposób, bez tandetnych, niepotrzebnych rozwiązań. Już pierwsze chwile zapowiadają dobre widowisko. Wkracza chór, który ma nadawać tempo spektaklowi. Kilkuosobowa grupa buduje napięcie i nakreśla obecną sytuację państwa, przejmując rolę powieściowego narratora. W innych momentach chórzyści reprezentują także rozgniewany lud czy rzeszę poległych. Szczególną uwagę przykuwa ich ruch. Postacie charakteryzują się wyprostowaną postawą, są powściągliwe i chodzą głównie po linii prostej. Efektowny zabieg, który świetnie współgra z oszczędnymi kostiumami i ascetyczną scenografią. Wysokie ściany, złożone z blaszanych płyt, stają się tłem dla czarnego podestu, na którym dokonają się swoiste rytuały przejścia.

Równe tempo widowiska sprawia, że ogląda się je z przyjemnością, mimo kilku dłużyzn. Wszystkie elementy współgrają ze sobą. Dużym atutem spektaklu jest jego plastyczność. Z każdej sceny wynika kolejna, a kilka z nich zasługuje na szczególną uwagę – przede wszystkim moment wymierzenia przez lud sprawiedliwości wobec Sary i odgłos odbijających się kamieni od blachy, który jest symbolem cierpienia Żydówki. Należy też wyróżnić scenę rozmowy Penteura z Ramzesem XIII. Przyjaciel przyszłego faraona siedzi na schodach z mokrym materiałem w ręce, by umyć poległych do pochówku. Opowiada o swoim ojcu. Gdy wymawia słowa: „zadowolony, że był niewolnikiem”, jednocześnie uderza otwartą dłonią w zwiniętą szmatę, a ta wpada do kubła z wodą. Istotne jest także pojawienie się trzech postaci kobiecych, których cechy można odnieść do szerszej wizji postrzegania kobiety przez społeczeństwo. Zamysłem reżysera było wyposażenie bohaterek w silne charaktery. Z pozoru faktycznie wydają się niezależne i samodzielne – wszystkie związane z Ramzesem XIII są mu jednak posłuszne, a ich postępowanie zależy od niego.

Reżyser zdecydowanie gra symbolami, mówiąc o państwie, które wcale nie jest oddalone od Gdańska ponad trzy tysiące kilometrów. Próbuje bowiem osadzić problematykę Faraona w kontekście lokalnym. Pojawia się tu problem korupcji, braku rozdziału państwa od religii czy niesamodzielności władcy. Trzon historii pozostał zachowany, ale Nalepa wraz z dramaturgiem Jakubem Roszkowskim wydobyli esencję powieści Prusa.

Brakuje tylko dobrej gry aktorskiej – jest po prostu poprawnie, momentami trochę drętwo. Młody buntownik niestety nie porusza się swobodnie na scenie, reszta również nie zaskakuje. Najciekawiej wypada Sylwia Góra-Weber w roli Hiramme, której pierwowzorem w powieści była męska postać. Pomimo kilku niedociągnięć, jest to spektakl konsekwentnie zrealizowany i wart obejrzenia. Zdecydowanie można uznać go za interesującą propozycję w konkursie „Klasyka żywa”. Pomysł broni się na scenie dzięki swojej prostocie.

 

Natalia Osińska, Teatralia Trójmiasto
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 152/2015

 

Teatr Wybrzeże w Gdańsku

Bolesław Prus

Faraon

adaptacja: Adam Nalepa, Jakub Roszkowski

reżyseria: Adam Nalepa

dramaturg: Jakub Roszkowski

scenografia: Maciej Chojnacki

muzyka: Marcin Mirowski

ruch sceniczny: Wioleta Fiuk, Patryk Gacki

przygotowanie wokalne: Anna Domżalska

obsada: Agata Bykowska, Sylwia Góra-Weber, Katarzyna Kaźmierczak, Anna Kociarz, Piotr Chys, Michał Kowalski, Jacek Labijak, Krzysztof Matuszewski, Jakub Mróz, Robert Ninkiewicz, Cezary Rybiński, Florian Staniewski, Piotr Kosewski, Aleksandra Derda, Nadia Piętera, Patrycja Pośpiech, Anna Maria Wicka, Mateusz Dierżawski, Maciej Glaza, Mateusz Kaczanowski, Dawid Olszowy, Eryk Pawlikowski, Dawid Pelowski, Błażej Stencel

premiera: 21 sierpnia 2015

fot. materiały teatru

Natalia Osińska – przyszła na świat dokładnie rok po zburzeniu Muru Berlińskiego. Absolwentka Wiedzy o teatrze na Uniwersytecie Gdańskim oraz Mediów interaktywnych i widowisk na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Głęboko wierzy w siłę sprawczą sztuki. Zbyt duża ilość pomysłów rodzących się w jej głowie wcale jej nie przeraża,  a wręcz przeciwnie. Czyni wszelkie starania by dostrzec i przeżyć jak najwięcej.