Gwiezdny pył (Ewolucja gwiazd)

Gwiezdny pył (Ewolucja gwiazd)

O tym, że underground, zabytkowe samochody i teorie dotyczące gwiazd mogą być zabawą, przekonują artyści Instytutu B61, przebrani w białe fartuchy.

Grupę pięćdziesięciu osób w dwuszereg formuje zespół „profesorów”. „Ignoranci”, czyli żartobliwie poniewierana widownia, a właściwie uczestnicy happeningu, zmuszeni zostają do zmiany godziny w telefonach komórkowych (z 21:00 na 22:47), a następnie do ich wyłączenia. Zachowanie „profesorów” to parodia języka i surowości akademickiej. Żaden z widzów nie sprawia wrażenia przerażonego, zastraszonego, niepewnego. Większość wykonuje polecenie z nutą pobłażliwego uśmiechu. Happening przebiega w klimacie nieudolności i wymuszenia ze strony jego inicjatorów. Podróż zabytkowym autobusem Jelczem mija w przyjemnej, beztroskiej atmosferze, choć nikt nie wie (z powodu zasłoniętych okien), do której części Krakowa zmierzamy. Jazdę kończy przejście przez czarny, foliowy, ciasny korytarz. W końcu znajdujemy się w Instytucie Badań nad Gwiazdami.

Pojęcie gwiazdy w rozumieniu nie tylko astronomicznym, ale również metaforycznym – jako popularnego artysty; celebryty – zostało przez twórców tego zdarzenia potraktowane przewrotnie. Usłyszymy oczywiście (wciąż w formie parodystycznej) wykład o powstawaniu i ewolucji ciał niebieskich, ale przede wszystkim dane nam będzie doświadczyć energii, która, jak obiecują „profesorowie”, związana jest z życiem i istnieniem gwiazd.

W jednej z przestrzeni zostajemy zamknięci w klatkach. Ubrani w ochronne kombinezony, które tam znaleźliśmy, spożywamy oranżadę w kulkach, które wybuchają w ustach. Temu doznaniu towarzyszą ekstremalnie głośne dźwięki o coraz wyższej częstotliwości i mocno podkręconym basie, które wprawiają ciało w mimowolne drżenie.

Trzecim i ostatnim elementem (prócz wykładu o gwiazdach i próby przywołania ich potencjału) budującym dramaturgię performansu są koncerty muzyczne „gwiazd undergroundu”: L.U.C-a, Domowych Melodii, Organka, Mai Kleszcz oraz Mariusza Lubomskiego. Artyści znajdują się na wyciągnięcie ręki publiczności. Co najważniejsze: nawet gdy wykonanie piosenki utrzymane jest w atmosferze spokojnej zadumy – jak w przypadku Mai Kleszcz, która siedzi na kanapie w wełnianych skarpetkach tyłem do widowni – w pokoju obok wybucha kurczak. „Nasza miłość ma skrzydła” – śpiewa piosenkarka. Parodia powraca, tworząc bezpieczny dystans, który działa jak teatralna iluzja.

Nastrój tego wydarzenia kreuje przede wszystkim scenografia. Opustoszała kamienica, wypełniona na zmianę subtelnym i rażącym światłem, kolorowe jarzeniówki, małe i wielkie przestrzenie pomagają budować dramaturgię happeningu. Dziwne formy wypełniające to miejsce: wielka kula napakowana czerwonymi balonami, zwisające na sznurkach piłki pingpongowe, lampy utkane z waty cukrowej tworzą w laboratorium obrazek z dziecięcych snów.

„Profesorowie” oprowadzają publiczność po Instytucie tak, jak gdyby grali koncert. Ironicznie, parodystycznie i dość nieprzyjemnie pokazują finał tego koncertu. Bo po najwspanialszych wydarzeniach najtrudniejszy jest powrót do domu.

 

Julia Lizurek, Teatralia Kraków

Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 148/2015
Instytut B61

Ewolucja Gwiazd

pomysł: Jan Świerkowski

obsada: Alina Konrad, Bartek Bartos, Bogna Morawska, Dagmara Pochyła, Dominik Smużny, Domowe Melodie, Hubert Wińczyk, Jan Świerkowski, Joachim Sługocki, Justyna Kącka, Krystian Wieczyński, Krzysztof Wachowiak, Ignasiński, Łukasz L.U.C Rostkowski, Łukasz Milewski, Maja Kleszcz, Marcin Czarnota, Marek Pielenko, Mariusz Lubomski, Mateusz Kaczmarek, Organek, Paweł Tchórzelski, Piotr Bartos, Radosław Smużny, Stefan Kornacki, Wiktor Konopacki, Wojciech Krawczuk, Wojciech Krzak

fot. materiały prasowe

Julia Lizurek, rocznik 1990. Poszukiwaczka poezji w teatrze i życiu codziennym.