Gimnastykując się w stereotypach

W sztucznym świecie porośniętym plastikowymi paprotkami żyją i walczą o zwycięstwo dwie pary nie-nadzwyczajnych kochanków. Upragnione trofeum to dom, w którym zalęgnie się coś, jakby miłość. Kobiety-żony i mężczyźni-dominujące samce – innych ról nie przewidziano. Amatorki w reżyserii Eweliny Marciniak to wycinek z niekończącej się historii postaci uwikłanych w dyskurs płci, zaplątanych w sieć ekonomiczno-tradycjonalistycznych schematów i społeczno-językowych klisz.

Bohaterki (Brigitte i Paulę) nawiedzają te same, co zawsze namiętności i sny, konieczności jak upiorna mantra. I mimo że panie wybierają inne drogi, to – w gruncie rzeczy – dążą do tego samego. Pragną kogoś znaleźć i pokochać. Żeby było raźniej, żeby jakoś usprawiedliwić swoje, kruche i ulotne, istnienia, zdefiniować niepewne tożsamości i, w końcu, by tradycji stała się zadość. Poza atrakcyjnymi, uprzedmiotowionymi ciałami nie mają nic do zaoferowania. Ale to wystarczy. Ich partnerami są bowiem podręcznikowi, choć groteskowo wykoślawieni, reprezentanci systemu patriarchalnego.

Kobieca cielesność prezentowana jako spektakl i mężczyzna wpisany w wizerunek erotycznej, żądnej władzy maszyny – to dwa obrazy, jakie Marciniak przetwarza tak, aby złożyły się w ironiczną wariację na temat związków opartych na relacji bliskiej tej zachodzącej między panem a niewolnikiem. Niemniej, w Amatorkach nie idzie tylko o skompromitowanie i zganienie figury silnego faceta, ponieważ obrywa również druga strona, czyli kobieta traktująca przyszłego męża jako jedyny dostępny środek do zdobycia celu – stabilizacji i samorealizacji.

Niewątpliwym atutem przedstawienia jest genialna choreografia Dominiki Knapik, która każe bohaterom być w nieustannym ruchu. Precyzyjna, nieomal transowa rytmiczność gestów, podkreśla ciążący nad postaciami nakaz odgrywania ról czy performowania płci. W serii symbolicznie brutalnych układów dekonstrukcji ulega wyjściowo cukierkowy obraz miłości. Kobiety-lalki rozpinają sukienki, gubią majtki i w końcu bardziej podobne są dziwkom, niż pannom młodym. Zwielokrotnione, karykaturalne obrazy przemocy i walki, jako komponentów wpisanych w poszczególne historie miłosne, służą ucieleśnieniu systemu opresji. Akty seksualne przypominają raczej gimnastykę, niż kamasutrę, co tylko wzmacnia wrażenie bezwolnej schematyczności. Temu wszystkiemu towarzyszy pewna obrzydliwość, uruchamiająca mechanizmy wstrętu. Składają się na nią seanse „mlaszczących” pocałunków, stających się często kakofonicznym tłem dialogów.

Mimo mocnych, drastycznych akcentów, spektakl – dość nieoczekiwanie – zachowuje lekką formę, czemu niewątpliwe sprzyjają zabawy z popkulturowymi kliszami, zaczerpniętymi z estetyk komedii romantycznych i musicali. Rozpoznanie dramatów następuje tu, przede wszystkim, drogą śmiechu, który nieraz więźnie w gardle, jak chociażby w scenie finałowej (mini-opowieści o żonie, co wyzwolenie znalazła dopiero w prostytucji).

Aktorzy podskakują, turlają się, fikają koziołki, ćwiczą szpagaty. Upiorne akrobacje odpowiadają samej mowie postaci. Ich pełen dziwactw język zdaje się kolejnym śladem sztuczności. Utartych schematów, papierowych marzeń wypierających realność doświadczeń, tłamszących indywidualność. Cały spektakl zbudowano właśnie z takich prostych, silnie oddziałujących obrazów-symboli. Amatorki uderzają w uświęcony rytuał małżeństwa. Marciniak eksponuje bowiem nie harmonię, pojednanie czy zbawienną komplementarność, ale upodlenie i wampiryczny system wzajemnych zależności, odsłaniając tym samym daremność rojeń o rodzinnym domu jako ziemi obiecanej. To zjadliwy, choć niepozbawiony subtelności, głos w spawie absurdalności patriarchatu i samego systemu społecznych norm.

Alicja Müller, Teatralia Kraków
Internetowy Magazyn „Teatralia”, dodatek nr 79/2013

6. Festiwal Boska Komedia, 8-15 grudnia w Krakowie
Teatr Wybrzeże w Gdańsku
Amatorki
Efride Jelinek
reżyseria: Ewelina Marciniak
adaptacja i dramaturgia: Michał Buszewicz
scenografia: Marta Stoces MizBeware
muzyka: Ala Masskotka, Piotr Kubiak
choreografia: Dominika Knapik
obsada: Dorota Androsz (Brigitte), Piotr Biedroś (Heinz), Małgorzata Brajner (Matka), Katarzyna Dałek (Paula), Piotr Domalewski (Erich), Krzysztof Matuszewski (Ojciec), Ala Masskotka
premiera: 24 listopada 2012

Alicja Müller, rocznik 1991, studentka filologii polskiej, z „Teatraliami” związana od 2010 roku. Miłośniczka absurdu i dadaistów.